27- pierwsza dolegliwość?

Dziś miałam dość ciężki dzień. Pogoda straszna ledwo wstałam i już chciało mi się spać. Przestraszyłam się, że to objawy porodu. :). Na szczęście po telefonie do P. okazało się, że on też tak się czuje, a moja mama tylko to potwierdziła, więc trochę się uspokoiłam. Przez pogodę ambitne plany prania ubranek też poszły w zapomnienie. Na szczęście pojechaliśmy na zakupy i wróciłam z kilkoma cudeńkami :), ale o tym jutro. 

Przed chwilką wróciliśmy i zauważyłam, że spuchły mi kostki. Jestem w szoku to pierwszy raz. Mam nadzieję, że to z powodu długiego siedzenia w jednej pozycji. Do jutra kochane Pozdrawiam :)


4 komentarze:

  1. ja dzisiaj też najchętniej przespałabym cały dzień, więc zdecydowanie pogoda temu winna!Czekam na jutrzejszą relację!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nam też dziś się chciało mega spać!
    Myślę, że to normalne teraz, że puchnął kostki. To już mega końcówka i woda zbiera się w organizmie :) Ale jeszcze troszkę :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Przed porodem jak pamiętam miałam bardzo dużo energii aż mnie roznosiło:) A dzisiaj fakt spać się chce przez cały dzień!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety pogoda nas kompletnie nie rozpieszcza.
    Dobrze, że pranie i prasowanie mam już za sobą, uf..
    A co do kostek - u mnie koszmar. Nie dość że kostki to jeszcze całe stopy popuchnięte, aż w butach się nie mieszczą.
    Eh... uroki ciąży.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail