Wanienka

Postanowiłam nie zwalniać tempa wyprawkowego :). Wybrać wszystko co tylko będę mogła i kupować pomalutku. Wszystkie wiemy jaki to wydatek. My postanowiliśmy zakupy rozłożyć na raty. Niebawem będę zamawiać rzeczy dla Gabi, czekam tylko do kolejnego usg. Jeśli potwierdzi dziewuszkę robimy zakupy :]. Nie sądzę by było to za wcześnie. Wiele osób mówi lepiej zebrać pieniążki i kupić na sam koniec. Może i tak, ale wtedy zabraknie czasu na analizowanie produktów. Po za tym nie chcę obarczać biednego P. kupowaniem rzeczy na ostatnia chwilę. Tak więc nie zrażona, przeprowadziłam kolejny test :).

Chciałabym opisać procedurę kąpieli mojej starszej siostrzenicy. Od razu zaznaczam było to 11 lat temu. Cały proceder opierał się na zwykłej wanience takiej za parę groszy. Dalej szły w ruch stołki konkretnie dwa, które stanowiły podest dla wanienki. W środku wanienki wszechobecna gąbka, która jak już wiadomo nie jest zbyt higieniczna  Całość wypełniały dwie babcie :). Przed każdym kąpaniem był ryk i wrzask. Dla Zuzi nie było to nic przyjemnego. Ja po latach staram się to wszystko przeanalizować zaczynając jak zwykle od strony praktycznej :). Stołeczki niestety nie zapewniały odpowiedniej wysokości dla kręgosłupów babć, które jak najszybciej chciały umyć tego dzieciaka, więc co to była za przyjemność dla Zuzi? Całość przygotowania tego procederu poprzedzał wielki harmider. Każdy biegał i znosił wszystko do pokoju. Wydaje mi się, że dziecko czuło to wszystko. Na stołkach brakowało miejsca na płyn, oliwki czy też inne kosmetyki.  Konstrukcja pozostawiała wiele do życzenia, wystarczyło, że ktoś zahaczył o wanienkę i katastrofa gotowa. Oddzielną kwestią pozostaje dostarczenie wody do tej wanienki oraz jej wylanie. Z racji tego, że była to pierwsza wnuczka przy kąpaniu brało udział wiele osób dlatego odbywało się w pokoju, a nie w łazience. Pamiętam jak ciężko babciom było przynieść wody, a następnie ją wylać. Jedyny plus był taki, że przewijak do przebierania znajdował się blisko. Później następowało pranie gąbki, która najczęściej nie schła do dnia następnego. 

Cały opis tego kąpania z perspektywy lat wydaje mi się śmieszny i bardzo dobrze wiem, że siostra dała się zdominować przez babcie. Jednak Zuza to był dzieciak z piekła rodem :) myślę, że w ten sposób siostra odpoczywała.
W każdym razie ja postanowiłam inaczej :). Zero pomocy babć, będziemy Małą sami kąpać. Szczególnie P. zapalił się do tego pomysłu. Bardzo chce to robić sam :).


Nadszedł czas na wybór wanienki. Modele brane przeze mnie pod uwagę:

Flexi Bath wanienka składana



Wanienka najbardziej popularna wśród blogujących mam. Występuje w fajnych kolorach np takich:


Nie zawiera szkodliwych substancji. W ramach testów była składana ok 3 000 razy, eksponowana na słońcu ponad 200 godz. Zabiera bardzo mało miejsca po złożeniu, a przy tym nie jest mniejsza niż zwykła wanienka. Producent umożliwia zakup wkładki dla niemowlaka:




Przyszła pora na moją recenzję :). Dla nas wanienka byłaby idealna. Jest składana więc praktycznie w każdy kąt ją wcisnę :) i posiada koreczek do spuszczania wody. Jeśli chodzi o wady to przy małej ilości wody (w przypadku gdy nie można zamoczyć pępuszka) wanienka nie rozłoży się wystarczająco dobrze. Może to stanowić pewien dyskomfort. Wanienka potrzebuje jakiegoś miejsca, mój P. musiałby skonstruować stoliczek (również składany) pod nią tak aby było gdzie postawić kosmetyki, termometr i inne. Niewątpliwy plus to taki, że pomieści dzieciaczka nawet do 4 roku życia. Może służyć jako basen w ogródku dla starszego dziecka, pudło na zabawki czy inne klamoty. Cena nie zniechęca. 

Drugą wanienkę ujrzałam na filmie dołączonym do książki Pawła Zawitkowskiego. 


BEBE JOU termowanienka






Wanienka ma wbudowane dozowniki do różniastych płynów i termometr. W dodatku koreczek, który odetkamy bez konieczności moczenia rąk. Producent oferuje również stojaki o dwóch wysokościach, a dzięki specjalnym zatrzaskom cały komplet będzie solidny i funkcjonalny. Na stojaku można poustawiać różne kosmetyki i inne potrzebne rzeczy.  Dokładnie wanienkę można obejrzeć na filmie Pana Pawła.




Hmm właściwie nie wiem do czego się przyczepić. Cena kompletu jest dość wysoka w zależności od wysokości stojaka nawet 300zł. Wygląda fajnie, a czy rzeczywiście jest funkcjonalna trzeba by było zapytać mam, które ją używały. Nie wiem czy jest to dobry wybór dla nas, zajmuje dużo miejsca i już jej się nie schowa :/. 

Jakie macie zdanie?

W swoich poszukiwaniach wykluczyłam wanienki anatomiczne. Jakoś nie wyobrażam sobie kłaść małą Gabi na powyginany plastik. Bezpieczniej będzie na rękach taty i wszędzie dzieciaczka będzie można umyć.

5 komentarze:

  1. A nie myślałaś o tzw wiaderku? Moja znajoma kąpała w nim swoją parotygodniową córeczkę i mówiła że mała o wiele lepiej reaguje na kąpiel we wiaderku niż w wanience. Ja również dość intensywnie się nad nim zastanawiam, co prawda ceny są dość wysokie bo ponad 100 z zwykłe wiaderko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie wyobrażam sobie wsadzania dziecka do wiadra :/ czytałam opinie o takim czymś, ale jakoś nie przekonuje mnie to. Myślę, że wybierzemy Felxi Bath transparentną

    OdpowiedzUsuń
  3. ja podążając za modą, wielkością kupiłam flexibath.
    zobaczymy czy będę zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,

    jak Wam sie spisuje Wanienka Stokke? Jestescie zadowoleni?
    Zastanawiam sie jak dlugo mozna w niej kapac dziecko, bo podawane przez producenta 3,4lata to chyba troche przesada.
    Prosze o opinnie wszystkich Uzytkownikow:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz nie narzekamy, ale równie dobra była by każda inna. Gabi na leżąco ma luz w wanience, choć nie potrwa to długo. Wydaje mi się, że dziecko w wieku 3,4 lat usiądzie spokojnie w niej i wykąpie a co, ale o leżeniu nie ma mowy :) Pozdrawiam

      Usuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail