Damskie sprawy

Wiecie co dziewczyny dziś do mnie dotarło, że będę teściową :). Dobrze, że mam córkę, mojemu P. nie przeszkadza moja mama, a zresztą niech by tylko spróbował coś takiego zasugerować :). Jak sobie przypomnę moje rozmowy z mamą w kuchni nad kubkiem kawy to aż przyjemnie mi się robi. Przecież mama zawsze wysłucha i doradzi. To mamie zdradzało się sekrety. Wymieniałyśmy się ploteczkami. Teraz jest podobnie tyle, że nie w kuchni w domu rodzinnym przy kawie, tylko przez telefon. Zdarzają się sporadycznie takie momenty jak dawniej, ale u mnie w domu. Niestety nie ma już tyle czasu co kiedyś, wiadomo Gabi nie lubi nie mieć towarzystwa. Mama to mama i już, z mamą się rozmawiało dużo, czasem o ważnych sprawach czasem o mniej ważnych, ale zawsze wie co u mnie, czy coś mnie martwi, czy coś się stało. Czy to problem uczuciowy, czy finansowy czy innej natury mama zna szczegóły. Czy tak właśnie z matkami rozmawiają córki? Mój P. nie mówi nic swojej mamie. Nawet jak siedzą razem to nie rozmawiają, to samo jego brat. Ich mama dowiaduje się wszystkiego na samym końcu, dlatego była zdziwiona moją otwartością. No bo jak to mama, a nic nie wie? Owszem są rzeczy intymne i dyskretne o takich się nie mówi mamom, ale o wszystkich innych owszem, no chyba, że się rodzicielki nie chce martwić. Czy tak rozmawiają synowie z mami? 

Szukam w głowie innych rodzin i relacji. Rzeczywiście tak jest matka z córką to więź, a syn matka? Owszem znajduje wyjątki bo ten brat czy tamten wszystko mówią mamie, aż do przesady. Jednak spora większość nie spowiada się mamom. Wiadomo mężczyźni są inni kobiety mają potrzebę się wygadać.Przypomina mi się tu moja ciocia, która napuszczała mnie na jej syna bo zupełnie nie wiedziała co u niego. Mimo iż widywali się co dziennie, on nie chciał jej nic mówić. Macie podobne obserwacje?

Tak sobie myślę, że my z Gabi będziemy dużo rozmawiały. Każdy jej kłopot, każde zmartwienie będzie również moim. Cieszę się z córki :). Oczywiście schemat idealnej rodzinny zakorzeniony w głowach większości ludzi to najpierw syn, a później córka. Ja myślałam, że będę miała samych synów, w rodzinie mojego P. nie rodzą się dziewczynki, a tu proszę taka niespodzianka. Nawet martwiłam się planując ciąże, że pewnie o dziewczynkę będę musiała powalczyć i będzie trzecim dzieckiem. Los sprawił mi nie lada psikusa :) Gabi jest pierwsza i to córka! Tak głęboko zapadła mi ta myśl, że będę miała samych synów (oczywiście wszyscy tak wyrokowali), że byłam mocno zdziwiona córką. Choć podświadomie zawsze Jej pragnęłam i będąc na początku ciąży czułam, że to będzie właśnie Ona. Wszyscy mi wpierali, że na pewno chłopak i nawet uwierzyłam, niestety jestem podatna na otoczenie. Teraz już wiem zero słuchania cioć dobrych rad. Przekonałam się to po dwóch sytuacjach z Gabi, pierwsza przegrzanie, a druga przekarmienie. 
Także syna planujemy drugiego, będziemy inni niż schemat, ale co tam! Ważne by nasze dzieci były zdrowe i szczęśliwe! Z trzecim dzieckiem czas pokaże, a nóż widelec? Wszystko zależy od tego jak potoczy się nasze życie. 

Gabi to nasze Słoneczko i okazało się, że to aniołek! Wszystko dlatego, że to ja zaczęłam podejmować decyzje dotyczące mojego dziecka. Nie przykrywam, nie okrywam, nie daje jeść, nie myje, nie daje smoczka, wtedy kiedy inni mi każą. Ja wiem kiedy wytrzeć buzie, kiedy okryć, kiedy dać jeść, a nie ciocia, która przyjdzie na 10 minut. Przeszkadza Ci płacz Małej bo chce iść spać ze zmęczenia a nie może to idź sobie, ale nie mów bym podawała pierś. Radzę Wam to wszystkim obecnym i przyszłym mamom, a szczególnie tym drugim. 

Wiecie co jestem mega szczęśliwa :). Gabi widzi coraz lepiej, zwraca uwagę na kolory. Ma swoje ulubione zabawki. Ostatnio na leżaczku trącała ręką kota, a jak się do niej zbliżał to się uchylała :) i tak w kółko  Oprócz standardowych aaa uuu agu doszło buuu brrr i natłok śliny :) Uwielbia się kąpać i masować po kąpieli. Ogląda książeczki, które jej kupiłam z serii maluszek patrzy i jest zachwycona, śmieje się, pluje na nie i ogólnie próbuje gadać z tymi wzorkami :). 


Tu podczas konsumpcji pieluchy :). Potrafi złapać coś i przyciągnąć do buzi. Łupem małych rączek padły już pieluszki i moskitiera do wózka :). 


3 komentarze:

  1. Mąż ma 2 braci i wszyscy mają bardzo dobry kontakt ze swoją matką, zawsze o wszystkim rozmawiają. Czasem się zastanawiam czy nwet nie lepszy niż ja ze swoją. Mam 2 synów, a córy to ci zazdroszczę. Czasem sięnzastanawiam jak to będzie u mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. A to my już w ogóle nie schematowi jesteśmy, bo nam się od zawsze marzyły dwie córeczki ;) Ale jak będzie drugi synek to też będzie cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też bym chciała mieć wyjątkowe relację z córką i mam nadzieję, że tak się stanie :)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail