Piłka gimnastyczna

Postanowiłam zaszaleć i kupić sobie piłkę o której zawsze marzyłam. Głównie by sobie na niej poleżeć, powyciągać brzuszek plecki. Z racji mojego brzuszka i lokatorkę tego brzuszka wylegiwanie się na piłce odpada. Tak naprawdę kupiłam ją w innym niecnym celu :). Wg rad położnej będę sobie na niej siedzieć i kręcić tyłkiem :). By wzmocnić pewne mięśnie  które będą ważne podczas porodu. Przy okazji spełniłam sobie marzenie o takiej piłce :). Ciężko będzie nie skakać na niej, ale na pewno się powstrzymam. Przedstawiam Wam mój zakup :). Od jutra zaczynam ćwiczenia liczę na to, że troszkę znikną mi "boczki", które nabyłam w trakcie ciąży. Trzymajcie kciuki. Wybrałam mój ukochany niebieski kolorek, ale tylko dlatego, że nie było czerwonego :). Może któraś z Was ćwiczyła na takiej piłce?




5 komentarze:

  1. Piłka to jest to! Przydaje się nam, Mamom ale też ja rehabilituję Synka na niej. Kładę go na brzuszku z rączkami i nóżkami na boki i lekko poruszam - w ten sposób Bruno napina odpowiednie partie mięśni a rozluźnia te spięte. No i moj Cziłałek też szaleje za piłką - lata za nią i poszczekuje. Słowem - każdy ma z niej jakąś radochę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm rzeczywiście o tym nie pomyślałam, że może później służyć Gabi :) i nie wiem jak przyjmie ją mój kundel pożeracz piłek i kapsli

      Usuń
  2. A jakie ćwiczonka będziesz na niej robiła ?:)
    Pochwal się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic specjalnego będę siedziała i kręciła tyłkiem :). Tak mi kazała położna może w między czasie coś wymyślę :)

      Usuń
  3. Fajna ta piła :)
    Ciekawa jestem na ile sposobów uda Ci się ją wykorzystać.
    Trzymam kciuki, żeby aktualnie spełniała swoje zadanie przy wzmacnianiu mięśni.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail