34- rady położnej

Dziś kolejna partia rad od nie ocenionej Pani Eli- mojej położnej. Babeczka pełna wigoru, która wie co mówi. Jak zwykle spędziłam miło 1,5h godziny sam na sam z kobietą wiedzącą wszystko. Dowiedziałam się ile czego kupić do szpitala dla siebie, a po za tym sporo rzeczy o kąpieli i karmieniu dziecka. Właściwie to nie wiem od czego zacząć mam mętlik w głowie, ale w pewnym stopniu wszystko po układane. Tyle cennych wiadomości przyswoić w 1,5h nie jest łatwo. W sumie przyswoić może się jeszcze da, ale wykorzystać później przy ryczącym dziecku no to jest wyzwanie :). Zasiadam przed kawą i laptopem i już Wam piszę (kawa oczywiście zbożówka pychaaa ).

Karmienie
To co utkwiło mi najbardziej w głowie to fakt, że laktator może być użyty w naprawdę kryzysowej sytuacji lub gdy muszę wyjść albo pracować, a dziecko zostawiam z kimś innym. Dlaczego? Już piszę. Przy małej ilości pokarmu najlepszym stymulatorem jest samo dziecko. Ssąc pobudza nasze piersi do pracy mlecznej. Przy nawale pokarmu robimy sobie krzywdę używając laktatora bo piersi produkują go jeszcze więcej. W obu przypadkach najlepszym rozwiązaniem jest dziecko! Po to natura tak to wszystko stworzyła, że jesteśmy przystosowane. Przy nawale pokarmu można dzieciątko przystawiać do obu piersi aż poczujemy ulgę. Przed karmieniem stosować ciepłe okłady, a po zimne. 

Jak uchronić brodawki? Bardzo prosto dzieciątko musi chwycić za otoczkę, a nie za brodawkę! W dodatku  za każdym razem trzeba powodować szerokie otwarcie pyszczka by to właśnie otoczka została uchwycona, a kiedy dziecko już nie ssie tylko trzyma cyca w buzi troszkę je pozaczepiać by cycuszek kojarzył się z karmieniem, a nie ssaniem. Karmienie powinno trwać maksymalnie 45 minut. Jak dziecko się naje musimy pyszczek otworzyć, a nie odsuwać pierś ze względu na dobro naszych brodawek. Kapturki są absolutnie wykluczone, przy wklęsłych sutkach maluszek doskonale sobie poradzi tylko potrzeba na to czasu. Nie dokarmiamy, mama zawsze ma potrzebną ilość mleka. Jeśli wydaje nam się, że brakuje częściej dostawiać maluszka. Jeśli już podajemy mm (w  konieczności) to najlepiej spisują się butelki Medeli bo mleczko samo nie płynie trzeba się postarać. Dlaczego maluszki po mm zasypiają? Bo mają ciężej w brzuszku i dłużej trawią niż mamine mleko. Częsty błąd młodych matek? Dzieć wisi na cycu 1,5 h a po chwili znowu krzyczy jeść. Dlatego dziecko powinno wiedzieć cyc= karmienie, a nie trzymanie w buzi. Poznałam kilka technik karmienia i ogólnie obrazowo mi wytłumaczono jak to ma wyglądać. Najważniejsze jest pierwsze karmienie i musi się odbyć do 2h po porodzie.  Nie wiem czy dobrze przekazałam słowa położnej, ale uwierzcie to co mówiła miało wielki sens. 

Kąpanie
Jak trzymać podczas kąpieli. Czym myć i jak myć. Dużo obrazków do przekazania. Najważniejsze nie moczyć pępuszka i dokładnie osuszać. Na wieczór użyć octinseptu, a nie spirytusu. Kikut powinien być z nami do dwóch tygodni. Obserwować czy nic się nie dzieje i jak pachnie. 

Cesarka
Wg położnej Mała ma sporo miejsca, że tak mi wypycha główkę, a podczas pomiaru tętna uciekła gdzieś głęboko, aż się babeczka zdziwiła i na koniec powiedziała "może się jeszcze obrócić". Co mnie bardzo ucieszyło! Druga wiadomość troszkę mniej pozytywna, rzeczywiście wg zaleceń bezpiecznie jest odczekać dwa lata z drugim bejbe, ale zdarzały się różne wpadki, które kończyły się dobrze, a więc nadzieja jest. :). Mam zadbać o pierwszy kontakt Malutka ma być goła położona mi na piersi :), a później tatuś może przejąć to zadanie podobno ostatnio bardzo mode i super sprawa dla dziecka! 

Mnóstwo informacji, wiele rzeczy do przetworzenia i po układania w głowie, ale cieszę się, że ktoś mi to wszystko powiedział. Niby proste, banalne i oczywiste, ale tak poskładane daje do myślenia. 



18 komentarze:

  1. Przydatne nie tylko dla Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję w końcu po to ten blog :)

      Usuń
  2. A mi przy nawale bardzo pomógł laktator. Dziecko ssało jak w zegarku co 4h a w nocy raz się budziło. Nie miałam wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na wszelki wypadek również zakupie laktator.

      Usuń
  3. co położna to inne metody i zalecenia, ale najlepszym zaleceniem jest swój własny, matczyny rozum i intuicja, a tego na pewno ci nie zabraknie:)))



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mój instynkt mnie nie zawiedzie :)

      Usuń
  4. Fajnie, że cokolwiek udało Ci się przelać na klawiaturę i podzielić się z nami.;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj było mi ciężko to wszystko poskładać :)

      Usuń
  5. U mnie też laktator pomagał przy nawale. Czasem Zuza nie chciała już jeść i musiałam go użyć, żeby ulżyło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zdania, że wszystko wyjdzie w praniu i owszem fajnie jest posiadać taką wiedzę, ale ostatecznie i tak zrobisz po swojemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po swojemu zawsze mogę zrobić albo sposobem swojej mamy. Zawsze warto posłuchać kogoś kto gada z sensem.

      Usuń
  7. Teoria teorią, a życie samo zweryfikuje... Gdyby wszystko było takie proste, to każda kobieta karmiłaby swoje dzieci z uśmiechem na twarzy - a tak niestety nie jest. Ja jestem za zdrowym rozsądkiem - nic na siłę. Jeśli mi karmienie nie będzie wychodzić (pomimo dobrych intencji i pomocy doradcy laktacyjnego), to przerzucę się na mm. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. :) Aczkolwiek dobrze jest mieć kogoś, kto nas przygotuje i poprowadzi przez początek nowej drogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każda kobieta karmi właściwie nie każda matka wychowuje swoje dziecko właściwie. Tylko co to znaczy właściwie? Ja nie wiem dlatego to co ona mówi traktuje jako właściwe, a życie zweryfikuje czy będę robić to dobrze.

      Usuń
  8. Z karmieniem to dokładnie to samo usłyszałam ostatnio od mojej położnej :)
    Rzeczywiście fajnie to wszystko wiedzieć przed porodem. Mam nadzieję, że uda się te rady później wcielić w życie :)

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcielenie w życie to będzie sukces :) pozdrawiam

      Usuń
  9. Na pewno dużo się nauczyłaś od położnej, ale polecę Ci jeszcze książkę do przeczytania przed porodem: "Warto karmić piersią" Magdaleny Nehring-Gugulskiej. Nie jest napisana naukowym językiem, tylko takim, aby każda matka zrozumiała na czym polega karmienie. Czasem sobie myślę, że dzięki tej książce jeszcze karmię, bo już od wielu ludzi słyszałam, że np. mam za mało mleka, albo jest mało treściwe i inne takie. Między innymi usłyszałam coś takiego od pediatry jak córka miała 2 tygodnie. Powiedziała mi babka, że moje piersi to nie piersi matki karmiącej i kazała mi iść po wizycie kupić mm i dokarmić. Dosłownie podłamałam się wtedy, uwierzyłam jej, poszłam kupić mm, ale już w domu przypomniało mi się to co czytałam w książce i usiadałam na spokojnie, zrelaksowałam się i nakarmiłam córkę (to było po całej nocy nie przespanej).

    Teraz czytam Księgę Rodzicielstwa Bliskości - też bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za rady przyjrzę się tym książkom :)

      Usuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail