22- dni lecą

Czas mija dosyć szybko szczególnie jeśli ktoś czyli ja ambitnie chcę wszystko poprać i poprasować. O dziwo przy żelazku siedzi mi się bardzo dobrze. Gabi co jakiś czas kopnie matkę w pęcherz przypominając, że trzeba coś zjeść czy się napić. Pokoik i wnętrza mebli zaczynają przypominać dziecięcy kąt. Tak sobie myślę, że urządzając naszą chałupkę w ogóle nie myślałam o dzieciaku. Bo.. po co kładłam wszędzie płytki w salonie? Teraz wybrałabym panele takie co mogą być podgrzewane. Czemu ten pokój sypialniany jest taki mały? Wystarczyło powiększyć o metr projekt.... albo dobudować kolejny pokój. No cóż, ale domek choć ciasny to własny. W zamyśle miał być tym przejściowym. Zbieraliśmy i zbieramy kasę na naszą chatkę marzeń, która ma już piwnice i prawie ogrodzenie. Pozostaje czekać aż P. będzie miał wolny czas i chęci, bo przecież wszystko robi sam. Mimo iż wykształcenie całkiem inne, On to złota rączka wszystko potrafi. Dom postawił, drzewo posadził spłodził córkę. Powiem Wam, że jest strasznie szczęśliwy. Mówi, że jak Gabi się urodzi to będzie spełniony. Jego wymarzona córeczka z którą będzie chodził na spacery, kupował sukienki, zbierał śrubki ( nie wiem co z tymi śrubkami On ma...). Dziś zwróciłam mu uwagę, że to z synem będziesz tak chodził... po te śrubki. W odpowiedzi usłyszałam, że syn to będzie mamusi, a córeczka jest Jego. Ta wymarzona i wyczekana. Pięknie tak usłyszeć od własnego męża. Dzięki niemu ja również spełniam się jako kobieta, żona, a wkrótce jako matka. Żal mi tylko mojego P. ma dużo pracy, firma wyciska go do ostatniej kropelki, a mimo to pomoże w domu, odkurzy, ze zmywarki wyjmie, okna umyje, pranie zrobi, jeść też da. Na początku ciąży jak ja musiałam leżeć On zajmował się wszystkim. Zakupy zrobione, w domu czyściutko. Teraz bidulek ma mniej energii właśnie przez swoją firmę, przychodzi do domu i pada na łóżko. Śpi troszkę w zależności od zmęczenia, wstaje i pracuje w domu. Pomaga jak może tylko do prasowania nie daje się zagonić :). Jest moim wielkim szczęściem i słuchając koleżanek czy siostry, wiem, że mam szczęście. Spotkałam na drodze swój ideał. Nikt tak jak On nie potrafi mnie zdenerwować, ale nikogo tak mocno nie kocham. On i Gabi to dla mnie wszystko co najpiękniejsze. Ciekawi mnie nasze dalsze życie czy nadal tak będzie? Co zmieni w naszym świecie dziecko? Czy będziemy wobec siebie tacy sami? Jak to u Was było?



5 komentarze:

  1. Miło jest czytać o tych naszych mężczyznach, którzy w porównaniu do starszego pokolenia są idealnymi partnerami i ojcami:) Ja też uważam, że trafiłam na faceta idealnego dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To cudownie, że Twój mąż ma takie podejście i tak bardzo cieszy się z córeczki:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja myślę, że dziecko zmienia człowieka, zmienia życie.

    ale nikt nie powiedział, że na gorsze co nie?

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail