2- jutro do szpitala

Nie jestem zachwycona pobytem w szpitalu od czwartku, ale cóż zrobić. Lekarz dał mi do zrozumienia, że lepiej przyjść wcześniej, bo jeśli będą inne cięcia to może okazać się, że nie zdążą. Jutro wrzucam owe japonki, żel i szczotkę i szuram do szpitala. Boję się tylko problemów z laktacją. Wiadomo po cc może być różnie. Chyba nie obejdzie się bez laktatora, a może moja Córka będzie najlepszym laktatorem :)?

 Tak sobie myślę, że będę tęsknić za brzuszkiem. Za tymi spojrzeniami innych kobiet. Młodsze patrzą z zazdrością, czasami aż oczy im się cieszą. Skupiają się tylko na brzuszku nie na mnie. Starsze kobietki najpierw look na mój brzuch, później na mnie. Oczywiście każda starsza Pani ciekawa jest kogo ja noszę w brzuszku i kim ja jestem, a nóż widelec jakaś sensacja? Dodatkowo dzielą się na te miłe i nie miłe.  Czym to się objawia? Ta nie miła wjedzie Ci wózkiem w tyłek w supermarkecie. Widzę, że ledwo się turlam, ale swojego pasa nie zmieni bo przecież po prawej interesująca promocja olei rzepakowych. Miłe panie uśmiechną się i na tym koniec. Podczas całej ciąży ani razu nikt mnie nie przepuścił w kolejce zawsze odstałam swoje. Ostatnio w nowym mięsnym czekałam sobie na swoją kolej kiedy nadeszła i już wybrałam miąsko pani ekspedientka powiedziała, że obsługują kobiety w ciąży po za kolejnością, a tu wisi kartka, która o tym mówi. W mięsnym od cholery kartek skąd mogłam wiedzieć, że wszystkie muszę czytać. Mogła mi powiedzieć jak widziała, że stoję w kolejce. Ot takie nasze społeczeństwo. Jedyne taryfy ulgowe mam u swoich koleżanek, rodziny i męża. Nie muszę się schylać, odkurzać itd. 
Podsumowując ten mój wywód nie dość, że nasze Państwo nie propaguje polityki rodzinnej to jeszcze społeczeństwo jest zupełnie bierne, a przecież chodzi o nasz przyrost naturalny. Pomijając już fakt, że kobieta w ciąży nosi nowe życie. 

Za mną ciążka noc kilka pobudek na siku, że aż boli. Koło 5 już nie mogę usnąć, tyle do zrobienia no i te nerwy, które w niczym nie pomagają. Ból kręgosłupa i tak sobie myślę po co ja śpię na plecach,  przekręcam się zupełnie nie świadomie :/

Pogoda świetnie się zapowiada na wakacje, ciekawe jak będzie z porodem no i jak moja Córeczka zniesie te upały. Bodziak na długi rękaw traci rację bytu, ale wiadomo może Gabi będzie zmarźlak jak ja :). Jutro będę pisać jeszcze z domku, ale pojutrze nie wiem jak będzie. Macie ochotę na pierwszego posta od mojego kochanego męża? :) 


12 komentarze:

  1. to prawda, że nasze społeczeństwo jest wyjątkowo znieczulone, i nie ma zmiłuj się czy jesteś w ciąży, czy z małym dzieckiem. Chorzy też pewnie łatwo nie mają. A poza tym zgadzam się z Tobą - ciąża to jednak wspaniały stan, taki magiczny. Człowiek trochę tęskni za tym, gdy już przeminie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. napewno wszystko bedzie dobrze trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dziwię się, ja też pewnie z nerwow nie mogła spać, wiedząc że jutro będzie moje maleństwo na świecie. No i nowe otoczenie, nowe łóżko...trzymam mocno kciuki za szczęśliwe rozwiązanie, za (choć trochę) przespaną nockę.A moja Podopieczna urodziła się rowno rok temu, i całe wakacje "chodziła" w body na krotki rekawek (po narodzinach) i potem z długim rękawkiem i w cienkich skarpeteczkach. Używała też bodziaków bez zadnych rękawków (z endo najczęściej).


    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. powodzenia na porodówce..... trzymam kciuki.....
    no i na pierwsze zdjecie Gabi :)
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  5. Będzie dobrze. Cesarka to nie jest łatwy orzech do zgryzienia. Ale do przeżycia. Jeśli chodzi o ubranko na wyjście - Szymek, mimo że było ciepło, miał założonego pajacyka bawełnianego i czapeczkę lekką. To jednak jest noworodek, a noworodki lubią ciepełko. Laktacja? Jestem żywym przykładem na to że po cesarce można karmić piersią. Nie jest to łatwe, ale nie nierealne. Także nie poddawaj się. I prawdą jest, że najlepszym laktatorem jest świeżo urodzony maluch ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, ja po cesarce miałam pokarm od razu, także nie łam się tym. I tak, mamy ochotę na post od Twojego męża ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też po cc miałam pokarm, tzn. najpierw siara a na drugi dzień już mleczko :) Nie myśl tak o tym bo się stresujesz :) Pamiętaj przy karmieniu najważniejszy jest relaks, także no stress kochana, jeszcze 2 dni i Gabi już będzie z Tobą :) czekam na relację męża i pierwsze zdjęcia Gabi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana będzie dobrze i poradzisz sobie fantastycznie! Tego Ci życzę oczywiście!

    Zastanawiam się jak to jest wiedzieć kiedy urodzi się Twoje dziecko? Bo przy porodzie naturalnym to nigdy nie wiadomo, a Ty masz datę wyznaczoną i w ogóle? Jak to jest?

    Znieczulica panująca u nas w Polsce jest smutna. Ja miałam kilka sytuacji kiedy mnie przepuszczono w kolejce. Ale to tylko dzięki paniom kasjerkom. Za którymś razem jak zostałam poproszona do kasy, to Pan który miał do niej już podchodzić mało co mnie nie zabił wzrokiem! Masakra!

    I pewnie niech Pan Tatuś coś nam naskrobie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki!!!!!!!!!
    Będzie dobrze, w piątek już utulisz Gabi i będziesz prze szczęśliwa i tylko to się będzie liczyć !!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale Ci zazdroszczę ;) U mnie jeszcze tyleeeee dniiiii....

    OdpowiedzUsuń
  11. Bądź dobrej myśli. Wszystko będzie ok. Zobaczysz.

    Oczywiście bardzo chcemy posta od męża, niech nas koniecznie poinformuje:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymamy kciuki aby się obyło bez jakichkolwiek komplikacji :)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail