Terrorysta?

Od jakiegoś czasu zaczynam się zastanawiać czy Gabi rzeczywiście nie należy do grona dzieci terrorystów. Płacz ma donośny i aż żal za serce chwyta jak rozpłacze się na dobre. Czym się objawia owy terroryzm? Mała po jedzonku zazwyczaj siedzi na leżaczku, a ja grucham dwoma grzechotkami przy okazji wymyślając jakieś bajki. Wiadomo nie będę tego robić wiecznie, czasami muszę wstać coś zrobić w domu czy najzwyczajniej iść umyć zęby. W tym momencie Mała okazuje swoje nie zadowolenie jak to przecież mam siedzieć i się z nią bawić. Zabawki, które nie grzechoczą i nie ruszają się nie są fajne. Po prostu te, które wiszą olewa. Dziś spotkała nas podobna sytuacja. Gabi odłożona do wózka oczywiście darła się wniebogłosy by po chwili jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko przeszło i dziecko zasnęło. O co chodzi? Wygląda na to, że moje dziecko całkiem inteligentnie wymusza noszenie, albo trzymanie na rękach. Tylko weź tu mniej w sobie babo tyle samozaparcia by słuchać tego darcia i nie zareagować utuleniem. 

Jak wiecie mamy ustalony mniej więcej plan dnia. Gabi stała się zupełnie innym dzieckiem. Rozdaje uśmiechy na lewo i prawo. Gada jak najęta i ogólnie to pogodne dziecko. Jednak przychodzą takie momenty gdy jest wrzask i koniec. Śmiało mogę to nazwać wymuszaniem. Podczas wyjścia na spacer w domu zaczyna się ryk, po włożeniu do wózka jeszcze większy. Gdy wezmę ją na ręce na dworze ona łapie noskiem promienie słońca po czym uspokaja się i prawie śpi. Wniosek terrorysta! 

Założenia na ten tydzień. Nie dać się terroryście!  Wy też macie terrorystów?


15 komentarze:

  1. Oooo! Cos w tym chyba jest :-) Nasz Henio też próbował robic karierę w terroryźmie. Był starszy niż Gabu teraz. Robił to z prłną świadomością i premedytacją. Gdy czegos nie dostał lub nie był tak jak chciał, to stawał i zaczynał krzyczeć. Dość skutecznie to zwalczamy, ale czasem zdarzają się jeszcze napady darcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde dziecko chyba to przechodzi. Najlepiej to widać w sklepie :) hehe

      Usuń
  2. Maks uwielbia żeby z nim rozmawiać, trzymać na rękach, po włożeniu do leżaczka potrafi zająć się sobą, ale ... na krótko i zaczyna się marudzenie. I tak jak piszesz, jak nie wziąć dziecka na ręce? O tyle dobrze, że Mały nie płacze tylko stęka i pokrzykuje.

    PS. Ola, dzięki Tobie kupiłam butelka Dr Brown'a. Jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przydała się moja recenzja :). Dzieciaki szybko chwytają jak nas rodziców wziąć pod włos, ale co poradzić :)

      Usuń
  3. w wolnej chwili polecam przeczytać książke "W głębi kontinum". Ja po jej przeczytaniu uświadomiłam sobie, że mój mały synek nie jest terrorystą:) pozdrawiam asia
    ps ja karmiąc synka co 3 godziny niemal nie zawaliłam laktacji, synuś rósł potrzebował więcej mleczka (żeby było więcej mleczka mały musiał częściej ssać) a ja z uporem maniaka chciałam karmić tym systemem. Najlepiej zdać się na intuicję, matki czują i wiedzą na prawdę więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Ja nie upieram się mocno przy karmieniu co 3h jeśli Mała domaga się wcześniej dostaje jeść. Póki co wydaje mi się, że jest ok i głodna nie chodzi :). Mleka mam tyle, że obsłużę bliźniaków aż tryska, a Małej wystarcza jeden cycuś choć czasami żąda drugiego :)

      Usuń
  4. Na szczęście mój synek okazał się o wiele bardziej łaskawszy niż myślałam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niekoniecznie terrorystka :) może potrzebuje Twojej bliskości :) Zuza też miała taki etap.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja tak sama
      przylepa jest i tyle i nie odczytuje tego jak terroryzm, no jakos mi sie nie chce wierzyc, ze takiego diabla urodzilam:))

      Usuń
  6. zastraszające, jak szybko dzieci się uczą nami manipulować ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. tak, dzieci manipulują, trzeba mieć dużo siły i samozaparcia by się nie dać. Co więcej, one codziennie znów nas zmiękczają, i znów i znów, by sprawdzić czy czasami nie złamiemy naszych zasad. Nasz syn codziennie próbuje korzystać z laptopów. Dzień w dzień słyszy, że NIE WOLNO, wraca kilka razy dziennie, wspina się, prosi, próbuje naciskać coś na klawiaturze, a jak się go odciąga to robi scenę. Dość szybko się uspokaja (bo jesteśmy niezłomni), ale jednak ciągle testuje tą naszą niezłomność.

    OdpowiedzUsuń
  8. będzie pani robiła wyprzedaż ubranek po córeczce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chwilę obecną na pewno nie :) Wszystko zostawiam dla drugiego bejbe no chyba że będzie chłopak :)

      Usuń
  9. Manipulować to będzie jak będzie mieć przynajmniej kilka lat:) Teraz po prostu obserwuje i zapamiętuje a potem powtarza dane schematy:) Cierpliwości. u nas było podobnie i na szczęście prze0szło:)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail