II wizyta położnej

W piątek mieliśmy kolejną wizytację. Opowiedziałam o problemach z brzuszkiem i w odpowiedzi usłyszałam, że może tak być do trzech miesięcy życia. Układ pokarmowy się rozwija i tak zazwyczaj jest. Dajemy dalej kropelki i w razie konieczności stosujemy Windi. Gabiuszka została pochwala waży 3,48kg, więc tyjemy. Nie ma odparzeń dupka śliczna, ogólnie brzuszek okrągły dobrze jest. No może do dzisiaj było dobrze, rano inteligentna matka, a raczej średnio inteligentna by nie powiedzieć głupia zjadła kanapkę z pomidorem bez skórki i rzodkiewką  Mała dostała wysypki nie takiej zwykle krostkowej tylko takich placków czerwonych, pomału jej to schodzi, ale jest marudna. Wisi cały czas na cycku aż brodawki mam czerwone. Boję się, że będziemy musieli jej dziś dać mm. Ja nie wiem czy ten mój Słodziak przespał 5 h w ciągu dnia :/. Jestem bardzo zła na siebie.... już było tak fajnie. Mało tego zrobił się taki bąbelek na ustkach prawie w rogu. Po telefonie do sister okazało się, że to taki odgniotek od cycka. Termometr nasz chwile oszalał i pokazywał prawie 38 stopni u Małej. Już na pogotowie chciałam jechać... ale po chwili 36,6. Teraz zmagamy się z tym wiszeniem przy cycku.. bo cały czas je boję się, że nie zdąży strawić tego co wszamie. Stosowaliśmy utulanie na ścisło, suszarkę obydwie te rzeczy pomogły na chwilę. Przytulaski też nie pomagają :/. O dziwo kąpiel zniosła jak zwykle rewelacyjnie, otwarte oczka i na luzaku leżenie w wanience. Ubieranko i smarowanie oliwką również. Po kąpieli była kupa duża i karmienie, niestety bez snu :/. Czekamy co będzie dalej. Trzymajcie kciuki za Gabi niech się prześpi ten mój Okruszek. Pozdrawiamy z pola bitwy o sen. 




9 komentarze:

  1. Kochana, ale to wina pomidora czy rzodkiewki?? Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie wiem pierwszy raz jadłam obie te rzeczy. Zła na siebie jestem. Właśnie nakarmiłam Małą mm i wypiła 60ml. Siebie podłączyłam do laktatora i leciało ale troszkę. Mam nadzieję, że to chwilowy kryzys laktacyjny :/

      Usuń
  2. Witam serdecznie, gratuluje pieknej coruni:) podczytujke twoj blog od jakiegos czasu:) tez jestem mloda mama, moj synek ma 4,5 miesiaca. Jak czytam Twoje ostatnie posty to jakbym czytala o sobie sprzed kilku miesiecy...ze spaniem moj synek mial identycznie i wiesz on poprostu tak ma, teraz tez spi po 30 min trzy razy dziennie i mu to wystarcza...rozwija sie swietnie, jest welolym, uroczym chlopcem:) na piersiach tez mi tak wisial, malo tego najchetniej by przy nich spa:) jesli moge cos doradzic, to nie podawaj corci mm, te poczatki sa bardzo ciezkie, ale to sie unormuje wszystko...pozdrawiam serdecznie, asia

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapomnialam napisac...przechodzilam dwa kryzysy lakatacyjne, przystawialam wtedy synka bardzo czesto, maly doslownie wisial na mnie, po dwoch dniach wszystko wracalo do normy. Podanie mm moze p. oglebic kryzys...a i tym lakataorem sie nie przejmuj, ja nawet teraz tak mam ze jak chce odciagnac pokarm to poleci tylko troszke, dziecko inaczej ssie...trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy uczulenie na pewno jest po pomidorze i rzodkiewce? W sumie nie ma czegoś takiego jak dieta karmiącej... Nie martw się, dacie sobie radę ze wszystkim :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak Mila miała 2 tygodnie to wyskoczył jej trądzik noworodkowy. Cała buzia była w plamach i kostkach i utrzymywalo się to przez ok 4 tygodnie. Nadmiar hormonów w ciąży i teraz będzie wszystko wylazic. U nas pomogło przemywanie buzi oliatum. I tak jak wyżej koleżanka napisała, staraj się nie dawać mm, bo to pierwszy krok do odstawienia od piersi. Noworodek będzie wisiał na piersi tak po prostu jest i trzeba to przetrwać jeżeli chcesz karmić piersią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaglądam do Ciebie regularnie i trzymam kciuki. Bitwa na pewno będzie wygrana. Przesyłam siłę i dużo pozytywnych myśli!
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas też problemy, głównie brzuszkowe. Pomidorów też unikam, truskawek się nie najadłam w tym roku... ehhh.... oto plusy i minusy... ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. wiesz, dieta karmiącej to tylko przez pierwsze dni powinna obowiązywać (że łagodne rzeczy, marchew, ziemniak i kurczak itp), potem należy odżywiać się w miarę normalnie, tylko stopniowo wprowadzać pokarmy - mi położna tłumaczyła, że jak matka ma mieć dobry pokarm i siłę do karmienia, jeśli będzie jadła 3 rzeczy na krzyż? Tak więc nie obwiniaj się, bo nie zrobiłaś nic złego.. Może coś innego zaszkodziło Małej, a może wystarczy wstrzymać się kilka dni i spróbować ponownie. Jeśli się powtórzy, to przynajmniej będziesz wiedziała, że to po tym. trzymam kciuki za spokojną noc!

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail