Dylematy wyprawkowe!

Właśnie dylematy.... mamy praktycznie większość rzeczy dla Małej. Najważniejsze i największe już są, ale dziś chciałabym się skupić nad tym czego nam brakuje:

- aspirator do noska,
- termometr,
- pieluszki tetrowe i flanelowe,
- suchy termofor boskas teddie's,
- kosz na pieluchy, 
- sterylizator,
- laktator,
- leżaczek.

Tego wszystkiego brakuje nam do idealnej wyprawki. Czy te elementy są nie zbędne? Oczywiście, że nie. Nasze babcie i mamy wychowały nas bez takich bajerów. Jednak ja urodziłam się w innych czasach i skoro mam dostęp do nowości to dlaczego z nich nie skorzystać? Tym bardziej, że mogą mi ułatwić życie? 

Zacznijmy więc od aspiratora. Jako przyszła mama potrafię docenić to urządzonko. Rzeczywiście bardzo przydatne przy chorobie maluszka. Znając moją rodzinę odwiedzą mnie licznie w szpitalu i pewnie każdy przyniesie swoje zarazki. Pytanie tylko jaki? Zwykła grucha odpada ze względów higienicznych. Aspiratory w których to rodzic wciąga wydzielinę wprawiają mnie w osłupienie. Dlatego zastanawiam się nad Katarkiem. W zasadzie to ma sens. Krzywdy dziecku nie zrobię bo siła ssąca odkurzacza zostanie odpowiednio zredukowana, a dzieci uwielbiają dźwięk odkurzacza . Nawet jeśli będzie jakiś problem my mamy bardzo cichy odkurzacz. Czy któraś z mam używała takiego Katarka?
Termometr
Oczywiście taki elektroniczny bez dotykowy. Spotkałam się z opiniami, że są nie dokładne i potrafią przekłamać pomiar. Tylko czemu używają ich w szpitalach? Mam ciotkę pielęgniarkę i doradziła mi TECH-MED TM-F03B. Charakteryzuje się krótkim pomiarem co ważne przy kręcącym dzieciaku. Taki termometr może mierzyć wszystko nie tylko temperaturę dziecka. Ja zamierzam wykorzystać go do sprawdzenia temperatury wody czy mleka. Kochane mamy u Was się sprawdził taki termometr?
Pieluszki tetrowe
Wiem, wiem rzecz nie zbędna. Pytanie tylko w jakiej ilości muszą występować przy małym dziecku? Myślałam o kupnie 15 sztuk pieluch tetrowych i 3 flanelowe firmy Motherhood. Dotykałam ich na żywo i są mięcutkie,delikatne, niestety swoje też kosztują. Zamierzam także dokupić zwykłych najtańszych pieluch tetrowych chociażby z allegro. Jeśli macie jakieś godne polecenia firmy z góry dziękuje za wsze;kie rady.




Suchy termofor
Producent zachwala swój produkt z wiadomych przyczyn. Zaciekawiło mnie użycie pestek wiśni, które podobno pachną jak chleb po podgrzaniu. Zasada działania jak przy zwykłym termoforze podobno ten trzyma dłużej temperaturę. Pomaga dzieciakom na kolki?


Kosz na pieluchy. 
Pomyślałam sobie fajna rzecz nie będę w nocy biegać do kuchni by wyrzucić śmierdziuszka. Taki kosz nie tylko ładnie wygląda, ale nie przepuszcza zapachów. Myślę, że zdecydujemy się na niego :].
Sterylizator
Oj swojego czasu naczytałam się różnych opinii. Większość mam uważa to za zbędny gadżet bo przecież można korzystać z gorącej wody. Pamiętam jak sterylizowałam tak dziewczynom butelki. Mi wydaje się dość potrzebny nie będę w nocy zaspana czekać aż mi się woda zagotuje, a później polewać butelkę i smoczek. Obecnie mamy sporo sterylizatorów na rynku. My niestety nie mamy mikrofalówki, a takie są właśnie najtańsze. Zdecydowaliśmy się na sterylizator parowy usuwający w 99,9% bakterii o taki. Oczywiście zakupimy później jak okaże się, ze nie mogę karmić piersią. 


Laktator 
Podobno nie zbędny przy wyciąganiu sutków, przy problemach z pokarmem. Nie zamierzam ani jednych ani drugich mieć. Choć różnie to bywa. Postanowiłam wybrać model i kupić w razie potrzeby- Medela Mini electric. Trzymam się myśli, że moja mama i siostra miały cesarki, a karmiły swoje dzieci normalnie. 
Leżaczek 
Na rynku jest sporo produktów reklamowanych jako leżaczki antykolkowe z wibracjami i innymi cudami. Mi wpadł w oko ooo taki model. 

Ważne jest to, ze buja się sam choć te dwie minuty. Może w tym czasie dzieć zdąży usnąć :). Rozważałam także hamak koala. Ma on jedną wadę może być używany do 6 miesiąca życia. Tak naprawdę w dziedzinie leżaczków wiem najmniej. Chętnie skorzystam z waszych opinii. 

Jak wspomniałam w większości są to moje wątpliwości. Macie jakieś doświadczenia? Proszę podzielcie się. 

16 komentarze:

  1. Co do pieluch to ja zamierzam kupić ze 20 sztuk tetrowych, z racji tego, że podobno idą jak woda, a jeśli okaże się, że jest problem z bioderkami to tym bardziej potrzeba ich więcej. Flanelowych też mam zamiar kupić 3 do góra 5 chociaż nie wiem czy w ogóle będę ich używać. Bujaczek wg mnie jest bardzo przydatny i podobnie jak TY zamierzam zainwestować z bujaczek, przy którym nie trzeba siedzieć i go bujać. Co do reszty się nie wypowiadam bo sama jestem świeżakiem w tym temacie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam na razie 12 tetrowych bialych i 6 kolorowych, na razie nie kupuje wiecej

      Usuń
    2. Zakupię koło 20 na wszelki wypadek :)

      Usuń
  2. Zastanawiam się nad tym samym leżaczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak bujaczek fajna sprawa! Mój synek ma 2 miesiące i uwielbia przebywać w nim a ja mam czas dla siebie:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy zajrzymy do Ciebie :) słupek leżaczka rośnie w górę :)

      Usuń
  4. mi sie podoba ten suchy termoforek. ciekawy i myślę, że może się przydać na zimowe wieczory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dlatego chyba kupię go później

      Usuń
  5. Zastanawiam się również nad takim termoforkiem. Strasznie mi się podobają, a kto wie czy się nie przyda? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W sprawie termometru nie pomogę, bo sama się ciągle zastanawiam jaki model. Co do pieluch to my mieliśmy 20 tetrowych i 5 flanelowych. Mamy takie z Motherhood, są super. Korzystałam z nich na wyjścia. A resztę kupiłam na allegro, kilka kolorowych, a większość białych. Termoforu nie używamy. Laktator moim zdaniem bardzo potrzebna rzecz. Mimo, że Zuza pięknie sobie radziła ze ssaniem i na początku pokarm być, laktator mi się przydał, żeby sobie ulżyć, bo mleko tryskało! Do nosa używaliśmy na początku gruszki, po każdym użyciu szła do mycia, teraz mam też aspirator i w sumie nie wiem, jedno i drugie jest ok. Kosz na pieluchy mamy zwykły taki ikeowy, który można zamontować do łóżeczka i jest ok, nie śmierdzi.
    Też się zastanawiałam nad kupnem sterylizatora, ale zrezygnowałam, cieszę się, że go nie kupiłam, bo daliśmy radę bez niego.
    A leżaczek to świetna sprawa, nam służył od urodzenia, do około 4-5 miesiąca. Na początek jest idealny, dzięki niemu mogłam wykonać wiele rzeczy, nie martwiąc się co robi Zuzia, mogłam ją zabrać wszędzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za rady :) na pewno skorzystam

      Usuń
  7. oo tutaj się nawet trochę wypowiem :)

    1. Katarek - rewelacja. Żadna gruszka czy frida mu nie równa :) Sama byłam przerażona na początku jak przeczytałam, że to do odkurzacza się podłącza, ale nie ciągnie tak mocno jak mi się wydawało, ale zatoki jak trzeba to oczyści :) Ja do tego jeszcze dokładam końcówkę z gruszki firmy BabyOno, aby wejść głębiej, bo katarek przystawia się do nozdrza, nie włożysz do środka, a w tej gruszce jest taka mięciutka końcówka, która pasuje do końcówki katarka.

    2. Pieluchy tetrowe - kupiłam 10 w mothercare, 5 z motherhood zestaw z dwoma flanelowymi i 10 ze smyka, bo były tańsze. I powiem, że te z mothercare są super, z motherhood też, 2 flanelowe mi w zupełności wystarczają, a te ze smyka się nie nadają. Po dwóch miesiącach już się dziury robią. Ostatnio też planuję spróbować zamówić przez allegro, bo wydawać 120 zł za 10 pieluch to też bez sensu.

    3. Termometr - mamy firmy Diagnostic taki do mierzenia na czole i nie narzekam. Można również zmierzyć temperaturę w pomieszczeniu. Mierzy w sekundę i jest w zgrabnym pudełeczku :)

    4. Kosz na pieluchy - posiadam firmy Tommee Tippie i fakt, jest wygoda, nie trzeba latać i zabija zapachy. Ale wkłady kończą się bardzo szybko i do najtańszych nie należą. Ostatnio np. bardziej opłacało mi się kupić 6 wkładów z kolejnym koszem niż same 6 wkładów :) Teraz mam dwa kosze, jeden w jednym pokoju, drugi w drugim :)

    4. Laktator - również posiadam firmy Medela, tylko model Swing. Nie kupowałam nowego, tylko na allegro znalazłam za połowę ceny używany prawie jak nowy. A głównie chodzi o urządzenie, bo wszelkie dodatki typu butelka, lejek, zaworek, etc można kupić nowe za nie więcej jak 100 zł, a wydawać np. 500 zł za cały nowy zestaw? W każdym razie bardzo sobie chwalę :)

    Również jestem po cesarce i karmię swoją córcię już prawie 3 miesiące. Ani razu nie musiałam jej dokarmiać, ale w tym moja zasługa, bo lekarze próbowali wmówić mi, że mam za mało mleka i kazali dawać mm. W ciąży przeczytałam super książkę o karmieniu piersią "Warto karmić piersią" Magdaleny Nehring-Gugulskiej i Tobie również polecam. Przed porodem będziesz przygotowana na karmienie piersią i przede wszystkim przeczytasz, że większość rzeczy, którzy wmawiają niektórzy ludzie to mity :) Każda mama jest wstanie wykarmić własne dziecko, nawet po cc:)

    5. Leżaczek posiadam firmy Tiny Love 3w1 z wibracjami. Trzeba bujać, ale z tego co zauważyłam to wibrację moją córkę uspokajają, ale czy tak z kolkami pomogło to ja nie wiem.

    Co pomogło na kolki:

    1. Otulaczek woombie - rewelacja, zamówiłam jak mała skończyła miesiąc i żałuję, że od razu po urodzeniu nie miałam. Można kupić na www.woombie.pl Dzisiaj właśnie przyszedł mi już większy model na moją kluseczkę.

    2. Windi - takie rurki, które po naoliwieniu wkłada się do pupy. Wiem, brzmi drastycznie, ale ulga dla dzidziusia natychmiastowa! Słychać od razu jak gazy ulatują, a moja córcia potrafiła kilka godzin się męczyć. Dodatkowo moja Mila szybciej nauczyła się sama wypróżniać i już teraz nie mamy problemu z kolkami :)

    Kup sobie także książkę "Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy" Harveya Karpa. Jest to rewelacyjny pediatra ze Stanów, który opracował techniki uspokajania noworodków i niemowlaków. Moja mała była strasznie marudna, przez pierwszy miesiąc nie spałam praktycznie w ogóle - po 2h dziennie może. Wiedza z tej książki bardzo się przydała, szkoda tylko że tak późno. Możesz też obejrzeć film na youtubie, który streszcza książkę: https://www.youtube.com/watch?v=ASEjSYlnbzM

    To chyba tyle ode mnie :)

    aaa i jeszcze jakbyś miała problemy z karmieniem, czego Ci nie życzę to jest coś takiego jak SNS system wspomagania karmienia piersią również firmy medela. Zakładasz na szyję butelkę z mlekiem modyfikowany a do brodawki i sutka przyklejasz rureczki - dzidzia się najada i też stymuluje pierś do produkcji pokarmu.

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko :) strasznie długi komentarz :) ale ile rad ! Dziękujemy

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uważam że większość tych rzeczy będzie nam potrzebna :)
    Aspirator mamy, pojemnik na brudne pieluchy też mamy, bo nie będziemy z każdą pieluchą na dwór biegać do kontenera, sterylizator mamy, też będziemy używać bynajmniej na początku, laktator według mojej mamy lepiej mieć gdyż sama przechodziła przez piekło gdy ona nie miała laktatora.
    Leżaczka jeszcze nie mamy, ale też kupimy, tak żeby malucha posadzić z nami w salonie lub w kuchni, przecież dziecko nie może spędzać dni tylko w swoim pokoju, w łóżku.
    Co do pieluch wielorazowych to my damy sobie całkowicie z nimi spokój bo tutaj i tak się nie używa takich pieluszek tylko te jednorazowe typu Pampers czy Libero. Jak 99% Szwecji daje sobie radę bez pieluch flanelowych i tetrowych, to czemu i my mamy sobie nie dać rady :D
    Z termoforem damy sobie spokój, przeglądałam dużo list wyprawkowych w internecie i na żadnej z nich nie widniał termofor przez co bardzo się zdziwiłam widząc go u ciebie, ale wydaje mi się że przeżyjemy bez niego :)
    Co do termometru to mamy już jeden upatrzony, pozostaje nam tylko kupić z przyszłej pensji :)

    Pozdrawiam,
    xweetlie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail