Choroba

Stało się coś nas dopadło. Owe coś to krostki w gardle i katar. Zamiast pilnować nowego interesu leże w szlafroku z kapturem na głowie. Zła i smutna, że udało mi się zachorować. Wczoraj doszły bóle brzucha więc dziś twardo odpoczywam i biorę leki. Gardło jakby lepiej tylko ten katar. Tym sposobem wszystkie moje plany legły w gruzach. Dziś miałam zamiar zrobić badania i pójść na pierwsze spotkanie z położną, ale wszystko musiałam odwołać. W niedziele mieliśmy jechać na zakupy dla Małej i chyba nici z tego. Teraz muszę dbać również o Gabi nie tylko o siebie. Mój kundelek szaleje ze strachu ma wielkie oczy i cały czas się przytula. Mój kochany mąż strasznie zapracowany martwi się jak nie wiem co. Gabi się odzywa co jakiś czas kopniakiem, więc na razie nie będę nękać swojego gina tym bardziej, że wizyta za tydzień. Póki co czosnek, mleko z miodem, herbatka z cytryną i leżenie. Dziś troszkę lepiej liczę na to, że jutro wszelkie objawy znikną. Trzymajcie kciuki

GRATULACJE DLA KAROLINY! MAKS JEST JUŻ Z NAMI!

4 komentarze:

  1. Zdrówka dużo życzę i dbajcie o siebie dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowia Wam życzę dużo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękujemy i na leżąco pozdrawiamy :) oczywiście we trójkę ja, Gabi i Vicek, który postanowił solidarnie chorować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj :)
    Dziś trafiłam na Twojego bloga. Bardzo fajnie się czyta :) Ja również oczekuję pierwszego dzieciątka :)
    Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do nas:
    http://alinadobrawa.blogspot.com/
    P.S Życzymy szybciutkiego powrotu do zdrowia!!!

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail