Monitor oddechu konieczność czy wymysł?

Jeszcze przed ciążą wiedziałam, że zakupimy monitor oddechu. Głośno nie mówiłam o swoich zamiarach bo znam podejście mojego otoczenia. Ważne, że P. ma takie samo zdanie jak ja. W momencie zakupu musiałam skorzystać z komputera mojej siostry i przyznać się co kupuję. Sama siostra ma nie wypowiadała się na ten temat i chwała jej za to. Za to wtrącił się szwagier. Specjalista od wychowywania dzieci, kierowca tira, który nie zostaje z dziećmi sam dłużej niż 10 minut. Nie wspominając o okresie noworodkowym gdzie nie było go w cale. Jego opinia brzmi "kiedyś babcie i mamy wychowywały nas bez takich rzeczy, co ma być to będzie i niczym nie zmienisz tego" to tylko wyrwane z kontekstu jedno zdanie z wypowiedzianych wielu. Po pół godzinie jego paplania wyłączyłam się zupełnie. 

Pora wyrazić moją opinie. Uważam taki monitor nie za rzecz nie zbędną może konieczną. Dla zdrowia i bezpieczeństwa mojej córki konieczną. Dlaczego ? To bardzo proste. Monitor oddechu to koszt około 300 zł, a może uratować życie mojej córki. Czy potrafiłabym z tym żyć, że 300 zł zaważyło o zdrowiu lub życiu mojego dziecka? Oczywiście, że nie... Wyszłam z założenia to tylko 300 zł skoro mnie stać koniecznie zakupie i będę spokojniejsza. Mam w pamięci tragedię, która spotkała dziecko moich sąsiadów. Prawdopodobnie monitor oddechu uratował by maluszkowi życie. Pewnie tak nie będzie, ale cały czas mam wrażenie, że to może spotkać moje dziecko.

Moja rodzina nie komentuje już moich zakupów, więc oprócz zdania szwagra nie usłyszałam absolutnie nic. Tupnęłam w końcu nogą i powiedziałam wszystkim komentującym to nasze pieniądze i kupujemy co chcemy. Natomiast rodzina P. uważa, że to bardzo dobry zakup i jak najbardziej niezbędny. Może wynika to z większej świadomości w tych sprawach? 

Oczywiście są rodzice, którzy nie kupią monitora i w pełni szanuje ich zdanie. W końcu każdy dba o swoje dziecko tak jak może, a przede wszystkim tak jak uważa. Podejrzewam, że ja bym nie kupiła tego urządzenia gdyby nie pośrednia styczność z tym problemem. Ten post nie ma na celu namówienia innych rodziców. Upierania się, że to konieczność itd... Każdy zrobi jak uważa. Ja jestem pewna, że drżałabym o swoją córeczkę bez tego urządzenia. Mnie wkurza wypowiadanie się o czymś o czym nie ma się pojęcia. Krytykowania czyiś wyborów tylko ze względu na to, że ja tego nie miałam i dałam radę albo nie miałam tego i wszystko było dobrze. Dlatego drodzy rodzice. Każdy wybór jest dobry bo jest wasz ! Nie sugerujcie się radami. Tak naprawdę co jest potrzebne, a co nie będziecie wiedzieć sami. 

Wybraliśmy Angel Care AC 401 z dwoma płytkami sensorycznymi. Można poczytać o wszystkim TU . Oprócz oczywistej funkcji, która ma spełniać Angel Care czyli monitorowanie oddechu dziecka, pokazuje temperaturę, ma lampkę tworzącą oświetlenie typu aureola oraz posiada elektroniczną nianię. W przypadku braku oddechu zaalarmuje nas po 20 sekundach i drze się nie miłosiernie :). Wybraliśmy model z dwoma płytkami, ponieważ jest dokładniejszy. Eliminuje fałszywe alarmy. 

Wiecie co hormony mi strasznie szaleją. Wkurzają mnie wszyscy próbujący mnie pouczać. Nauczyłam się nie atakować otoczenia, nie słuchać, pokiwać głową i zmienić temat. POMAGA !!! 

Gabi mam wrażenie próbuje się odkręcić :). Nóżki czuje po lewej a rączki z główką po prawej. Ułożyła się jakby pod skosem. Czekam na to co będzie dalej. Już kilka razy była w takiej pozycji. Trzymam kciuki CÓRECZKO !!!


25 komentarze:

  1. Też mamy monitor oddechu i uważam, że to jedna z najlepszych inwestycji wyprawkowych. Gdyby nie on, to pewnie przez pierwsze dni wcale bym nie spała, tylko patrzyła, czy Zosia oddycha. Zapewnia nam spokój w nocy-jest niezastąpiony. Mogę nie mieć modnego kocyka za dwie stówy i kilku ciuszków z Newbie, ale zakupu monitora nie żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się sprawuje? Był jakiś fałszywy alarm?

      Usuń
    2. Były dwa alarmy w pierwszym tygodniu w domu, ale wtedy dzieci mają bardzo nierówny oddech. Też mamy Angela. Przetestowaliśmy go i naprawdę wyczuwa najmniejszy ruch, więc fałszywki się już nie zdarzają. Przewspaniały wynalazek naprawdę. Obyśmy nigdy nie usłyszały alarmu, tfu tfu tfu.

      Usuń
    3. Dzięki za informację, ale oczywiście lepiej niech nie piszczy pozdrawiamy!

      Usuń
  2. Ja miałam właśnie zamiar kupić samą elektroniczną nianię ale widząc że Angelcare jest monitorem oddechu i nianią w jednym będę musiała namówić mojego M. żeby sprowadził to nam z Polski :)
    Nie byłam właśnie pewna czy elektroniczna niania i monitor oddechu nie mają czasem takich samych funkcji. Tutaj monitorów oddechu nawet nie widziałam, wszystko co stoi na półkach to elektroniczne nianie, mniej lub bardziej wypasione...

    Dołączam się do obserwatorów gdyż widzę że można od ciebie kilka pomysłów podłapać :)

    Zapraszam i do mnie:
    http://xweetlie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysły u mnie fruwają luzem także zapraszam :)

      Usuń
  3. My nie mamy, jakoś się obyło bez. Sen mam bardzo płytki więc, każde mrukniecie Małej mnie budzilo.
    Jeśli Cie stać to kup, zapewne będziesz spokojniejsza!
    Najgorsze są takie natrętne rady! Nic na to nie poradzimy.
    Trzymaj się cieplutko!:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli będziesz się czuć spokojniej mając takie urządzenie to czemu nie? Sama nie lubie wysłuchiwac tekstów w stylu "a po co Ci to", "masz już tego tyle" wrrr.. i tak będę kupować to, co będę chciała i na nic się zda takie gadanie, a tylko ciśnienie mi podnosi.
    Przyznam szczerze, że trochę bałabym się takiego urządzenia z racji tego, że wiadomo takie urządzenia mogą czasem świrować a mnie przyprawiłoby o zawał serca. Całe szczęście śpię bardzo czujnie więc każdy szelest, miałknięcie czy przekręcenie dziecka będę słyszeć w przeciwieństwie do tatusia;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam lekki sen, ale takiego zaufania do siebie nie mam :/

      Usuń
    2. Też mam lekki sen i słyszę Zochę. Ale zdarzają się raz na jakiś czas takie noce, że jestem tak zmęczona, że nic nie słyszę i
      Michał mnie budzi do Zosi. Po prostu każdy organizm ma swoją wytrzymałość i nie zawsze jest się w formie.

      Usuń
  5. Olu jeszcze jedna prośba, mogłabyś wyłączyć weryfikację obrazkową do komentarzy, jeśli to nie problem oczywiście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię tej weryfikacji dlatego jeszcze się wstrzymam :)

      Usuń
    2. Ola, to jak nie lubisz, to ją wyłącz;p

      Usuń
    3. Nie ma to jak czytać ze zrozumieniem :) byłam świecie przekonana że chodzi o włączenie :) ale wstyd :) już wyłączam :)

      Usuń
  6. my mamy AngelCare ale wersje z samą nianią...braliśmy pod uwagę ten monitor oddechu, ale koniec końcem stwierdziłam że niepotrzebne to...

    ale chętnie poczytam czy u Was się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko Gabi będzie z nami będę już mogła powiedzieć coś więcej :)

      Usuń
  7. a ja Ci życzę, abyś nigdy nie usłyszała dźwięku alarmowego tego monitora i abyś nigdy nie musiała go używać.:))))

    a co do zakupów, to też uważam, że to co ja kupuje, to moja sprawa, przecież żadna z nas nie kupuje dla dziecko czegoś po złości, albo aby dziecko skrzywdzić.
    także nie przejmuj się opiniami innych.

    OdpowiedzUsuń
  8. a miałam jeszcze zapytać, planujesz spać z dzieckiem? i wtedy będziesz płytkę pod dziecko wkładać?
    czy tylko wtedy jak samo będzie spać w łóżeczku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję aby Gabi spała w swoim łóżeczku. Jak wyjdzie w praktyce to się okaże. Jeśli będę brała ją do nas do łóżka będę musiała polegać na swoim lekkim śnie.

      Usuń
  9. A my mamy kupiony monitor a nie został włączony ani razu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A znasz się na udzielaniu pierwszej pomocy niemowlakom? Bo co z tego, że zapika monitor oddechu, trzeba jeszcze wiedzieć co w takiej zrobić.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To każdy rodzic powinien wiedzieć niezależnie czy decyduje się na zakup monitora oddechu czy też nie.

      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  11. Typowe kobiece myślenie pod wpływem marketingowej papki:) Monitor oddechu jest nie potrzebny jeśli nie ma wyraźnych problemów z oddychanem dziecka itp. Zresztą spytaj lekarza :) Wiadomo że każdy nowy rodzić wpada w pewną psychozę i tak sprzedają się właśnie tego typu rzeczy. Ale generalnie jeśli dziecko nie jest wcześniakiem i nie występują u niego zaburzenia snu, ani żadne inne niepokojące objawy, które mogłyby stać się przyczyną tzw. śmierci łóżeczkowej, monitor oddechu nie jest potrzebny. Chyba, że rodzice potrzebują tego typu urządzenia dla własnego spokoju

    OdpowiedzUsuń
  12. Opiszę wam pokrótce swoją naszą historie z monitorem oddechu. Nasza Karolinka po urodzeniu miała spore problemy wydolnościowe i musiała zostać w szpitalu aż 2 tygodnie na dodatkowej obserwacji. Przed wypisem lekarze powiedzieli, że jej stan zdrowia się znacząco polepszył, ale czasem mogą występować bezdechy senne, które są bardzo groźne. lekarz zalecił nam kupno monitora oddechu marki Snuza Hero MD, szeroko opisał jego działanie i wytłumaczył nam jak mamy reagować w przypadku usłyszenia alarmu. Po powrocie z karolinką do domu od razu zamówiliśmy owy monitor w tym sklepie http://www.monitory-oddechu.com.pl/snuza-hero-md/ i już następnego dnia mieliśmy go u siebie w domu. Przez pierwszy tydzień mała nie miała żadnych problemów zdrowotnych i monitor nie musiał włączać alarmu. Nasz koszmar zaczął się w drugim tygodniu pobytu małej w domu. Średnio 2 razy w nocy musieliśmy zrywać się z łóżka i biec do pokoiku córki, żeby szybko zainterweniować. Nie potrafię sobie wyobrazić co by było gdybyśmy nie mieli tego urządzenia w domu. Polecam go wszystkim mamom, których pociechy mają jakiekolwiek problemy z oddychaniem.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail