Macierzyństwo

Nikt nie mówił, że jest tak ciężko być mamą. Pierwszy miesiąc istna katastrofa bo jak tu się dogadać z takim małym człowiekiem? Wszyscy wychwalali blaski bycia rodzicom nikt nie mówił jak zrozumieć krzyczące dziecko. W gazetach pełno kolorowych cudownych zdjęć śpiących niemowlaków, a rzeczywistość bywa inna. Po pierwszym szoku moim i Gabi odkryłam, że nie jest tak źle. Owszem mogę pomarzyć o tym co robiłam w trakcie ciąży. Wczoraj teść zapytał mnie czy nie tęsknie za pracą, a mi przez głowę przeleciało, a co to praca? Ja tęsknie za snem!!! Sen napada mnie wtedy kiedy Mała śpi. Potrafię usnąć o każdej porze dnia i nocy. Najgorzej jest wtedy gdy obudzona średnio przytomna muszę odgadnąć co potrzebuje w danej chwili moja córka. Czasami łatwo nie jest. Telewizja, seriale, nie mam pojęcia co się dzieje na świecie, a seriale? Co to takiego? Dom czasami to pobojowisko, bo na pierwszym miejscu stawiam potrzeby dziecka. Chce wisieć na cycu godzinę? Nie ma sprawy. Na dwór ? Bo przecież w wózku się najlepiej śpi. Nie uczesana, ubrana w byle co, lecę na dwór. Nie długo Gabriela skończy 2 miesiące, a ja jak głupia zachwycam się nią każdego dnia i uwierzcie mi nie ma piękniejszego i mądrzejszego dziecka :). Te oczka, ten  nosek, ten śmiech, czasami aż się zanosi. No po prostu cudo! Nic lepszego nie mogło mi się przytrafić. Owszem są lepsze i gorsze dni, ale dogadujemy się co raz lepiej. Mała zaczyna poznawać twarze. Uśpiłam ją pewnego dnia w wózku, poszłam do domu, a babcia czatowała przy wózku na dworze. Po przebudzeniu i ujrzeniu babci Mała zrobiła podkówkę, bo jak to mama tu była, dopiero jak babcia odezwała się po chwili jęczenia dziecko i ją poznało, a następnie obdarowało bananem od ucha do ucha :). Wczoraj wyciągnęła pierwszy raz łapkę po zabawkę. Oj rozwija się mój Okruszek :). Żeby nie było tak do końca pozytywnie. Moja mam powiedziała, że z każdym miesiącem będzie gorzej i że odetchnę dopiero jak będzie miała 18 lat. Heh kochana rodzicielka umie człowieka pocieszyć, a ja głupia myślałam, że będzie już tylko lepiej :). 

Jak macierzyństwo wygląda u Was?






15 komentarze:

  1. To ja Ci powiem, że mnie jest coraz łatwiej z miesiąca na miesiac. Prawda jest, że jest chyba mniej chwil spokoju, bo już Zosi nie śpi tak dużo jak kiedyś, trzeba jej rozrywkę zapewnić, pokazywać świat, więc wymaga to więcej aktywności od rodziców, ale nie postrzegam tego jako "jest trudniej". Nie spodziewałam sie, że mając dziecko, będę siedziała w domu i popijala kawe cały tydzień albo poczytam książkę na spacerze. Jak Zosia była noworodkiem to mnie przerazala. Co tu robić z taką małą krewetka? Nie złamie się jak ja dotkne? Dlaczego tak krzyczy? Czy ta kupa to dobra czy zła? Itd. Im dalej w las, tym jest fajniej:) tylko nie trzeba się spodziewać, że wszelkie problemy się skończą, zawsze będzie coś, tylko potem łatwiej sobie z nimi radzimy, tak ja to postrzegam.
    Gabioszka jest cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem tak zaawansowana jak Ty :), ale też tak to postrzegam. Gabi już wymaga ode mnie kreatywności, więc strach pomyśleć co będzie dalej. Jak śpi nie mam za dużo czasu bo potrafi po pół godzinie się obudzić, ale nie narzekam. Jest bosko :)

      Usuń
  2. Trochę jeszcze do tej 18 musimy poczekać...
    U nas jest podobnie, na spacer lecimy w byle czym, byle tylko zaliczyć trochę czasu na świeżym powietrzu, nie wiem co się dzieje na świecie, nie mam czasu nic poczytać, tylko na blogi mam czasem chwilę, żeby zobaczyć czy u innych mam może już się coś klaruje, może mają jakiś cudowny sposób na organizację czasu z maleństwem itp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem jak te mamy się ogarniają przed wyjściem z dzieckiem. Ja zazwyczaj pcham wózek w dresach :)

      Usuń
  3. Słyszałam, że pierwszy miesiąc to trudny, płacz (matki również) i ciężka praca, potem jest łatwiej rozumieć dziecko i dziecko tez uczy się rodziców. Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem mamą 14 miesięcznego urwisa :) Nasz synek od początku był mocno absorbującym dzieckiem, mało sypiał a przy tym głośno wyrażał swoje zdanie, to mu zostało ;) Wszyscy mówili, że najgorsze są pierwsze 3 miesiące, potem że rok i tak to się przesuwa hehe ;) Rok minął i nie wiem wcale czy jest lepiej, choć niewątpliwie z czasem coraz łatwiej było nam się dogadać :) Każdy wiek ma swoje prawa a my musimy się jakoś w tym wszystkim odnaleźć ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Kasia M. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobno, żeby być dobrą matką potrzeba dużo miłości, cierpliwości i... lampki wina co wieczór;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się nie zgadzam z Twoją mamą. Mój synek ma 2 lata i z każdym miesiącem jest coraz łatwiej. Drugi rok tysiąc razy lżejszy od pierwszego. Ale też on jest bardzo spokojnym dzieckiem i w ogóle nie przechodzi "buntu dwulatka". A tak to luz blues - pieluchy już pożegnane, je razem z nami i to co my, płacze tylko jak się w coś uderzy, bez problemu można go zostawić z nianią i wyjść we dwoje. Nawet w aucie nie marudzi jak nie śpi. Dla mnie teraz jest super czas.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie Skarb jeszcze w brzuszku :) w grudniu się dowiem a póki co wyciągam wnioski i idę spać na zapas :D

    OdpowiedzUsuń
  8. zgodzę się z Wami, pierwsze miesiące są ciężkie. Później jest na serio coraz fajniej. Pierworodna zaczęła 2 rok swojego życia, ale to oznacza dla nas że musimy jeszcze więcej się uczyć :) nie tylko jej ale i siebie. Dobrze, że są miejsca, gdzie tę wiedzę można poszerzać. @Kornelia - piękne chwile przed Tobą :) Czasami jak patrzę na Pierworodną jak sobie słodko śpi to nie moge uwierzyć, że jeszcze niedawno była małym migdałkiem w brzuchu, a potem małą kruszynką zajmującą tylko kawałeczek łóżeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli chodzi o kwestie pielęgnacyjne, to z tym nie miałam problemu z wiadomego powodu. Problem miałam raczej z przestawieniem się na inny tryb życia, włączenie tego małego człowieka w naszą rodzinę. Z beztroskich co weekendowych wypadów, imprez, spotykania się ze znajomymi zostaliśmy sami w domu z dzieckiem. Na szczęście udało się. Dawne życie nie powróci, ale nie brakuje już mi go (no może czasami:).
    Ja znowu obejrzałam już kilka nowych filmów na ekino.pl, dwa sezony jakiś tam seriali, jak się nie malowałam tak teraz zaczęłam, wychodząc na spacery z małym. Nasz syn albo ma dzień że śpi 20 minut albo śpi po 2 godziny, daje mi w domu posprzątać, ugotować (biorę go do kuchni). Po prostu taki nam sie okaz trafił.


    Masz rację macierzyństwo to najpiękniejsza rzecz jaka mi się przytrafiła w życiu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Macierzyństwo to nie łatwa sprawa.
    Jednak uśmiechy naszych dzieci nam w 100% wszystko wynagradzają.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wprawdzie my rodzicielstwem możemy się pochwalić dopiero od tygodnia, ale cenimy sobie choćby taką chwilę, w której mogę napisać komentarz na blogach :)
    Poza tym nie mamy póki co powodów do narzekania. Mały nasz dużo śpi, budzi się do karmienia, które też nie sprawia nam większych trudności:)
    Zobaczymy za tydzień, gdy Tata Bunia wróci do pracy a mi przyjdzie zostać samej z naszą latoroślą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Najwazniejsze, że w tym natłoku codziennych problemów i braku snu, potrafisz cieszyć się każdą chwilą spędzoną z córeczka ;)
    Ja o moim macierzyństwie opowiem pewnie dopiero w styczniu - zobaczymy jak to będzie... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W pierwszym miesiącu było mi bardzo ciężko. Ala płakała a ja z nią. Często, choć mała ponoć całkiem spokojna była. NIe wiem. Wiem że jest lepiej, ale wraz z rosnącym dzieckiem zmieniają się jego potrzeby:)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail