Pierwszy miś

Jak pisałam wczoraj spędziłam noc z ... misiem, ale nie byle jakim. Miś pochłania zapachy i zamyśle ma pochłonąć ten maminy. Po wypraniu śmierdział mokrą owcą i wg mnie dalej tam śmierdzi ale może to moje uprzedzenie? Chcąc nie chcąc spał dziś ze mną, a rano podałam go Gabi efekt? O taki poniżej.



10 komentarze:

  1. Gdzie można kupic takiego miska? Gabi cudnie spiocha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, wygląda prześlicznie! ;) A jak z jakością snu, bo efekty wizualne piękne? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla takich maluszków zapach mamy ma jeszcze duże znaczenie. Maks najlepiej usypia na mojej poduszce wtulając w nią nos.
    Gabi wygląda uroczo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Może i ja się na niego skuszę, coby Zuza miała część mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak pięknie !!

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam że są takie miśki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze że też ja o takich rzeczach dowiaduję się tak późno:) Świetne rozwiązanie a jeśli jeszcze działa to miód na serce a raczej sen na powieki:) Słodkich snów życzę Gabi i oczywiście mamie Gabi:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super. Przydałby nam się taki, bo Zosia jakaś taka niespokojna, a wystarczy że jestem w pobliżu, to się uspokaja ;)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail