Diagnoza? Komplikacje?

Nie było nas tutaj jakiś czas, a to z konkretnego powodu. Trafiłam z Małą do szpitala. W sobotę pojawiła się niepokojąca kupa. Mianowicie z nitkami takimi na 5mm krwi, nie było ich dużo. P. wziął pieluchę i pojechał do szpitala. Lekarze kazali przyjechać tylko od razu zaznaczyli, że usg zrobią w poniedziałek. Postanowiliśmy zadzwonić do naszej pediatry. Kazała natychmiast jechać do szpitala bo to może być wgłobienie jelit prowadzące do martwicy jelit, a co wiąże się z operacją. Pojechaliśmy, Małą zbadała lekarka i chirurg od razu wykluczyli problem z jelitami. Przyjęto nas na oddział. Pobrali krew, wyniki były tego samego dnia dobre, tylko niska hemoglobina spowodowana niedokrwistością Małej zaraz po urodzeniu. Później posiew moczu i kału. Dziś były wyniki nic nie wyhodowano, a usg czyste. Wypisano nas do domu z zaleceniem obserwacji kup. W szpitalu się unormowały choć nadal śluzowate, kilka razy zielone, ale orzeknięto, że to normalne. Zatem jesteśmy w domu. Mała darła nam się od 18. Nie pomagał cyc, dopiero suszarka i pobyt w łazience spowodował sen. Nadmiar bodźców  Kolka? W szpitalu na kolkę poradzono nam Bobotic. Rzeczywiście prutasy zaczęły łatwiej odchodzić. Jednak to nijak się ma do definicji kolki. Mała owszem czasem podkurcza nóżki, ale ostatnio jest prosta jak struna. Ma niespokojny sen śpi 5 minut by po chwili się obudzić i prężyć. Przez to ma potówki na buzi. Dodatkowo w szpitalu okazało się, że ma zaczerwienione okolice intymne, przepisano clotrimasolum. Po kąpieli i jedzeni jest spokojna dostała Bobotic i wit K, odbiło jej się, ale nie śpi. Przy odbiciu zamiast położyć główkę na ramieniu ta dźwiga ją i ogląda z zaciekawieniem wszystko w około. To przez zmianę otoczenia?

Sama nie wiem co to za dolegliwości  Jeśli to kolka będę szukać dla Małej odpowiedniego leku i zmniejszać ból masażem, suszarką, pilnowaniem odbijania, a jeśli to wzmożone napięcie? Mała jest czasem sztywna, rzadko otwiera piąstki podczas kąpieli, rzeczywiście odgina się w bok jak leży na plecach, ale nie zawsze. Kurdę tyle pediatrów widziało Gabi i żaden nic na ten temat nie powiedział. Póki co mamy umówioną wizytę na 13 września do specjalisty neonatologa. Termin odległy bo kobietka jest rewelacyjna i nie sposób było się do niej wcześniej dostać. Zaczynamy prowadzenie zapisków dotyczących snu, pory karmienia, problemów z brzuszkiem i mojej diety. Może w gąszczu tych wszystkich informacji odnajdę przyczynę. Najbardziej zastanawia mnie fakt, że moja córa po jedzeniu rzadko zasypia. Je naprawdę długo i czuje po piersi, że sporo zjadła, więc na pewno się najada. Zastanawiam się czy to nie alergia na moje mleko. Siostra radzi odstawić okruszka od piersi, ale ja podświadomie wykluczam tą możliwość. Nie mogę sobie wyobrazić karmienia butelką. Oczywiście co do mojej diety tyle ile ludzi tyle opinii. Jem indyka, ziemniaki, marchewkę, nie jem już grahamek tylko zwykłe pieczywo, danio, pije dużo wody, jadam zupki z kaszą (zero przypraw). Nic smażonego, żadnych surowych owoców prócz bananów, nic pikantnego. Przed tą brzydką kupą jadłam łososia i kukurydze gotowaną. Z tym, że łososia jadłam też dużo wcześniej. Biorę witaminki femibion natal 2.  

Najgorsza jest nie wiedza i brak pomocy od specjalistów. Wkurza mnie też, że bez dokładnego wywiadu oni są pewni, że tak musi być, a Ty się zamartwiaj. Skoro jestem przewrażliwiona to dlaczego żaden lekarz nie zadał sobie trudu poinformowania mnie, że jestem w błędzie? 



9 komentarze:

  1. Ola! GABI NA PEWNO NIE JEST UCZULONA NA TWOJE MLEKO. Radę siostry zignoruj, proszę Cię, co za brednie, naprawdę.
    Gabi wcale nie musi zasypiać po jedzeniu, to nie jest reguła. Może ma tak: jedzenie, aktywność, sen. To zależy od dziecka. Moja Zosia nie śpi po każdym jedzeniu, a wręcz robi się bardziej ożywiona. Nikt nie mówi, że dziecko najedzone zasypia.
    Wiesz, Twoja córka rośnie, coraz bardziej interesuje się otoczeniem, mniej śpi, to naprawdę jest normalne i nie ma w tym nic niepokojącego.
    Ja wiem, że to łatwo powiedzieć, ale spróbuj się uspokoić, wyciszyć, cieszyć się córką, zabawą z nią. Wiem, że jak dziecko nie jest w pełni zdrowe to bardzo trudno to zrobić, ale Gabi wyczuwa Twoje emocje, daj jej dawkę radości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mleko na pewno nie jest, ale na alergeny w nim może tak. Takie nitki krwi to objaw silnej alergii. Niestety nie wiem czy w każdej kupie czy tylko jednej, a nasi lekarze nie potrafili odpowiedzieć mi na to pytanie. To, że rośnie widzę z każdym dniem. Zaczepia nas wydając różne dźwięki. Cieszymy się sobą i rano Gabiuszka potrafi obdarować kilkoma usmiechami, ale nie wiem czemu płacze. Wstanie, przewine ją, zje, utule i płacze. Why? Ja od razu myślę, że coś jej dolega bo nawet jak uśnie w dzień to czasami po 5 minutach już ma oczy jak 5zł i znowu płacz. Smoczka dostaje jak tylko ciumka i wiem, że jst najedzona. Świat owszem ogląda, ale ten płacz mnie niepokoi. Nie można jej uspokoić wszystko działa, ale tylko na chwilę. Nie dzieję się tak tylko wieczorem, ale rano w południe o różnych porach. Mimo wszystko wydaje mi się, że coś jest nie tak.

      Usuń
    2. Matczynej intuicji nigdy nie należy ignorować, więc jak Ci się wydaje, że coś nie tak, to oczywiście trzeba dociec co.
      Teraz wpadło mi do głowy, że może Gabi ma za dużo bodźców i to ją rozstraja. Oczywiście strzelam tylko, bo nie wiem, jak to wygląda u Was. Może przyczyny trzeba szukać poza brzuszkiem? może jest za jasno (skoro wieczorem jest spokojniejsza), za głośno, za ciepło, zbyt kolorowo... może coś z tym popróbujesz. Tak tylko głośno myślę oczywiście.
      Oczywiście krew w kupie to bardzo ważny sygnał i dobrze, że reagujecie.

      Usuń
    3. A była już szczepiona na te 5w1?

      Usuń
  2. Kurczę Wy to macie przejścia. Ja bym Małej nie odstawiała od piersi. Zapisujcie tak jak teraz to robicie i napewno coś Wam wyjdzie! Zuza, tak jak Gabi nie spała po jedzeniu. Kolka też nie była książkowa. Tylko taka jak u Was. Poczekajcie do wizyty u neurologa, bo może faktycznie Gabi ma wzmożone napięcie mięśniowe. Warto to skontrolować. W razie co dostaniecie kilka ćwiczeń do domu i będziecie musieli kilka razu pojawić się u rehabilitanta, ale to nic strasznego.
    Nie pocieszę Cie, u nas taki stan jak u Gabi skończył się wraz z mlekiem matki. Kiedy przestałam Małą karmić piersią, przestały pojawiać się kolki. :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana bardzo Ci współczuję. Strasznie chciałabym Ci poradzić coś sensownego, ale nie mam pojęcia co.
    Mogę tylko trzymać kciuki za Was i mieć nadzieję, że wszystko się na dniach ułoży.
    Pozdrawiam i ściskam

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia - będzie dobrze:) A co do tekstó Twojej Siostry, to sorry, ale jeśli to alergia na mleko, to żeby się nie pogłębiała, nie odstawia się dziecka od piersi, tylko eliminuje z diety to, co uczula. Pozdrawiam - Paula

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz mi się nie wydaje, ze to Twoja dieta jej zaszkodziła.

    a co do lekarzy, brak słów:((

    trzymajcie się dziewczyny dzielnie i Gabiszonku, wracaj do zdrowia bo mama osiwieje:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej nie ciekawie się u Was dzieje.
    Trzymam mocno kciuki,żeby wszystko wróciło do normy.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail