37 - o wszystkim i o niczym :)

My dalej w trakcie remontów, przemieszczeń i ogólnego chaosu, a mi marzą się zakupy, oczywiście dla Małej. Tylko co ja właściwie kupie? Wszyscy na mnie krzyczą, że już wszystko mamy, a ja mam jakiś nie dosyt i ciągłe wrażenie, że czegoś mi brakuje. Mamy komplet bodziaków kopertowych na długi rękaw i takich wkładanych przez główkę. Za to tylko cztery kopertowe na krótki rękaw i jeden przez główkę.. Nadmiar łapek niedrapek i kilka czapeczek. Skarpetki są, w liczbie trzech sztuk takie malutkie. Potrzeba mi więcej? Do tego dwa rampersy, sześć pajacyków. Dwie pary pół śpiochów i sześć spodenek. Dwie bluzy dresowe. Jeden pajacyk bez nóg. Jeden kaftanik Czego potrzebuje dziecko w rozmiarze 56? Jeśli będzie zimno założę Małej coś z garderoby 62 i podwinę rękawki. Zastanawiam się nad leginsami czy koszulkami. Sama nie wiem czy coś jeszcze kupować. Te małe ciuszki wprawiają mnie w błogi nastrój i jeśli jakieś widzę to hop do koszyka. Będę silna poczekam do 4 czerwca, wizyta u gina naświetli mi jaka duża będzie nasza córeczka. Mam ochotę kupić coś niebieskiego, coś szarego, coś beżowego. Wszystko w różu... ładne, piękne, ale czemu tak jednolita ma być garderoba mojej córki. Za to dumny tatuś staję okoniem przy każdej próbie zakupu w  kolorze niebieskim. Nie wiem już o co mu właściwie chodzi. Kolor jak kolor, ładny, a co to gdzieś napisali dziewczyna tylko w różu. Nie mogę mu nic przetłumaczyć. Uparciuch jeden. Ostatnio używam argumentu, że jak będziemy mieli drugiego syna to co w różowym po Gabi będzie chodził? Na co mój P. mówi, że dla niego chłopak może chodzić w różowym, ale jego Księżniczka będzie miała wszystko piękne i.. różowe. Ręce opadają, myślałam, że to chwilowe, ale to mu wcale nie przechodzi. 

Wracając do tematów ciuszkowych. Drogie mamy, doświadczone mamy czy mam jeszcze coś do kupić? Tylko proszę nie piszcie, że dziecko szybko wyrośnie z 56 ja to wiem. Choć nie do końca się z tym zgadzam. 


15 komentarze:

  1. Ja na Twoim miejscu nie kupowalabym małych bluzeczek, bo sa niewygodne do zakładania. Na poczatek bodziaki i pajacyki, spodenki czy polspiochy. My mielismy bardzo dużo rzeczy z hm i tam rozmiarowka jest, że na 0-1 miesiace rozmiar 50 i w sumie jak Zuzia sie urodziła dokladnie taki rozmiar byl na nia ok. Rozmiar 56 to 2-4 i całkiem dlugo go nosiła wbrew pozorom. My mieliśmy malo takich rzeczy, a okazało się, że codziennie Małej wypadala kupka z pieluchy i często trzeba było ja przebierać z tego powodu. Na poczatku też miałam malutkie skarpeteczki, po urodzeniu okazało się że Zuza miała takie duże stopy, że wszystkie były za male! Masz jakieś welurowe pajacyki, u nas sie fajnie sprawdzily na chlodniejsze dni. Jeden w rozmiarze nie zaszkodzi. Dokladnie teraz nie pamietam, ale sporo malenkich rzeczy dokupilismy po narodzinach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarpetki mamy także większe, więc tu się nie obawiam :). Pewnie też będziemy do kupować na bieżąco

      Usuń
  2. Majula w pierwszym miesiącu głównie w pajacykach i bodziakach. Jeśli chodzi o rozmiar 56 to ...Maja urodziła sie majac 58 więc długo nam nie posłużyły. Myślałam że będzie krótka bo i lekka była. No a tu takie wysokie dziecię ;) Kaftaniki miałam dwa i założone zostały tylko w szpitalu. Bardzo niewygodne. Legginsy nosi teraz od 2-3 miesiaca zycia. Super sprawa jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaftanik kupiła teściowa, więc przygarnąć go musiałam :)

      Usuń
  3. widzisz ja z kolorem mam ten sam problem.

    dużo rzeczy dostałam i wszystko co dostałam w różu jest właśnie.
    i tak sobie myślę, że jak się urodzi chłopiec (jakaś niespodzianka) to nie wiem w co go ubiorę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nasze dziewuszki nie zrobią nam tego :)

      Usuń
  4. A ja Ci powiem tak: sama kupiłam wyprawkę na rozmiar 62, bo wszyscy mówili, że nie ma sensu kupować na 56, bo szybko wyrośnie i w ogóle się duża urodzi, bo my wysocy. Miesiąc przed porodem na usg waga wychodziła 2600 to lekarze mówili, że waga końcowa będzie ok. 3600, czyli standardowo. Usg jeszcze dzień przed porodem wychodziło 3400. A jak było? Mała urodziła się 52 cm i 2730 gram i jeszcze w pierwszej dobie spadła do 2540 gram. Była maleńka, wszystkie ciuchy dużo za duże, nawet w 56 się topiła i trzeba było kupić kilka na 50 :) Z 56 wyrosła chyba 6 tygodniach, potem po miesiącu trzeba było już zamieniać 62 na 68, a teraz jak mała ma skończone 14 tygodni już kupuję na 74 :P

    Przez pierwsze dwa miesiące zakładałam koszulki i śpiochy, lub body kopertowe i spodenki. Żadnych body przez głowę, strasznie się stresowałam, szczególnie, że Mila za każdym razem przy przebrani płakała i chciałam to zrobić jak najszybciej i jak najmniej inwazyjnie, a body kopertowe nadawało się do tego idealnie. Dopiero od 2-3 tygodni zakładam jej body przez głowę. Pajaców do tej pory nie używam, jakoś mi nie przypasowały. Teraz to głównie body i spodenki, ale i sweterki, sukieneczki - wiadomo już jest starsza trochę, ale w dwóch pierwszych miesiącach nawet o tym nie myślałam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziwne... ja też cierpię ostatnio na niedosyt ciuszkowy. Ostatnio kupiłam dwie pary bodziaków z długim rękawem i pajacyk. Wszystko w rozm 62, bo tak jak mówisz - podwiniesz i jazda... i jak kupiłam, to zastanawiam się, czy kupić coś w rozm. 56??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym kupiła chociaż to zależy co lekarz Ci mówi. Mi powiedział, że dziewczynki są zazwyczaj troszkę mniejsze i Gabi idzie równo w zielonych kreskach (chodzi o jego wykresy)

      Usuń
  6. Kochana ja też ciągle otwieram komody i zastanawiam się, czy wystarczy :)
    Na razie już nic nie kupuję. Zobaczę jak szybko będą schodzić ubranka i najwyżej wtedy dokupię :)

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam taki zamiar ale piękne są te ciuszki i jak tu się powstrzymać?

      Usuń
  7. Kochana ja dokładnie mam ten sam problem.
    Ciągle wydaje mi się, że mam za mało wszystkiego a reszta rodziny suszy mi głowie, że ciuszków mam aż nadmiar.
    No a mi ciągle mało i kupowałabym i kupowałabym ;D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też zaczęłam już zakupy ciuszkowe. Oszaleć można! Kupuję narazie neutralne, bo nie znam płci i chciałabym nie znać...chcę mieć niespodziankę, ale nie wiem czy wytrzymam. Jak widzę te słodkie sukienki, to muszę uciekać, żeby nie kupić!

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail