3- przed wizytą i po

Nie mogę doczekać się dzisiejszej wizyty. Poznam wszelkie szczegóły odnośnie cc. Dostanę skierowanie do ręki, to tak jakby już pozamiatane. Nic dodać nic ująć. Mam wrażenie, że to wszystko dzieje się obok mnie. Najbardziej martwię się, że muszę iść już w czwartek do szpitala. Jak ja będę tam spać? Chyba wcale. No bo jak w obcym łóżku, wiedząc, że na drugi dzień przytulę swoje dziecko? Przecież to czysta ekstaza! Już jestem podekscytowana, a co mówić dopiero w czwartek? Boję się tych wszystkich okropności związanych z cesarką i szczerze nie rozumiem mam, które wolą cc od porodu naturalnego. Jakbym miała wybór to chciałabym ten drugi. Niestety moje dziecko zdecydowało nosić główkę wysoko w żebrach i już.

5 lipca solidna data tak się złożyło, że nasza córka będzie młodsza o 59 lat i jeden dzień od mojej mamuśki :), ale heca. Babcia będzie świętowała narodziny trzeciej wnuczki. Wiadomo te najmłodsze są zawsze najukochańsze. 

Oblewają mnie fale gorąca. Nogi już prawie normalne. Gabi kręci się jak cholera.. aż sprawia ból. Ja nie pamiętam nic co mówiła położna, o karmieniu, o przewijaniu, o cesarce. Pustka w głowie jak przed egzaminem magisterskim. Z tą różnicą, że zawsze tak mówiłam, a i tak wszystko umiałam. Teraz jest inaczej, strach przeszywa mnie do kości, a jednocześnie cieszę się jak dziecko. Nasza Gabi owoc miłości, wyczekiwana i upragniona, już tak blisko.

Dodatkowo mój P. jedzie na spotkanie służbowe 3 lipca i wróci późno. Troszkę się boje tak zostawać sama, ale w razie czego teściowie o rzut beretem. Jeden telefon i w minutę są. Tylko jak ja usnę bez P.? Jak jest w domu to mnie nic nie interesuje czy drzwi zamknięte, czy ktoś chodzi czy nie pod oknem, czy auta zabezpieczone. Dosłownie nic ja idę spać i śpię. Jak zostaję sama to się nad wszystkim muszę zastanawiać. Też tak macie?

W tej ekstazie ciągle oglądam ciuszki, zabawki, maty, leżaczki i już zupełnie nie mogę się zdecydować na jakiś model. Co raz więcej wątpliwości i możliwości. Rzucę okiem na spakowane torby i powtarzam w pamięci, wrzuć tam japonki, żel do mycia twarzy i szczotkę. Ciekawe czy to zrobię. Oj będzie się działo.

Wróciłam od lekarza. Troszkę spokojniejsza, a może bardziej zdenerwowana? Dostałam skierowanie, a na środku wielki napis położenie miednicowe. W czwartek do 12 muszę się zgłosić do szpitala, w piątek rano cięcie. Spytałam się lekarza czy będzie odpowiedział "nie zostawię przecież Pani". Tak jakby już wszytko ustalone pozostaje tylko dotrwać do piątku :). Obecnie zero cech porodu, zero rozwarcia



15 komentarze:

  1. Ojej ale Cię doskonale rozumiem.
    Ja idę jutro do szpitala i będziemy wywoływać poród.
    Też zastanawiam się jak usnę w szpitalu bez męża w obcym łóżku.
    Trzymam kciuki za Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mialam wywolywany porod. cala noc przed nie spalam... a potem skonczylo sie na cc. dalo rade - nie taki diabel straszny. moja rada - korzystac ze srodkow przeciwbolowych po cc - jest wtedy duzo latwiej zajmowac sie dzieciaczkiem.
    trzymam kciuki za szczesliwe rozwiazanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szpitalu podają na życzenie środki przeciwbólowe więc będę wołać jak coś :)

      Usuń
  3. Rany jak ja Ci zazdroszczę - już wkrótce przytulisz swoje maleństwo... ja już nie mogę się doczekać tego momentu.
    Na pewno trzymam kciuki za ciebie ! Pamiętaj DASZ SOBIE RADE ! :)
    Wiem, że na pewno obawiasz się opieki nad maleństwem, ale wierzę, że jak zobaczysz ją, to wszystko będziesz robiła odruchowo i wszystko Ci się przypomni ! :)
    Nie martw się !
    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już za momencik, już za chwileczkę... Myśl pozytywnie, a emocje w takiej chwili każdej z nas będą towarzyszyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OJ tak myślenie pozytywne by mi się przydało jakoś mnie wszystko drażni :/

      Usuń
  5. Ten jeden dzień jest tak blisko, że aż wydaje się to nierealne:) Pewnie też się będę tak zachowywać jak przyjdzie czas na mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej ojej. Udziela mi się ta gorączka oczekiwania! Nie martw się niepotrzebnie, wszystko będzie dobrze! A jak potrzebujesz inspiracji dotyczących produktów (wózków, krzesełek, itd.) tooo wpadnij do mnie, niedługo będę miała fajne rabaty dla czytelników w zaprzyjaźnionym sklepie. I konkursy! A produktów już sama używam od roku, więc są godne polecenia. Ach, och, trzymam za Was kciuki i nie mogę się doczekać, aż Gabi się pojawi na tym świecie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. kurde , już nie długo , nie mogę się i ja doczekać ale ja to jeszcze długo . :( Ale mam nadzieje że szybko zleci .
    http://stan-mama-tata-dziecko.blogspot.com/2013_07_01_archive.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki! i nie martw się, pomyśl o nagrodzie jaka Cię czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku to już za chwilkę przytulisz Gabi :)
    My wszystkie będziemy mocno trzymać za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail