Urlop taty

Muszę się pochwalić :) od tygodnia P. jest z nami 24h na dobę! Ja przeżywam drugą młodość :). oczywiście urlop nie zaczął się bez komplikacji jak wiecie zachorowałam. O dziwo choroba była dla mnie zbawienna. P. przejął wszystkie obowiązki nad Małą! Wszystkie! Kąpał sam, przewijał, przebierał, nosił, tulił, bawił się. Robił wszystko absolutnie wszystko to co ja przy Małej. Na karmienie wkraczałam ja z chustką na nosie by nie zarazić Mordziaszka. P. dawał herbatki i masował brzuszek, robił leki. No cud, miód ten mój chłop! A tak głupia na niego narzekałam :). Spałam w salonie, odpoczęłam, nabrałam sił i bardzo szybko wyzdrowiałam. Po czym napotkała mnie niespodzianka. P. nie zamierzał rezygnować z opieki nad Małą i tak tata przejmuje Gabi po karmieniu na beczulka (lubię jak Mała się wtula we mnie i słucha mojego serduszka, po czym podnosi łepek ogląda wszystko w koło i patrzy mi się w oczy, a po chwili następuje subtelne beee :). Dla tych chwil warto żyć!) przewija i dalej do zabawy. W związku z powyższym czuje się troszkę nie potrzebna. Posprzątałam chatę, zrobiłam pranie. Zaczęłam wyskakiwać na miasto. Jednak zbawienne stało się dla nas karmienie  co 2,5-3h. Mała nie ma problemów z brzuszkiem, nie ma krwi w kupach, ładnie przyjmuje leki. Nasze życie zaczyna biec wg jakiegoś planu. Rozumiem swoje dziecko! Potrafię z 70% skutecznością przewidzieć o co chodzi i odpowiednio szybko zareagować. Działamy wg schematu karmienie, zabawa, sen. W porze kąpieli kolejność troszkę się zmienia :) najpierw kąpiel jako zabawa, a później jedzonko i lulu. Z różnym rezultatem to ostatnie. Mi marzy się by Gabi szła spać o 20 jednak ona woli 22. Czasami jak dziś zdarzają się wyjątki. 

Wracając do P. Jest bardzo dumny z Gabi. Woła mnie bym zobaczyła jak się śmieje, jak podnosi wysoko główkę. Jeśli nie przybiegnę odpowiednio szybko jest foch! Strasznie mi dobrze jak jest w domu. P. też odkrywa uroki tacierzyństwa. Nie wiedział jak Mała zachowuje się rano i jaki mamy rytuał teraz bierze w nim aktywny udział, a Mała wodzi za nim oczami i szuka go wzrokiem. Kocha tego swojego tatusia, a ON JĄ. 





4 komentarze:

  1. Jeju jeju jeju, też tak chcę. Opisałaś teraz idealnego tatę noworodka :) Zżera mnie zazdrość i mam nadzieję, że mój K również tak fajnie się odnajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo miło się to wszystko czyta. Bardzo się cieszę,że trochę sobie odpoczniesz. A z malutkiej poprostu jest córeczka tatusia!:) miłego odpoczynku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale slodziaczek <3 Bardzo się ciesze ze problemy brzuszkowe juz za Wami:) U nas tez juz wszystko wrocilo do normy zwlaszcza jesli chodzi o kupki:) A powiedz mi Olu co robicie jak mala zasnie podczas jedzenie? Wybudzaxie na zabawe i dopiero lulu czy od razu odkladacie mala spac? I kiedy przewijacie? Przed czy po karmieniu? Jak po i mala zasnie to tez wybudzacie?
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My robimy tak :) Karmienie: zazwyczaj Mała zamyka oczki i ciumka sobie zdarza się jej zasnąć, kiedy już skończy jeść (nie zasypia z cycem w buzi wypluwa go jak smoczek :) biorę ją pionowo i kładę sobie na ramieniu, bardzo często Mała się zsuwa i mam jej głowę na klatce piersiowej :) lubi tak leżeć, jak jest beczulek to bierzemy na przewinięcie (praktycznie przy każdym karmieniu jest kupka), zazwyczaj Mała rozbudzi się i wtedy zabawa :) W nocy zaraz po przewinięciu odkładam ją do łóżeczka otulając bambusowym kocykiem pokręci się chwileczkę ale zaraz ładnie zasypia, a w dzień odkładam do wózka i jeżdżę po progu :) chyba, że ładna pogoda to na dwór idziemy.

      Usuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail