11- kupić nie kupić?

Ha wiedziałam, że lista wyprawkowa nie została zamknięta i miałam rację. Zauważyłam, a raczej wytknięto mi poważne braki. Dzięki Sierpniowej Mamie uświadomiłam sobie, że nie mam maty edukacyjnej dla swojej  Córeczki. Tu pojawiają się schodki. No bo jaką kupić? Z doświadczeń innych blogowych mam wiem, że taka mata musi mieć pałąki, a no po to by powiesić zabawkę, która przykuje uwagę dziecia. Nie może być za mała bo wiadomo później będziemy się przekręcać i po co Maluszek ma wylądować na dywanie. Wg mnie takie w formie kojca nie zdają egzaminu bo dzieciaczek nie widzi co się dzieje w otoczeniu, a i mama nie widzi dzieciaczka. Najfajniejsza mata to taka, która ma mnóstwo kolorów nie może być mdła. Dobrze by miała jakieś światełka, melodyjki i obowiązkowo lusterko. Drogie mamy czy o czymś zapomniałam?
Polecicie mi jakiś solidny, ciekawy produkt. 
Propozycja pierwsza od blogowej mamy to Fisher Price Rainforest



21 komentarze:

  1. U nas mata przy pierworodnym się bardzo przydała, ale dopiero jak Młody miał ponad miesiąc.
    Więc można się wstrzymać z zakupem i poczekać, bo może dostaniecie od kogoś z rodziny ?
    W każdym razie zakup tego cuda polecam jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że dopiero później będzie potrzebna.Masz racje może ktoś nam kupi :)

      Usuń
  2. Sama mam matę z Fisher Price, bo takie są w firmie gdzie pracuje mój mąż.
    Zobaczymy czy się sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas też mata się sprawdziła tak po miesiącu. Możesz śmiało poczekać, bo tak jak przedmówczyni prawi, możesz od kogoś z rodziny dostać. Ale ta którą pokazałaś jest super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się podoba, a wskazała mi ją Sierpniowa Mama.

      Usuń
  4. Zajrzałam przez przypadek i bedziemy zaczytywać Was :)
    U nas mata tak po 5 tyg. weszła w użycie, my dostaliśmy w prezencie taką zwykłą, kolorową z kilkoma zabawkami, później sama dowieszałam reszte zabawek. Wiem, że dziewczyny polecają też maty od Lamaze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam częściej. Słyszałam dużo dobrego o Lamaze i Tiny Love.

      Usuń
  5. A ja polecam tą którą pokazałaś - czytałam o niej dużo i z polecenia znajomej również.

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak opinia blogowej mamy takie są najcenniejsze. Dzięki

      Usuń
  6. Ze spokojem poczekaj z zakupem maty :) Dopiero co najmniej po miesiącu zacznie być używana więc zdążycie kupić, a może ktoś będzie chciał Maleństwu podarować to Wam wydatek odejdzie ;) my mieliśmy zwykłą z Canpola, bez żadnych melodyjek, same wiszące i leżące zabawki jedna z jakąś tam piszczałką, Młoda była nią zafascynowana bardzo długi czas, właściwie aż nie nauczyła się z niej uciekać ;) obojętnie co kupicie, bobas będzie zadowolony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak byle tylko kolorowe było. :)

      Usuń
  7. z matą spokojnie możesz poczekać, nasza przydała się dopiero po ok miesiącu, dwóch. Mieliśmy matę firmy Tiny Love, i była całkiem fajna, chociaż podobają mi się takie bardziej 'puchate' i wygodne dla dziecka. Należy uważać, jak już dziecko się zacznie obracać, by matę kłaść na jakieś bezpiecznej powierzchni, na przykład drugiej macie - takiej piankowej, co ochroni dziecko przed uderzeniem się główką w podłogę (a na początku główka opada bez kontroli). Obecnie choruję na taką matę: http://www.lovesove.pl/produkt/maty-i-zabawki-edukacyjne/mata-treetop-friends--skiphop.html jest dość droga, ale za to bardzo dobrej firmy, i chyba zakupię ją przy drugim dziecku. O moich matach pisałam więcej w lutowych postach, więc jeśli chcesz poczytać to zapraszam (nie chcę Ci spamować linkami:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za radę u nas mata wyląduje na dywanie futrzatym więc będzie miękko.

      Usuń
  8. Ja mam tą matę i Mila ją uwielbia :) Zaopatrzyłam się w nią jak Mila miała 2,5 miesiąca i była bardzo zainteresowana. Muzyczka jest fajna, na przemian z odgłosem ptaszków, zwierzątek, więc głowa nie boli od namiaru irytującej muzyczki :) Żyrafa strasznie się podoba, śmieje się do niej jak tylko na nią spojrzy i światełka też interesujące. Zabawki są fajne, jest słonik, który ma w sobie grzechotkę która się kręci, Mila uwielbia kopać go nóżkami i taki tukan, czy papuga co też ma takie "coś" do kręcenia - Mila właśnie uczy się łapać w rączki, więc też ma ubaw :) Więc tę matę polecam jak najbardziej. Aaaa i jest jeszcze niesamowita małpka, która też przyprawia Milę o wielki uśmiech :)

    Mam też drugą matę - Tiny Love Move&Play. Myślałam, że będzie fajniejsza no i dla mnie wydaję się fajniejsza - przesuwane pałąki, większa, bardziej kolorowa, ale Mili nie przypasowała... Za każdym razem jak ją kładę to płacze. Lubi dwie zabawki z tej maty, więc wieszam je do Rainforest i jest zadowolona. Ogólnie nie wiem czemu jej nie lubi, bo z kolei mamy bujaczek z Tiny Love z pozytywką i z muzyką podobną i tam lubi siedzieć i jeszcze karuzelę turystyczną z tiny love którą też uwielbia, więc nie wiem od czego to zależy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli fisher price wygrywa. Dzięki bo nad Tiny Love też się zastanawiałam.

      Usuń
  9. Mój synek wykazywał nikłe zainteresowanie matą. Mieliśmy jedna z Fisher Price, a drugą z pałąkiem z Mothercare.

    OdpowiedzUsuń
  10. Polecam ta ze zdjęcia:) moja córka ją uwielbiala.. najpierw maple fiku miku- ogon świetny do gryzienia:) później było kakadu.. dziób podobnie jak ogon mapki wciąż lądował w buzi;) świetne delikatnie migajace swiatelka i mile odgłosy zwierząt:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja liczę na matę, jako prezent. Moja mama w ogóle nie interesuje się teraz tym, że babcią zostanie, ale tak sobie myślę, ze może na chrzest by zafundowała wnusi taki prezent. Jeszcze mam nadzieję, że od kogoś dostaniemy leżaczek-bujaczek. Też nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail