25- przygotowania do prania

Dziś ambitnie wzięłam się za pranie, ale wcześniej musiałam zmierzyć się z moim domowym agd. Najpierw  z pralką. Jak perfekcyjna Pani domu przystąpiłam do czyszczenia podajnika do proszku i płynów. Z tym poszło prosto wyjęłam całą szufladę i szczoteczką do zębów wyszorowałam trudno dostępne miejsca. Wkładając wszystko na miejsce zobaczyłam jaka brudna jest wnęka, więc i ją wyszorowałam. Sprawdziłam też przy bębnie uszczelkę i o matko jaki syf. No to dawaj gąbeczkę i szoruj. Pomyślałam sobie, że skoro pralka jest taka brudna w tych miejscach, do których mogę dotrzeć to co dopiero w środku. Kupiłam kwasek cytrynowy i wstawiłam pranie na 90 stopni. Tak oto wyczyszczoną pralką zabłysłam przed teściową :). Przyszła kolej na pranie tu nie obyło się bez przeszkód. Mój Vincent obsikał mi biały ręcznik Małej, który wisiał na suszarce, myślałam, że go powieszę...  Po wypraniu znacznej ilości rzeczy przyszła pora na prasowanie. Tu kolejny problem nasze żelazko w naprawie, ponieważ przeciekało. Ogólnie cała naprawa trwa już trzeci tydzień. Takie agd powinni wymieniać od ręki po stwierdzeniu usterki, a tu guzik...Czekam zatem aż producent łaskawie mi odda moje żelazko. Kupować nowego nie ma sensu co ja zrobię z dwoma? Pożyczyłam od mamy sprzęcior troszkę klasowo gorszy od naszego, ale żelazko to żelazko. Wyprasowałam swoje koszule do szpitala i wzięłam się za ręczniki Małej. Oczywiście na tym białym żelazko zostawiło kamienny ślad. Się wkurzyłam, że nie wiem co. Ręcznik poszedł znowu do prania, a ja przystąpiłam do czyszczenia tego nieszczęsnego żelazka. Użyłam opcji odkamieniania i wyleciało sporo. W zbiorniku przyuważyłam masę kamienia... Wlałam octu wyleciało jeszcze więcej. Niestety nie wszystko. Mój kochany mąż właśnie rozkręcił to żelazko. Moczymy w occie zobaczymy co z tego wyjdzie. Jakoś mi wszystko pod górkę dziś idzie. Ech....



9 komentarze:

  1. Złośliwość rzeczy martwych :) ja po jakimś czasie śmieję się z takich "przygód".

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie trochę pod górkę dziś masz, ale tylko dlatego, żeby jutro było lepiej ;D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Do prasowania malutkich ciuszków polecam żelazko turystyczne. Jest małe lekkie i o niebie lepiej prasuje się nim takie maleństwa. Wiem coś na ten temat bo właśnie w taki sposób wyprasowałam wszystkie Antosiowe ciuszki. Nie wyobrażam sobie prasowania tego wszystkiego takim wielkim żelazkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki chyba dzień jest, że wszystko pod górkę, ja miałam też dziś wszystko pod górę, nie górkę ;)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyżby złośliwość rzeczy martwych? Czasem tak bywa. A Wicek po prostu za wysoko nogę podnosi :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam wczoraj taki dzień do d..;/ Jak się psuje to wszystko na raz niestety.
    Brawo za perfekcyjność, czasami nawet taki głupawy program się przydaje w życiu codziennym, sama też wykorzystuje kilka trików od Małgosi R.;p

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas pranie też ruszyło pełną parą :)
    Jakby nie było został miesiąc.
    Zapraszamy również do nas

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja przed praniem rzeczy Filipa też wyjęłam pojemnik na proszek z myślą umycia go nie tylko w środku i się przeraziłam jaki syf jest w tej wnęce...Więc szczoteczka do zębów poszła w ruch:D

    Została mi jedna partia prasowania która patrzy na mnie od kilku dni:)

    Na dzisiaj planuję mieć z nią romans:)Dopakowałam torbę do szpitala i ledwo się pomieściłam...Połowa rzeczy moich a druga połowa małego...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dasz sobie radę ze wszystkim- przecież jesteś perfekcyjna !

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail