Miało być o dwóch miesiącach ale...

No właśnie miało być jak to dziś Gabi kończy dwa miesiące, ale od kilku dni zmagamy się z bólem brzuszka. P. całkiem nie dawno skończył  rozmowę z Panem doktorem i mamy kolejną diagnozę, krwi w kupach. Otóż stwierdził, że Mała jest przekarmiana... Nie wiedziałam, że na piersi to tak można. Wg doktora waży za dużo 27 sierpnia 5,12 w pampku i po jedzonku. Dzisiaj kończy dwa miesiące niestety nie miałam okazji jej zważyć. Czasami Mała je częściej niż co godzinę, czasami dłużej niż cztery. Czasami je 5 minut innym razem 30. Mamy karmić minimalnie co 2,5 godzin i maksymalnie 20 minut. By układ pokarmowy odpoczął. Radził odstawić wszystkie leki oprócz Lacidofilu oraz leków na niedokrwistość. Stwierdził, że leczenie gronkowca antybiotykiem to był strzał w stopę, nie było takiej potrzeby. Jak Wasze dzieci przybierały na wadze? My jutro spróbujemy karmić się co 2,5h i wg zaleceń. Kupiłam herbatkę ułatwiającą trawienie by oszukać Okruszka. Sama nie wiem co o tym myśleć. 

Edit
Dziękuje Wam za komentarze. 

Co do zmiany pediatry to jest chyba czwarty lekarz i każdy mówi co innego więc nie wiem ile razy muszę jeszcze go zmienić. Gastrolog twierdzi, że to reakcja alergiczna, ale bez badań nie przepisze żadnego mleka modyfikowanego, ani nie powie na co to alergia. Może być zarówno z pokarmu jak i otoczenia. 20 września jedziemy na te badania. Pediatra z którym rozmawiał mąż bardzo logicznie wszystko wyjaśnił. Mała się denerwuje bo ją boli żąda cyca bo ssanie uspokaja, w konsekwencji za dużo jest w brzuszku i boli, ulewa. Tak w kółko. Ja nie potrzebnie słuchając rad cioć, mam, teściowej, samego P. karmiłam ją bardzo często, bo przecież płacze to jest głodna, a jak wiecie może być wiele przyczyn płaczu, chociażby jeszcze nie rozwinięty układ nerwowy. Zarówno gastrolog jak i pediatra powiedzieli, że Mała powinna ważyć 4,7kg, a nie 1,5 tygodnia temu 5,12kg. Sprawdzałam mieści się w siatkach, niestety nie mogę zmierzyć jej długości bo się wierci jak szalona. Dzisiaj w nocy było super, wczoraj przetrzymałam ją do karmienia. P. rozmawiał przez telefon więc czekałam na kąpanie i tak jadła o 19, a później dopiero o 21 choć wcześniej już się domagała. Przespała pięknie noc co prawda usnęła o 11, ale wstała o 5 i opróżniła cyca w 10 minut , później sen do 8. Teraz zjadła o 8 30 i nadal śpi. Mam w planie ją karmić o 11. Zrobiła kopę po 8 mimo iż ją zrobiła dalej się prężyła i próbowała coś tam wydusić. Opróżniła bardzo przepełnioną pierś po czym zdrowo beknęła, zaczęła się prężyć i ulała dwa razy. Był problem z uśpieniem bo wiadomo płacz, ale babcia przyszła opatuliła wsadziła w wózek w mordkę smoka i są na świeżym powietrzu. Ja już sama nie wiem, o nie przepraszam jedno wiem, że przez otoczenie byłam zmuszana dać jej cyca bo przecież płacze to głodna i tak mi to strasznie teraz tkwi w głowie....

16 komentarze:

  1. U nas z wagą jest dobrze.
    Pierwszy raz słyszę, że można przekarmić dziecko, które jest na samej piersi... A jednak.

    Myślę, że pomysł z herbatką jest dobry. My też podajemy Małej kiedy jest głodna między karmieniami.
    Karmimy co 3 godziny MM.

    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmieńcie lekarza, serio. Nie da się przekarmić dziecka na piersi. Wydaje mi się że poszedł na łatwiznę, nie wie co się z Gabi dzieje więc strzela że jest przekarmiona, a chyba nic nie wie na temat karmienia piersią. Ja ważyłam Milę co tydzień od porodu, zawsze we wtorki było ważenie i przez pierwsze 10 tygodni przybierała po 350 gram na tydzień. Wychodziło po 1.5kg na miesiąc. I nikt nie powiedział ze jest przekarmiona. Uważaj na herbatkę koperkowa bo czasami przynosi odwrotny efekt. Policz od wagi spadkowej Gabi po porodzie ile przybrała i wylicz ile już przybrała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... Nie jestem lekarzem, ale rowniez pierwsze slysze ze mozna przekarmic dziecko "cyckowe". Szczegolnie, ze tak jak piszesz, karmisz z rozna czestotliwoscia i dlugoscia... No i co z calym tym slynnym karmieniem na zadanie?
    Moj synek w wieku dwoch miesiecy sam juz sie przestawil na jedzenie mniej wiecej co 3 godziny z jedna dluzsza 5-6-cio godzinna przerwa (na poczatku bylo co 1.5-2 godziny okragla dobe).
    Co do wagi, to nie uwazam, ze Gabi wazy za duzo. Moj Nik podczas bilansu 2-miesieczniaka wazyl juz 6630g (waga startowa - 3300g). Do dzis zreszta z niego wielki chlop. :)
    Moze warto skonsultowac ta diagnoze z innym pediatra?

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja Zosia zawsze przybierała (tak średnio) zalecane minimum (a częściej nawet mniej a potem nagle odrabiała) i leci równiutko po 50 centylu. A Gabi jak w siatce centylowej? Ola, a masz możliwość spotkania się z doradcą laktacyjnym? co lekarz to inna diagnoza, a ja bym w sprawie kp pogadała ze specjalistą od kp.

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie wiem, niby karmienie piersią jest na żadanie, starszy prawie wogóle nie robił sobie przerw z godzinkę maxymalnie i znów 2 przy cycu, młodszy jadł 5 minut i spał do 4 godzin

    na 1 szczepieniu czyli 6 tyg starszy przybrał od urodzenia 1580 i wazył 5680 :) a młodszy 5750 i przybrał od urodzenia 2050 czyli 2 kg czyli jadał teoretycznie mniej i żadziej a wyjątkowo przybrał na wadze :) teraz skończył rok i waży 10,200 był 10 miesięcy na piersi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co lekarz to inna opinia..jejku i gdzie znaleźć tu złoty środek. Przecież to mija się z celem karmieniem na rządanie, no i mleko mamy nie zalega tak długo w żołądku jak MM.

    ...nasz syn ważył wczoraj na szczepiennej wizycie 5.350 gram. Mądra Pani lekarka kazała zwiększyć porcje a karmić rzadziej, bo DZIECKO W TYM WIEKU POWINNO MIEĆ MIN. 6 GODZ PRZERWĘ NA JEDZENIE W NOCY.
    Jak się jej zapytałam jak ja mam to zrobic to nic nie odpowiedziała-głupia pipa. Dziecko się domaga jedzenia, je sporo, waży normalnie, jest między 25 a 50 centylem, a ja mam mu to ograniczać,bo wg niej tak mówią zalecenia...


    całusy dla Gabi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Olu, czuję się trochę wywołana do tablicy i będzie elaborat:) Na Twoim miejscu zaufałabym M.P. To naprawdę dobry specjalista, jako matka histeryczka miałam dwóch pediatrów dla swojej córki i po roku zdecydowałam się wyłącznie na M.P. - po prostu nigdy się nie pomylił. Teraz córka ma 9 lat, często zdarzało mi się, że po wizycie tegoż pediatry miałam wątpliwości, po czym okazywało się, że oczywiście miał rację. Co do karmienia piersią i tzw. przekarmiania - pamiętam swoje praktyki w CZD, kiedy robiłam specjalizację z neurologopedii i uświadomiono mnie, że owszem, karmimy piersią na żądanie, ale...nie częściej niż co 2,5-3 godziny:) I nie o nadwagę tu chodzi (chociaż znam całkiem sporo tłuściutkich piersiowych niemowląt, które wyrosły na tłuściutkie większe dzieci) a o niedojrzały u takiego maluszka układ pokarmowy. Często stawia się diagnozę: alergia i przechodzi na mleko modyfikowane. Wiadomo, że butlą karmimy co 2,5-3 godziny, stan dziecka się poprawia, a mama zadowolona krzyczy: hurra, znalazłam przyczynę. A czasami wystarczyłoby uregulować karmienie piersią i skutek byłby taki sam. Płacz głodnego dziecka jest bardzo charakterystyczny - brzmi jak szczekanie i nie da się go pomylić z innym rodzajem płaczu. Gabi jest po intensywnej antybiotykoterapii, jelita są podrażnione do tego dochodzi niedojrzały wciąż układ pokarmowy, przez częste jedzenie nie dajemy mu szansy by mógł się zregenerować i koło się zamyka.
    Napiszę coś bardzo niepopularnego, ale może pomóc w uregulowaniu karmienia. Gabi ma dużą potrzebę ssania. W przerwach miedzy karmieniami spokojnie możesz podawać jej smoka. Smoczek to nie jest samo zuo:) Nie zaszkodzi i piszę to z pełnym przekonaniem. Odpowiednio wyprofilowany (nie okrągły w przekroju) krzywdy nie zrobi, a pomoże dziecku zaspokoić potrzebę ssania. Dobre kształty mają smoczki Tommee Tippee i Avent. Długotrwałe ssanie smoka może być przyczyną nieznacznego tyłozgryzu, ale z kolei karmienie piersią wymaga doprzedniego ułożenia żuchwy, więc ryzyko jest praktycznie żadne. O podniebienie gotyckie też się nie martw, bo większość z nas takie ma, włącznie ze mną a tezy, że jest przyczyną wad wymowy już dawno obalono. Oczywiście dziecko, żeby się uspokoić może ssać własne rączki, ale kiedy odkryje kciuka pojawi się już całkiem spory problem. Możesz dopajać (chociaż według mnie smoczek powinien zaspokoić potrzebę ssania, a z czasem Malutka przyzwyczai się do regularnego karmienia i nie będzie się domagała częściej) ale tylko wodą. Herbatki bym sobie darowała, bez sensu jest przyzwyczajać dziecko do zaspokajania pragnienia czymś, co ma smak. Do picia jest woda i koniec. Daje większą szansę na zdrowe zęby w przyszłości:) I jeszcze jedno, myślę, że efektów regularnego karmienia też nie będzie od razu. Dajcie Małej czas, przy okazji możecie zrobić badania w kierunku alergii i bardzo prawdopodobne, że nic nie wyjdzie. Jeszcze miesiąc, a później to już z górki:)Pozdr. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby z górki :) oczywiście stosujemy się do wskazówek pana doktora i czekamy na rezultaty. Mała dzisiaj jadła koło 13, a później zaczęła wsuwać swoje ręce na leżaczku, więc ja jej sru smoka. Niestety nie smakował jej chyba bo miała odruch wymiotny i zanim się spostrzegłam zrzuciła prawie wszystko :/, ale dała się ululać i śpi nadal.

      Usuń
  8. ja sie za bardzo nie wypowiem bo jestem babcią, ale tez uważam że dziecko na piersi nie może byc przekarmione, a że waży troche więcej ? może ma taką urodę, nie jest chudziakiem i tyle .
    I jeszcze jedno... czy robiłaś badania na nietolerancję glutenu ? może jest cos co jesz a mała tego nie trawi ? no i antybiotyki tez zrobiły swoje....
    masz przy sobie mamę, więc masz pomoc i doświadczenie.... i słuchaj intuicji.... to chyba najważniejsze skoro objawy chorobowe wykluczono....
    trzymam kciuki za Gabusię.....
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  9. My od początku stosujemy zasadę, że karmienie po co najmniej 2,5 godziny. Pisze o niej zm. Tracy Hogg w książce "Język niemowląt", którą bardzo bardzo polecam! Poleca ona plan dnia bazujący na systemie: karmienie, aktywność, sen i tak mija każde 2,5-3 godziny. Mały dzięki temu jest dość przewidujący. Nie pozwalam mu zasnąć po karmieniu, tylko znajduję mu zajęcie (zazwyczaj wystarczy, że leży w leżaczku lub na macie), a po około godziny jak zaczyna marudzić to znaczy, że robi się zmęczony i wtedy wyciszam go w zaciemnionym pokoju i lulam do spania. Autorka radzi, żeby nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania w łóżeczku, ale to nam się niestety nie udało.

    Często dziecko płacze właśnie jak jest zmęczone, a my mylimy to z głodem.

    Karmienie na żądanie - jak najbardziej, ale czekamy przynajmniej 2,5 godziny, żeby poprzedni posiłek zdążył się strawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam czasu ogarnąć tej książki choć bardzo chciałam. Mogła byś mi streścić o co chodzi z tym systemem? Bardzo mnie to zainteresowało :) pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Oczywiście, już streszczam :)
      Chodzi o to, żeby od rana trzymać się 2,5-3-godzinnych cyklów: karmienie, aktywność, drzemka i znowu: karmienie, aktywność, drzemka itd. Nie pozwalać dziecku zasypiać przy cycu. U nas to naprawdę działa. Gdy dzień jest rozbity, a te cykle zaburzone, mały momentalnie robi się marudny, a ja jestem bardziej zmęczona po takim dniu. A gdy trzymam się planu to jest super. Po spaniu i jedzeniu ma zawsze dobry humor, jak zaczyna marudzić, a zmiana aktywności nie pomaga to wiem, że robi się zmęczony i lulam go do spania. Jak się budzi to go karmię, czasami zmieniam najpierw pieluszkę. Wieczorem karmię go po krótszej przerwie, żeby dobrze najedzony dłużej spał.

      Przeczytałam tę książkę dwa razy - raz, kiedy byłam jeszcze w ciąży, a drugi jak już mały był na świecie, żeby sobie odświeżyć wszystko. Moim zdaniem jest genialna i wielka szkoda, że autorka już nie żyje. Gdyby żyła pewnie prowadziłaby jakiś świetny program w tv... dlatego wszystkim ją polecam :)

      Usuń
  10. Eh. życzę Wam, żeby szybciutko minęły te problemy z brzuszkiem.
    Nas to narazie omija.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedziałam, że można przekarmić dzieciaczka. Zapewne robiłabym i robię tak samo ja Ty - karmiłabym kiedy się tego domaga.
    Szkoda, że tak dużo sprzecznych informacji od lekarzy. Nie wiadomo komu zaufać i kto ma rację.
    Ale...i tak będzie dobrze :)Życzymy Ci tego z całego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  12. moja córcia ma 2 miesiace waży 5700 g. jje tylko cyca i nikt mi nie wytknal ze za dużo waży. nie przejmuj sie rób co ci matczyna intuicja kaze,

    OdpowiedzUsuń
  13. moja córka w 7 tygodniu ważyła 6060, jest tylko na cycu, nie mieści się w siatce. Teraz ma 2,5 miesiąca i nadal też mamy problemy z brzuszkiem, codziennie między 4 a 6 rano wierci się, pręży i stęka. Lekarz stwierdził, że to z przejedzenia, podajemy probiotyk, Espumisan i Delicol, ale mam wrażenie, że te kropelki nie pomagają za wiele. Najbardziej pomaga ciepła pieluszka, masowanie brzuszka, podginanie nóżek. Lekarz pokazał mi, że dobrze jest złapać obie nóżki i kręcić powolutku kółka. Dobrze jest też oprzeć zgięte nóżki bobasa o swój brzuch (np kiedy leży na przewijaku) i kiedy dziecko kopie i zapiera się nogami to wypycha gazy. Można też zgiąć dziecku nóżki i je trzymać i kiedy ono kopie też wypycha gazy. U nas rzeczywiście to pomaga najbardziej.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail