Rady położnej

Dziś pierwszy raz byłam u niezwykle miłej pani położnej :). Gadałyśmy sobie przez 1,5h. Naprawdę bardzo pozytywna osoba.Rozmawiając z nią czułam się spokojna i wyluzowana. Tematy, które poruszyłyśmy:
  • dieta- piramida żywieniowa oraz częste jedzenie i picie co najmniej 2 litrów wody dziennie.
  • witaminy- na bieżąco przypominać lekarzowi, że biorę witaminki i jeśli wyniki krwi są dobre to je odstawić  Wspominała o związku witamin z narodzinami dużych dzieci i wynikających z tego problemów przy porodzie naturalnym. Trochę się zdziwiłam, ale kobieta tyle lat pracuje w zawodzie wie co mówi. 
  • bóle występujące w ciąży-  czyli co robić jak spotka nas jakiś dyskomfort, ból. Jak ogólnie rozróżnić i skatalogować te bóle. Te związane ze wzrostem dziecka czyli rozciąganie  uciskanie, rozpieranie potraktować no-spą i leżeć na lewym boku jeśli nie pomaga dopiero lekarz. Twardnienie brzucha i bóle podbrzusza to mogą być skurcze i należy szczególnie zwrócić uwagę na nie. Mówiła też, że za każdym razem jak będę chciała zgłosić się do szpitala to do 12 w południe potrzebuje skierowania, ponieważ poradnia k działa do tej godziny- tego nie wiedziałam. Na szczęście dorwanie mojego gina to nie problem, więc tutaj paniki nie ma :). Wielokrotnie zaznaczyła, że każde krwawienie szczególnie jasna czerwona krew od razu szpital bez względu na porę i bez niepokojenia swojego lekarza.  
  • poród z mężem- opisała mi przebieg porodu naturalnego i co mnie mocno zdziwiło położnej nie ma cały czas na sali! Wiecie dlaczego? Bo jeśli kobieta jest zrelaksowana czuje się bezpiecznie ze swoim mężem to poród pójdzie raz, dwa. Wydzielają się odpowiednie hormony szczęścia i idzie dużo łatwiej niż jak rodząca się stresuje pobytem obcej osoby. Dlatego zero rodzinki na porodówce (czytaj teściowej i mamy), oczywiście nie są obce, ale mogą się bardziej stresować i bać niż ja, więc nie chce ich wcale obok :). 
  • pozytywne nastawienie- na wejściu powiedziałam, że pewnie będę miała cesarkę, ponieważ mama i siostra nie rodziły naturalnie. Wyprowadziła mnie bardzo szybko z błędu  Mam nawet tak nie myśleć! Im lepsze moje nastawienie tym szybciej może przebiec poród, a to, że w rodzinie były cesarki to nie oznacza że ja ją muszę mieć. Mówiła dużo o wywoływanych porodach bo mój lekarz jest teraz na dyżurze itd. Zaznaczyła dobitnie i wyraźnie, że najlepszy poród dla dziecka to poród naturalny i ono najlepiej wie kiedy ma wyjść z mamusi. 
  • masaż krocza- mam kupić olejek migdałowy lub z kiełków pszenicy i przeprowadzać masaż krocza. Pokrótce wygląda to tak: troszkę olejku na zewnętrzne wargi, a później na wewnętrzne najpierw jeden paluszek, dochodzimy do czterech i masujemy do momentu aż będzie bolało. Masaż przeprowadzać od 20 tygodnia. Warunek! Nie może być żadnej infekcji! Dzięki takim masażom unikniemy nacięcia krocza. Tu się nasłuchałam samych "och-ów" i "ach-ów" nad moim ginem :). Został wychwalony bo się nie wtrąca jak inni lekarze, którzy krzyczą jej nad uchem "nacinaj, nacinaj". 
  • ćwiczenia- pozycja  po turecku bez skrzyżowanych nóg, złączone stopy i rozciąganie. Drugie ćwiczonko chodzenie jak bocian, co pomaga w odpowiednim ułożeniu dziecka nawet tuż przed porodem. Trzecie ćwiczonko nic innego jak piłka duża i podczas siedzenia kręcimy tyłkiem. Nie skaczemy! :) 
  • oddychanie- mam się uczyć oddychania przeponą. 
Oprócz tego dostałam listę potrzebnych rzeczy do szpitala dla mnie i Małej. Tu zwróciłam uwagę na kilka najbardziej interesujących mnie rzeczy. Mianowicie Mała od samego początku będzie w swoich ciuszkach! Ucieszyło mnie to strasznie! Oczywiście na liście uszczegółowiono ile i czego zabrać :). Musimy mieć swój ręcznik z kapturkiem, 10 pieluszek tetrowych i wiele innych.
Dostałam także książkę pierwszy roczek od firmy Nivea i paczuszkę z mini kosmetykami. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tej wizyty. Niby było takie wszystko jasne, ale jest inaczej jak ktoś pozbiera to do kupy :). Pani wydaje się super i mam nadzieję na owocną współpracę! 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail