Alergia na mleko!

Jesteśmy po krótkiej przerwie. Po kilku wizytach u lekarzy znowu mogę się odezwać choć jeszcze z nie potwierdzoną alergią. Od soboty Mała robiła kupy ze śladami krwi, takie małe, krótkie żyłki. Pierwszą kupę zbagatelizowaliśmy, drugą i kolejną już nie. Wczoraj mieliśmy umówioną wizytę w poradni. Ogólnie jest ok Mała przybiera na wadze 5,12kg, odruchy prawidłowe, śmiała się i gaworzyła z Panią doktor. Jednak ta kupa... no właśnie pierwsze pytanie lekarki: "czy pije mleko?" no piję od soboty sobie piję i trochę do zbożówki. Na tym ucięła temat. Dostaliśmy skierowanie na badanie krwi i kupy. Wyniki były wczoraj niby dobre, ale hemoglobina spada na łeb na szyję w porównaniu do poprzednich. Lekarz stwierdził, że to przez kupy i podejrzewa alergię na mleko krowie. Nie piję zatem. Żyłek brak. Jednak alergeny w mleku mamy utrzymują się do dwóch tygodni. Jutro znowu dwie wizyty i zadam pytania. Karmić piersią? Podać mleko dla alergików w między czasie usunąć wszystko z diety i używać laktatora by mleko nie zanikło? Czy to na pewno alergia? Sporo przed nami znowu. Mała wygląda jakby nie chorowała, gada jak najęta, oprócz hau mówi miał :) śmieje się i przybiera na wadze. Tylko te wyniki wprawiły mnie w osłupienie. Dwoje lekarzy mówi o alergii, więc uważam to za bardzo prawdopodobne, czekamy na wizytę u naszej Pani doktor zobaczymy co powie. Póki co dalej się nie szczepimy kazali czekać. Dziś znowu wyniki posiewów jak będzie wszystko ujemne, prawdopodobnie alergia. 

Póki co staramy się normalnie funkcjonować i karmić cycusiem. Od wczoraj wieczora nie ma kup z krwią. Zatem przyglądamy się kupom i cieszymy każdym dniem. Miałyście coś podobnego?





15 komentarze:

  1. Ja miałam podobną sytuację. Kiedy Zosia miała 4 miesiące w dwóch-trzech kupkach pojawiła się krew. Takie śluzowate pasma krwi. Pierwszą w ten sposób zabrudzoną pieluszkę zbagatelizowaliśmy, bo trzeba przyznać, że i tej krwi były śladowe ilości. Przy kolejnej już poważnie się przestraszyliśmy (śluzu z krwią było więcej). Pani doktor od razu powiedziała, że to wina tego, co jem - alergenów jest cała masa. Począwszy od nowalijek, selera, pietruszki, glutaminianu sodu w vegecie, po czekoladę, orzechy, krewetki i to nieszczęsne mleko. Oczywiście nie opychałam się tymi produktami do bólu brzucha, ale jadłam już w miarę normalnie. Dostałam wytyczne, by zrezygnować z tych rzeczy. Przez jakieś dwa miesiące przerzuciłam się na mleko kozie i sojowe. Ale spokojnie - kefiry, maślanki, jogurty naturalne można jeść - tam są dobre bakterie. :) Kupa z krwią już się nie pojawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wykluczyii wszystkie choroby by na końcu stwierdzić, żę to alergia :/ zobaczymy co powie Pani doktor.

      Usuń
  2. Ja póki co jem w miarę normalnie, mleko piłam w szpitalu jako dodatek do kawy zbożowej. Oczywiście, że to dopiero kilka dni, więc jeszcze wszystko się może zdarzyć. :) Najgorsze jest to, że każdy mówi co innego w kwestii tego, co można, a czego nie można jeść :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pogubiłam się w tym co wolno a czego nie i zaczęłam się jeść normalnie, ale z głową. Unikam potraw wzdymających, mocno doprawionych i oczywiście fast food'ów. Mleka nie wyeliminowałam z diety i wszystko na szczęście jest w porządku.

      Usuń
    2. Ja już dawno się pogubiłam w necie piszą jeść morskie ryby, pełnoziarniste produkty, mleko itd. Pediatra mówi, że ryby morskie w ogóle ryby mają silne alergeny, żeby nie jeść ciemnego pieczywa i że mleko uczula. Bądź tu mądry człowieku.

      Usuń
    3. Prawda, zgłupieć idzie.
      Ryby jem, czasem nawet 2x w tygodniu. Wczoraj na kolacje pochłonełam całego pomidora i kulkę mozzarelli, na razie nic się nie dzieję i oby tak zostało.

      Usuń
  3. Cholercia, ty to masz same pechy z tym dzidziem. Na szczęście samo odstawienie krowiego mleka na jakiś czas powinna pomóc. mam nadzieje, że wyniki będą o wiele lepsze. I kupa bardziej uraduje - jakkolwiek to brzmi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ale dobrze, że Gabi nie wygląda na chorą wręcz przeciwnie.

      Usuń
  4. U nas było to samo. Niestety doszły do tego zmiany skórne i dopiero po wykluczeniu wszelkiego nabiału związanego z mlekiem krowim (czyli sery, jogurty itp) kupki wróciły do normy tzn nie było w nich krwi, śluzu i były żółte a nie zielone. Jutro mamy pierwszą wizytę u alergologa, zobaczymy, czy potwierdzi alergię na mleko..

    Pozdrawiam
    gabi-mum.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O no proszę, my też wybieramy się do alergologa.

      Usuń
  5. Moje dzieci (2) miały alergię na mleko - wyrzuciłam z jadłospisu mleko, śmietanę, kefiry, masło...:)) Czekoladę od czasu do czasu jadłam. Kawę rozpuszczalną z mlekiem też aut:))) Karmiłam po dwa lata każe z dzieci piersią- alergia przeszła jak reką odjął:))) Teraz dzieci mleczne produkty same jedzą:))) Mleka dla alergików nie podawałam wcale, ale różnie mówią. U mnie najważniejsze, że przy cycu a przeszlo, choć zaręczam - alergia była olbrzymia (+azs na dodatek). Powodzenia - P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa lata wow ja myślałam, że pokarmię pół roku :) dobrze, że dzieciakom przeszło :)

      Usuń
  6. Karmić piersią jak najbardziej. U nas też tak było mały jak miał 6 tyg stwierdzono uczulenie na mleko krowie i przestałam pić a mały na piersi 10 miesięcy i dzisiaj piejemy enfamil (nie ten dla alergików), choć małemu nie daję nabiału to wygląda na to że wszystko jest w pożądku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć dzięki za informacje i buziaki dla Małego :)

      Usuń
  7. Miałam taka sama sytuacje z moja pierwsza coreczka -teraz juz 6-latka. Tyle ze u nas krew pojawila sie kiedy przeszlam z cyca na mleko modyfikowane mala miala wtedy 2 miesiace i zaczela sie tragedia wyniki, szpitale, klinika, dolaczyly do tego biegunki i w koncu kupki malej zaczely byc w bialym kolorze czyli sygnal ze zle sie dzieje z watroba trafilismy kolejny raz do szpitala i okazalo sie po wielu badaniach ze mala ma alergie na mleko dla alergikow kto by pomyslal?Teraz przy drugiej corci (5 tygodni)zauwazylam ze jak zjem wiecej nabialu to nagle w kupie pojawia sie bardzo duzo sluzu. karmie piersia i tym razem od mm trzymam sie z daleka i ograniczylam nabial do minimum czyli kapka mleka do inki i plaster zoltego sera na dzien i kupki wrocily do normy. pozdrawiam i trzymam kciuki za kupki bez krwi.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail