Alergia?


Wykluczyli pokarmowke. Mała dostaje dwa antybiotyki zrobili wymaz że skórki i posiew moczu. Dostaje ciągle moje mleko mamy odstawic kosmetyki i wyprac rzeczy w samym proszku bez płynu. Używać jak najmniej kosmetyków. Obecnie Mała jest przecierana kwasem bornym i hydrokortyzolem miejscowo. Zaczerwienienie niby znika ale po chwili wydaje mi się że powraca. Mieliśmy też usg brzuszka i podejrzewają lekka infekcje. Oczki ma strasznie czerwone i ustka ka straszne spierzchniete i popękane aż krewka leci to od cycka. W konsekwencji słabo chwyta maluszek pierś. Ja jestem wykończona nie wiem jak jej pomoc. Zmieniliśmy pieluszki zaczerwienienie jakby ustało ale potowki na brzuszku i szyjce są.

Jesteśmy w szpitalu. Wczoraj pediatra skierowała nas. Mała ma zaczerwienione oczy,czerwone uszy i ustka. Już wczoraj chcieli jej podawać hydrojortyzol tylko nie mogli się wkuc. W nocy jakby lepiej nad ranem męczył ją brzuszek wzięłam ją do siebie i znowu zaczerwienienia. Odlozylam ją do szpitalnego lozeczka może to mój proszek? jestem zalamana i boję się co to może byc. Na oddziale masa chorych dzieci mamy swoją sale z łazienka ale mimo wszystko. W dodatku wkucie mnie przeraża :-(


16 komentarze:

  1. Trzymajcie się dzielnie dziewczyny! Mam nadzieję, że szybko odkryją co jest Gabi i podadzą Jej odpowiednie leki! ZDRÓWKA!

    OdpowiedzUsuń
  2. trzymajcie się kochane! w szpitalu na pewno jej pomogą! może faktycznie proszek, a może kosmetyki których używasz? na pewno będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  4. TRZYMAM KCIUKI ZA ZDROWKO MALENKIEJ

    OdpowiedzUsuń
  5. Henio miał około 2 tygodni, to tez byliśmy w szpitalu z zapaleniem oskrzeli. Ledwo wyszliśmy, zaraz wracaliśmy z podejrzeniem rotawirusa, którego miał "złapać" właśnie w szpitalu. Potem nakłamałyśmy z moją mamą, że już nie robi kupek i wyszedł do domu. Pojechaliśmy do naszego lekarza, zmienił mu mleko na nutramigen i niby rotawirus jak ręką odjął. Okazało się, że miał czasową skazę białkową. Do roku pił to smierdzące mleko, od 4 miesięcy jest na zwykłym krowim UHT z kartonika i ma się dobrze. Ze szpitale ostrożnie, sami lekarze mówią, że do szpitala w ostateczności. Ale spokojnie, nas też wszystcy straszyli, że jak taki maluch miał coś z oskrzelami, to co chwilę będzie chory. A Mały to okaz zdrowia, my zimą ledwo chodziliśmy, takie mieliśmy grypska, a On nic. Z wkłuwaniem, to nie będę Cię czarować. Heniowi tez nie mogli się wkłuć. Siedziałam i z bezradności ryczałam razem z Nim. To jest straszne, gdy męczą dziecko, Ty wiesz, że trzeba a jednocześnie nie możesz pomóc i masz ochotę wyrwać pielęgniarce malca i uciekać ile sił, żeby go nie męczyli. Trzymam za Was kciuki! Zdrówka dla Gabi i siły dla Mamy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana, dmuchaj na zimne, wykąp się, zmyj cały makijaż, perfumy itd, zmień ubrania, najlepiej na nowe, jeszcze nie prane i sprawdź reakcję. Trzymam kciuki, bądź silna, dziecko czuje Twój nastrój. Pozdrawiam i zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  7. może proszek, a może makijaż? kosmetyki, krem, dezodorant?

    a może to nie ma z Tobą nic wspólnego!!! nie obwiniaj się.
    jesteś pod dobrą opieka i lekarza lada dzień pomogą i znajda powód reakcji alergicznej.

    trzymaj sie !!

    OdpowiedzUsuń
  8. Poproś męża, żeby kupił płyn Lovela albo Yelp (Lovela ma fajny, b. delikatny skład) i wyprał Twoje ubrania i ubrania Gabi. Jak wyschną niech Ci przywiezie do szpitala. Niech nie dodaje żadnych płynów do płukania, są b. alergizujące. Spytaj pielęgniarkę, czy jest możliwość wykąpania Małej w krochmalu, w niektórych szpitalach tak się robi. Zmień kosmetyki - z tego co się orientuję używasz Babydream, są świetne, ale jeżeli któryś z nich ma w składzie rumianek albo nagietek to może Małą sypać. Spróbuj na razie myć siebie i Gabi żelem Oilatum (gęsty z dużą ilością parafiny w składzie), nie słyszałam żeby kogoś uczulał. To najprawdopodobniej uczulenie kontaktowe, przy pokarmówce byłyby jeszcze inne objawy. Dla pewności przejdź na dietę, ale warto pamiętać, że alergeny w mleku matki mogą się utrzymywać do 3 tygodni. Podobnie z reakcją dziecka na alergen - alergeny pojawiają się w mleku matki po kilku godzinach od zjedzenia a dziecko może zareagować na nie dopiero po kilku dniach. Spytaj lekarza, jeżeli podejrzewa uczulenie pokarmowe może warto pomyśleć o tymczasowym przejściu na mm. Tylko kupić butelkę Habermana, żeby utrzymać prawidłowe ssanie, po dwutygodniowej diecie można wtedy powrócić do karmienia piersią. Pozdrawiam. M.

    OdpowiedzUsuń
  9. Alergia na proszek jest nieznośna - mój mąż ją posiada. Jedyny proszek jaki możemy używać to JELP. A ja tak bardzo lubię jak pościel pachnie, a tymczasem nie mogę używać ani pachnących proszków, ani płynów do płukania. No cóż ale jak nie można to nie można - nie mogłabym patrzeć na zaczerwienione oczy i na podrażnioną skórę mojego T.
    Więc nic się nie martw na pewno w szpitalu powiedzą co jest nie tak i podadzą odpowiednie leki. Wydaje mi się, że albo skończy się na zmianie proszku do prania bądź wymianie kosmetyków dla małej :)
    Trzymajcie się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bądźcie dzielne. Dużo zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdrówka i szybkiego powrotu do domu życzę! Trzymaj się dzielnie (choć wiem, że to trudne) dla córeczki! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojejku, od czego to może być? Może faktycznie to jakiś kosmetyk, no bo przecież nie od tych pomidorów? trzymamy mocno kciuki by wszystko było dobrze! moc uścisków dla Was:***

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę córeczce szybkiego powrotu do zdrowia! Na pewno wszystko się wyjaśni!

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam kciuki za Was kochani!

    OdpowiedzUsuń
  15. Polecam odstawić proszek i płyn do płukania, także swoje ubrania/ pościel prać w bobasowych proszkach, albo w "białym jeleniu". Może jesz coś co córcię uczula? Mleko/gluten/jajka/pomidory/orzechy/ryby, różnego rodzaju wędliny tez mają w składzie jakieś ilości śladowe czy nie mleka/ soi/jaj. barwniki w pokarmach też mają wiele do powiedzenia. Wiem co mówię, bo mam syna alergika. Na moim blogu o tym piszę. Kwas borny i ja stosowałam, ale z zastrzeżeniem od dermatologa, żeby dziecko smarować na wysuszoną skórę, ale nie z ranami. Kwas borny jest szkodliwy. Hydrokortyzol? hmmm jak ja zapytałam mojego alergologa o to (mój syn miał wtedy 7m) to powiedział, że z tym środkiem jest jak ze strzelaniem w pchłę z armaty..kategorycznie odradził..

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymajcie się dziewczyny!!!
    W szpitalu w takiej sytuacji jednak lepiej niż w domu. Masz teraz opiekę 24h.
    Lada dzień na pewno wszystko się wyjaśni i pomogą Malutkiej Gabi.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail