Alergia

W poniedziałek udaliśmy się do specjalistycznego szpitala na ulicy Działdowskiej w Warszawie. Przez cały weekend martwiłam się jak to będzie z podróżą, z badaniami, z wynikami i ogólnie całym złem świata się zamartwiałam tak już mam. Martwienie to moje drugie ja. Taki defekt i co zrobić. W niedzielę zapakowałam się solidnie, jedna torba na jeden dzień dla Gabi: pampersy, chusteczki, ciuszki, pieluszki tetrowe, cieplejsza bluza bo w końcu nie wiem jak tam będzie. Druga to już większy arsenał na kilkudniowy pobyt. Przygotowałam też ubranka na rano. Mieliśmy być na miejscu o 8, a więc zaplanowaliśmy wyjazd na godzinę 5. Gabi zjadła koło 3, więc karmienie nam odpadło :). Wzięłam śpiącego Okruszka do przebierania, oczywiście Mała się obudziła nie lubi jak ją ktoś przewraca. Ubieranie poszło gładko, a mina Gabi mówiła " co Ty chcesz kobieto ja śpię". Zapakowałam Małą do fotelika w ubranku standardowym czyli rajstopki, bodziak, do tego bluza, opatuliłam Walaboo i jeszcze jednym kocykiem, tak, że tylko oczka było widać i przeniosłam dwa metry po dworzu do auta, które już czekało nagrzane do 22 stopni. Odpakowałam Małą no i w drogę. Za jakieś 5km Okruszek spał. Obudziła się praktycznie przed samym szpitalem. P. poszedł nas zarejestrować, a ja się wzięłam za karmienie i przewijanie. Nie powiem by było to łatwe w aucie. Mimo iż nasze nie należy do najmniejszych. Okazało się, że kilka dzieciaczków jest przed nami, a szpital na dole wygląda jak z PRL. Wózki inwalidzkie i o zgrozo takie dla malutkich dzieci, jakieś brzydkie zabawki zawieszone przy rurach. Masakra. Gdy przyszła nasza kolej poszło gładko bo trafiliśmy na oddział w zasadzie to była tylko formalność. Na górze jakby inny świat, ładne sale, czyściutko, wszystko eleganckie. Pani kazała nam poczekać i ledwo posadziłam cztery litery na krzesełku, a tu dwóch lekarzy szuka Gabrysi. Zdziwiłam się okrutnie, że tak szybko. Poproszono nas do pokoju, gdzie byliśmy we czwórkę plus Gabi. Zebrano szczegółowy wywiad od deski do deski. Kolejny szok.... zazwyczaj lekarz nie ma czasu zamienić z Tobą słówka, a tu taka niespodzianka. Gadaliśmy godzinę... normalnie czułam się jak jakiś VIP. Udzielałam odpowiedz na pytania typu: czemu poród przez cc? Jakie objawy obserwujemy? itd itp. Lekarze przejrzeli wszystkie badania krwi, wypisy ze szpitala, wszystko co tylko mieliśmy. Po czym już na podstawie jakiegoś wyniku przytaknęli porozumiewawczo do siebie, że to alergia. Następnie zlecono badania, Mała usnęła na klacie taty. Po 15 minutach przyszła po nas pielęgniarka i trzeba było pobrać krew. Oczywiście nie mogłam być z Małą tylko poczułam zapach zabiegowego i zaliczyłam odlot w takiej sytuacji okazał się nie zawodny P. Troszkę płaczu i już było po wszystkim. Zebrano także siuski to posiewu i wylądowaliśmy w pokoju do dziennej diagnostyki. Lekarze zaglądali cały czas i zadawali dodatkowe pytania. Nie minęło kilka minut i już prosili na usg brzuszka. Obsługa rewelacyjna zero nerwów, zero stresu, zagadują dzieciaka, szczerzą się do niego. Proszę, dziękuje i przepraszam na porządku dziennym matko jak nie nasza służba zdrowia. Po usg Okruch usnął, a w tym czasie pani doktor miała ochotę ją zbadać, zobaczyła jak słodko śpi i nie kazała budzić, przychodziła co chwilę sprawdzić czy wstała, ale nie było mowy, że już budzić bo nie mam czasu, absolutnie. Kiedy Kotek się wyspał obejrzano ją dokładnie, od paluszków stóp po uszka no wszystko. Określono odpowiedni poziom tłuszczyku i wcale nie jest za chuda, podwoiła swoją masą, a więc idealnie. Mnie martwiły lakierowane policzki, okazało się że to naprawdę nie wielka sprawa i nie ma czym się przejmować. Owszem reakcja alergiczna, ale mała. Powiem Wam, że lekarze byli zachwyceni Gabi. Waga idealna, zdolności rewelacyjne, kumaty i kontaktowy dzieciak. Na tle innych pacjentów okaz zdrowia. Na sali diagnostyki dziennej był również chłopczyk jak weszłam leżał spokojnie w ramionach mamy z siurkiem na wierzchu bo czekali na siku. Dzieciak leżał i oczami przewracał. spytałam ile ma miesięcy, myślałam,  że dwa, trzy. Okazało się, że pięć, jakie było moje zdziwienie, że tak spokojnie leży. W dodatku przez dobrą godzinę nie sikał co było dla mnie sporym zdziwieniem, Gabi sika non stop. Ja tylko zdążyłam usiąść, a Gabi rwala się do siadania, gadała do kolorowych zabawek i piszczała do taty. W dodatku chłopczyk był sporo mniejszy. Nie było więcej okazji do rozmowy bo rodzicie byli mocno zdenerwowani. Po jakimś czasie przyszła nasza pani doktor i powiedziała, że wyniki krwi Mała ma rewelacyjne i jeszcze lepsze niż dwa tygodnie temu. Niedokrwistość jakby się cofnęła. Obiecała, że za chwile przygotuje nam przepustkę do domu. Przyszła po jakiś 20 minutach przepraszając, że tak długo... se myślę kobieto jakie długo ja jestem zachwycona obsługą i ogólnie wami do godziny 11 wszystkie badania były zrobione, dzieciak nie wymęczony rewelacja! Wyjechaliśmy na przepustkę, oczekując na pozostałe badania. Mała na drugi dzień zaczęła gorączkować, po konsultacjach telefonicznych przyjechaliśmy z powrotem i znowu niespodzianka, jak byliśmy w trasie zadzwoniła, że czeka i gdzie jesteśmy. Nie wiem skąd miała numer nikomu nie podawaliśmy. Wpadliśmy na oddział, zbadała Małą pod względem infekcji, gardziołko, ucho, osłuchowo ok. Nie ma czym się martwić. Mała zaczepiała swoją panią doktor ile wlezie, a ona odpowiadała uśmiechem. Szok jak szybko i dobrze byliśmy obsługiwani. Wypuszczono nas do domku. 

Diagnoza? Alergiczne zapalenie jelita grubego. 
Leczenie? Wykluczenie z diety nabiału i jajek, ewentualnie dokarmienie Bebilon pepti ze wskazaniem na mleko modyfikowane. 

Po rozmowie z lekarką skłaniam się ku temu rozwiązaniu. Plusy spore całkowite wyeliminowanie alergenów, zdrowie córki przecież najważniejsze. Babka powiedziała wprost wszystko co było Gabi potrzebne już dostała w moim mleku i nie mam co czuć się winna w Francji karmią dwa tygodnie i narzekają, że tak długo. Owszem długie karmienie piersią ma swoje zalety i nie tylko zdrowotne, ale nie dajmy się zwariować. Tym bardziej, że mama wygląda słabo i ma serdecznie dość diety. Pierwszy raz spotkałam takiego lekarza u nas wszyscy opierają się przy karmieniu piersią, nawet lekarze, który widzieli wyniki, a lekarz ze specjalistycznego szpitala zajmującego się tylko przewodem pokarmowym radzi mm. Mniejsza o większość i tak nie przekaże Wam dramaturgi i wszystkich aspektów rozmowy trzeba było by to nagrać. 
Badano IgE przeciwciała obecne w krwi wg tych badań Gabi nie jest na nic uczulona, ale nie oznacza to, że nie ma alergii. Ewidentnie ją ma i lekarza stawiają na nabiał i jajka. Zalecono rozszerzenie diety, najpierw kleik ryżowy i  stopniowo warzywa. Dla nas najważniejsze jest to, że mimo alergii Gabi przyswaja rewelacyjnie żelazo i krwawienie z jelita nie wyrządza żadnej szkody w organizmie uf... Powiem Wam szczerze oby więcej takich szpitali, takich lekarzy z powołaniem i ogólnie takie podejścia do człowieka i pacjenta. Wracając z wypisem wiedziałam, że dla tak prowadzonych szpitali warto płacić składki. 


16 komentarze:

  1. Szkoda, że tak długo musieliście czekać na tą diagnozę. Oby teraz już było łatwiej i Tobie i Gabi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z alergiami tak jest i metoda prób i błędów u nas najlepiej się sprawdziła.

      Usuń
  2. Rewelacyjnie, że trafiliście na tak wspaniałą opiekę, tak szybką reakcje i poważne podejście do sprawy! Aż miło się czyta, żeby wszędzie tak było to można by polubić latanie po szpitalach, przychodniach i klinikach ;)
    Dobrze, że wiecie co jest Gabi!

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opieka super. Warto skorzystać z takiej pomocy.

      Usuń
  3. witam moge wiedziec jakie corka miala objawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęło się w 6 tyg od niteczek krwi w kupie. Ostatnio już były plamy czyli krwi, a nawet pół pieluchy. Pytałam od czego zależy taka wzmożona reakcja usłyszałam, że każdy ma gorszy dzień. W 6 tyg życia podobno dziecko ma pierwsze objawy alergii. Później dołączyły delikatne zmiany na policzkach czyli czerwone i jakby lakierowane.

      Usuń
  4. Witam. Mogę zapytac jakie leki ma Twoj dzidzius na niedokrwistosc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od urodzenia przyjmowała folic 5mg i b6, a od października activeferol.

      Usuń
  5. Witam Mogę wiedziec jakie leki na niedokrwistość ma Twoja CÓRCIA?

    OdpowiedzUsuń
  6. czy podajecie 2 x po pol rozkruszonej tabletki kw foliowego do mleka? Czy nie macie problemow z zaparciami? czy hemoglobina wzrasta? My na poczatku drogi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku podawałam całą tabletkę folic i pół b6 rozpuszczone w wodzie. Jednak Mała wypluwała więc zaczęłam podawać rozpuszczone w mleku i tu już nie było problemu :). Nie było żadnego problemu z zaparciami.

      Usuń
  7. Jeju jak dobrze, ze teraz już wszystko wiadomo!
    W końcu dobrze trafiliście z lekarzami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejsze, że taka świetna opieka i już wiecie co robić:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że wiecie jak działać. Taka opieka w szpitalu jest niestety na wagę złota.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail