Same w domu

Urlop taty się skończył i od dziś jesteśmy same no może nie zupełnie same bo towarzyszy nam Vincent. Niestety ostatnio znosi do domu klesze. Mimo iż zabezpieczony psiowymi kropelkami potrafi przynieść dwa i to take łażące po nim. Co to jakiś wysyp? Ostatnio przeszedł nawet na mnie, szczęście w porę zauważony spuszczony został w klozecie. Nie mam pojęcia skąd te kleszcze u nas w ogrodzie nigdy ich nie było. Obawiam się o Małą cały czas oglądam i patrze bo cholera wie skąd one skaczą. Nie chodzimy pod drzewami, a Vicek jest oglądany po każdym powrocie z dworu.

Znowu nie na temat :) Jak pisałam P. dziś wrócił do pracy, a my zrezygnowałyśmy z pomocy babci. Z bardzo prostego powodu do dobrego człowiek się przyzwyczaja i Gabi też np do noszenia na rękach, a ja nie chcę już słuchać podaj cyca. Zostajemy same i cienko nam idzie :/. Gabi ma problemy ze spaniem w ciągu dnia zazwyczaj śpi maksymalnie około 1h, nie ważne czy na spacerze czy w domu zawsze tyle samo. Ma problem z uśnięciem co bym nie robiła to jęczenie a czasem płacz. Nie ważne czy dam smoka czy przekręcę na boczek, każda drzemka to płacz. Widzę po niej zmęczenie główka chodzi na boki włącza się ziewanie i guzik z pętelką sama nie uśnie. Dumam co może być przyczyną, brzuszek już nas nie męczy może zostały takie przyzwyczajenia? Noszę Małą na rękach ale w porze aktywności pokazuje jej domek, gadamy, gdy przychodzi pora snu staram się tego nie robić. Mimo iż mam wielką ochotę bo jak nie przytulić takiego szkraba? 

Gabi nauczyła się usypiać w swoim łóżeczku, koło 20-21 już śpi. Czasami z jęczeniem, ale może to taka natura? Po czym przesypia całą noc dziś nawet by się nie obudziła, ale mnie z kolei obudził ból piersi koło 5 i postanowiłam przystawić Okruszka. Zwykle wstaje na żarełko koło 2-3 z tym, że nie budzi się z płaczem. Głośno ciumka ręce, aż ja się obudzę. Problem pojawia się na wyjazdach bo my jesteśmy przyzwyczajeni do jęczenia Okrucha. Tylko jak uśpić takiego Bąbla u cioci? Nie ma wózka jest tylko fotelik, więc P. go nosi, Mała usypia by za pół godziny obudzić się z płaczem. Nie pojęte to dla mnie. Nie wiem co robię źle. Wczoraj zrobiło mi się dodatkowo przykro bo pewna osoba stwierdziła, że takie małe dziecko to powinno się odkręcać i spać bez jęczenia. No tak to chyba jakieś idealne. 

Wiem, że na Gabi nie działa dobrze mój stres, ale niestety słysząc coś takiego się stresuje. Do tego dochodzi problem z podróżowaniem. Drze się Okruch niesamowicie by po chwili usnąć (?!) Nic nie pomaga smoczuch, grzechotka. Czy moje dziecko jest aż takie charakterne? 

Może to wina przyzwyczajeń. Choć przez te dwa tygodnie nie nosiliśmy Małej do snu. Staraliśmy się przyzwyczajać ją do fotelika, ale wcześniej nie było tego problemu. Kurdę nie wiem co się zmieniło i mam nadzieję, że to jakiś skok tak się objawia. Nie ukrywam całość dla mnie stresująca bo nie potrafię uspokoić jej. Drzemki i fotelik to dla nas ciągle tabu :/ 

Nie narzekam jakoś mocno bo Mała w końcu usypia, ale mam wrażenie, że nie o to tu chodzi. Może rzeczywiście powinna podczas zabawy usnąć jak jest zmęczona sama nie wiem. Macie jakiś pomysł? 



14 komentarze:

  1. Ja nie miałam kontaktu z tak małym dzieckiem na dłużej, ale na przykładzie Podopiecznej powiem tak: jak przyszłam, młoda miała 4mce. I uczyła się zasypiać samodzielnie. W łóżeczku.
    Były momenty że godzinę się darła albo jęczała, marudziła i nie mogła usnąć.
    W domu musiało być cicho, włączałam karuzelkę i potem dziecko jakoś usypiało.
    Nie brałam na ręce, chyba ze meega płakała, ale utuliłam, cichutko mówiłam, że niania jest obok (stałam w drzwiach) i potem już dziecko usypiało. Podawałam konsekwentnie smoczka, misia-przytulaska do snu, trwało to ok.4mcy. Dzień w dzień. Przetrwałyśmy.
    Ale musiałam wyłapywać że dziecku się chce spać, bo jak np "przespałam" ten czas że dziecko jest zmęczone, to był problem z uśnięciem.
    A może Gabrysia ma za dużo bodźców? może jakieś wyciszenie przed snem?
    Ja Podopieczną chwilkę nosiłam i przytulałam a potem odkładałam do łóżeczka. Myślę, że z czasem dojdziesz do tego co się dzieje z malutką i wspólnie znajdziecie jakieś rozwiązanie ;)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest podobnie jak przeoczę moment na spanie to już zonk. Tylko skąd to jęczenie mam nadzieję, że to przejdzie Okruszkowi :). U nas w domu jest cichutko jesteśmy we dwie nie ma hałasów więc nie wiem jak Ją dodatkowo "wyciszać"

      Usuń
  2. A jak maleńką kładziesz np na wieczorne spanie czy popołudniową drzemkę to kładziesz jej coś przy buziaku?Może potrzebuje się przytulić do czegoś miękkiego...

    my kładliśmy pieluche tetrową od poczatku, mały przytulony do niej zasypiał (w ciągu dnia nadal kładę, ale mały jest pod moją baczną obserwacją, bo juz chyba z 10 razy patrzę a on śpi i na twarzy ma nałożoną pieluchę),ale na noc mamy przytulankę z Rossmana.Ciumka ją, ssie,przytula się do niej i nie ma problemu ze snem.

    ehh..te dzieci.

    Co do rad, nie dziwie się ze ci przykro było....ale jedyna rada jest taka żeby wpuszczać i wypuszczać je uchem, a krytykę znosic z pogardliwym uśmiechem na ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kładę pieluszkę ale może nie zbyt udanie mi to wychodzi :/ w nocy Mała sama się przytula do ochraniacza od łóżeczka więc może rzeczywiście czegoś do przytulenia potrzebuje ja się boje jak ona tak zasypia przy czymś :/

      Usuń
    2. ja kładłam te pieluszkę, ale jak kolejny raz zobaczyłam w nocy że pielucha leży na buziaku wystraszyłam się. Teraz na noc mały ma taką mniejszą niż pieluszka przytulankę.
      My mamy od łóżka dość daleko do łóżeczka małego więc za bardzo w nocy nie możemy go kontrolować,dlatego ta tulanka.

      pomaga, może spróbuj.

      Usuń
    3. Kochana podpisuję się pod tą radą!
      U nas Lili koniecznie musi mieć pieluszkę przy buźce do przytulenia. W łóżeczku dodatkowo ma pluszaki i cały czas je trzyma :)

      Usuń
  3. My będziemy same od początku (no z dwoma kotami :-) ) więc się trochę boję jak to będzie :P Mam nadzieje, że mama mi pomoże przez te pierwsze dni i posiedzi ze mną jak nie będzie w domu Arka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwierzaki przy małym dziecku są uciążliwe. Ile razy nasz Vincent wył bo karetka przejeżdżała albo nagle zaszczekał bo mu się coś przyśniło. Chyba koty nie są hałaśliwe to może nie będzie tak źle :)

      Usuń
  4. Ola, nie masz dla Małej szmatki-tulanki np? U nas się sprawdziła, Najpierw na niej spałam, żeby przeszła moim zapachem, a później dałam Maksowi. On wtula w nią nosek i zasypia. Pachnie mu mamą. Zresztą Maks sam ładnie zasypia w swoim łóżeczku, na szczęście.
    A może Gabi przechodzi skok rozwojowy? Sprawdzałaś czy to nie ten czas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jakiej szmatce tulance piszesz? 11 tydzień jak nic może być skok. Dziś wieczorem płacz normalnie nie do utulenia był ale po 10 minutach przeszło. W dodatku Mała nie chce jeść z lewej piersi ale tylko wieczorem występuje taki problem.

      Usuń
    2. Są takie szmatki przytulanki z główką np króliczka, chyba taką w kappahl'u widziałam.

      Usuń
  5. Ciężka sprawa. Nasza Zuza zupełnie nie potrafi sama zasnąć i tak było od samego początku :( Trzeba ją ululać, ukołysać. Co przy 15 miesięcznym dziecku jest nie lada wyzwaniem. Próbuj dawać jej jakąś przytulankę, choć u nas się to nie sprawdziło. I mimo, że Zuzia jest bardzo zmęczona, trze oczy, marudzi, to i tak sama nie uśnie :(

    OdpowiedzUsuń
  6. czytam twojego bloga bo sama jestem mama,tyle ze po 30 -ce. i tak sie zawsze zastanawiam o jakim zmARTwIENIU znowu napiszesz...jak nie brzuszek to kolki,jak nie kolki to piers, jak nie spanie to tulanie. czy nie lepiej bys wsluchala sie w to co gabi chce ci powiedziec.czy nie lepiej bys dala jej ogrom przytulania i noszenia wlasnie. czemu sie tak boicie tego dziewczyny. kiedy chcecie nosic swoje pociechy,chyba nie jak beda mialy 10 lat. noscie,uzywajcie chusty,usypiajcie na ramieniu... po co sie zadreczac zasadami. taki maluszek 11 tygodniowy potrzebuje tylko ciepla,bezpieczenstwsa a nie jakis zasad i dobrych rad od innych. wsluchaj sie w gabo,nos ja przed snem albo poloz sie z nia w dzien,przy piersi. zobaczysz jak ci pospi. ona moim zdaniem potrzebuje ciepla i bliskosci i nie jest zadna TERRORYSTKA...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz to miło że śledzisz nasze zmartwienia. Niestety mylisz się straszliwie i nie wydaję mi się żeby na podstawie moich postów mogła mnie oceniać by stwierdzić czy mam racje czy nie musiałabyś tu być. Gabi niestety ma problemy z brzuszkiem które przekładają się na zasypianie. Niestety budzą ją prutaski i wtedy jest wrzask wg mnie po prostu ją boli i to czy śpi na mnie czy w wózku nie ma znaczenia. Zawsze śpi tyle samo więc raczej czułości jej nie brakuje. Wychowujesz dziecko jak chcesz, ja nie trzymam się sztywno zasad i nie zostawiam dziecka by się wypłakało. Mam wrażenie, że strasznie chaotyczny ten Twój post brak polskich znaków i dużych liter. Może po pracuj nad wypowiedziami.

      Usuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail