Jesteśmy gotowi

Gotowi do pierwszego posiłku innego niż mleko. Niestety alergia, która będzie diagnozowana trochę popsuła nam plany. Przesuwamy termin podania dyni tudzież marchewki. Musimy wszystko skonsultować z lekarzem, ale owszem mamy zastawę :). 

By było kolorowo i zachęcająco zdecydowałam się na zakup talerzyków. Moje dziecko nie od razu dostrzeże ich urok. Jest za malutka, ale za jakiś czas będzie szybko pałaszować zupkę bo pod spodem znajdzie przeuroczą zebrę czy żyrafę. Póki co naczynia wprawiają mnie w zachwyt, a podobno szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko! 

Długo dumałam na co tu się zdecydować. Przecież tyle wspaniałych miseczek jest, a tu w księżniczki, a tu z porcelany i jeszcze inne cuda wianki. Jednak od początku urzekły mnie te od skip hop. Cudne zwierzątka i te bajeczne kolory! 

Mamy dwa zestawy, dwie miseczki i dwa talerzyki. Istne zoo :) żyrafa, zebra i bardziej klasycznie sowa i pszczółka. Do wyboru zwierzaków nie zostałam dopuszczona, to dzieło dumnego taty. Mnie całkowicie zauroczyła zebra. Sama bym z takiego zjadła :). W dodatku są bardzo solidne, ma się wrażenie, że to jakaś porcelana.




Dwa śliniaczki z kieszonką co by schować coś na później :) Z materiału, który łatwo czyścić to taka dużo fajniejsza ceratka stąd też skusiłam się na biały :)



Całość TU w bardzo przystępnych cenach. 

Łyżeczki od przybytku głowa nie boli 5 sztuk z miękkimi końcówkami. 


Mamy także kubek nie kapek Mam.


Brakuje nam jeszcze krzesła do karmienia. Tu jak zwykle z P. mamy rozbieżne zdanie. On to gadżeciasz, a ja wolę coś bardziej klasycznego. Negocjacje trwają. Ważne dla nas są kółeczka, regulacja. Czy drewno czy plastik to bez znaczenia. Zazwyczaj te drewniane są bez kółeczek niestety. Szukamy, myślimy, dumamy. Niby banalna sprawa, przecież można kupić te z Ikei za 50zł, a jednak nie możemy się do niego przekonać. Może polecicie coś Kochane? 

Planowałam na pierwszy ogień podać dynię. Powszechne właściwości dyni są znane i bardzo ważne nie uczula! Myślałam o słoiczku z oczywistych względów (warzywa bez nawozów całkowicie bezpieczne). Jednak może zdarzyć się tak, że Mała nie polubi słoiczków, zatem będę musiała zrobić sama taką dynię, a w swoich zbiorach nie mamy dyni. Ogólnie boję się czegokolwiek podawać Gabi na własną rękę. W czwartek jedziemy na badania potwierdzające na co jest uczulona. Skonsultujemy z lekarzem co i kiedy możemy jej podawać. Wtedy zaczniemy przygodę z nowymi smakami, a może nawet BLW?


29 komentarze:

  1. na blw to trochę za wcześnie :) ja polecam te krzesło z ikei. Po całym bajzlu można zwyczajnie całe krzesło wstawić do wanny czy prysznica obmyć wodą, poczekać aż wyschnie. Z canpolu są fajne miseczki, które od spodu mają przyssawkę. Można je przyssać do blatu i wtedy maluch nie przemieści miski. Są też fajne łyżeczki pakowane po trzy które zmieniają kolor gdy danie jest zbyt gorące i powracają do oryginalnego koloru gdy danie jest w odpowiedniej temperaturze. Fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzesła z ikei na pewno trafią do babć my myślimy o fresco bloom ale to zobaczymy jeszcze :).

      Usuń
  2. Ja żałuję, że od razu BLW nie zaczęłam. Jeśli będę miała jeszcze kiedyś okazję rozszerzyć komuś dietę, to bez wahania zacznę BLW.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem sama, a może metoda kombinowana najpierw papki a później BLW?

      Usuń
  3. my zakupimy krzesełko na święta, niech mały zacznie chociaż trochę siadać.póki co od niedzieli zaczęliśmy podawać pierwszą marchewkę w bujaczku leżaczku. Idzie opornie. Wczoraj dałam mu dynię, bo mi się marchew skończyła i niestety pluł, mdła strasznie:/ Małż zjadł resztę.
    Zakupiłam sporo słoiczków marchewki i zobaczymy jak to dalej będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie zasmakował w dyni, a może sama spróbuj zrobić marchewkę?

      Usuń
    2. dzisiejsza próba zjedzenia samej marchewki udała się :) cała miseczka zjedzona:)

      dynia widocznie nie była tak słodka jak marchew.

      Póki co będę kupowała marchewkę w słoiczkach, bo mały ma podejrzenie AZS, więc dodatkowo nie chcę go obciążać, a nie znam sklepu ze zdrową żywnością gdzie mają dobrą marchew. Bo jednak okolicznym warzywniakom mało ufam :(

      jak wyleczymy się z AZS (o ile to rzeczywiście jest) i trochę bardziej posmakujemy nowości, to wtedy zacznę masową produkcję :)

      Usuń
  4. My korzystalismy z krzesełka z Ikei :) miseczki to istne cuda :) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miły komentarz i też pozdrawiamy :)

      Usuń
  5. Dzięki za namiar na stronę! Zazwyczaj produkty skip hop kupuję na tublu, gdzie niestety wciąż jest niedostępna miseczka z sową, na którą poluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo mnie zachwycił ten sklep, mają wszystko to czego szukałam :)

      Usuń
  6. My też mamy miseczki z pszczółką:) i talerzyk, ale z podziałką co czasem utrudnia mi zycie ;) łyżeczki tez mamy i nawet kupiłam bratanicy męża miseczki Tommee TIppee z łyżeczką :) Mamy miseczkę z przyssawką. Na początku była fajna, ale teraz mała koniecznie chce ją odczepić od blatu, a co za tym idzie wylać zawartość ;) (16mcy).
    A co do krzesełka, to ja polecam takie gadżeciarskie ;) żartuję. Tak serio, to my mamy Peg Perego Zero 3. Pomarańczowe. Jest super, można małe dziecko jeszcze układać do pozycji półleżącej. Mojej Podopiecznej bardzo się to podobało, długo w tym sobie leżakowała i przyglądała mi się, co robię jak np. gotuję w kuchni. Fajnie się myje, w ogóle nie trzeba się męczyć z zakamarkami czy coś. No i ładnie wygląda. A jeśli nie chce się go używać, spokojnie można je złożyć do małych rozmiarów.Ma też tackę którą można wyjąć.
    Mieliśmy to białe krzesełko z IKEI ale moja Podopieczna bardzo się męczyła w tym krzesełku. Nie siedziała sama jeszcze i nawet z poduszką za pleckami jeździła w tym i krzywiła się. Może niektórym pasuje, nam niestety nie spasowało. Dopiero od niedawna chętnie w nim siedzi (ale u dziadków).
    Miałam możliwość przez prawie 2,5 roku "użytkować" z poprzednią Podopieczną krzesełko drewniane z żyrafką Klupś. Teraz ma je bratanica męża u dziadków. Ono jest dobre, jeśli ma się miejsce w kuchni, czy gdzie tam się dziecko karmi ;) No i nie ma szelek - my dokupowaliśmy w obu przypadkach szelki z canpola za parę groszy dosłownie.
    Na początku jak dziecko nie siedzi stabilnie, to pod pupkę podkładaliśmy małą poduszeczkę - tą płaską co zwykle dołączana jest do pościeli dla dzieci.
    A teraz, po 3latach, moja Podopieczna - przedszkolak ma osobno stolik i osobno krzesełko.
    Bratanica Męża ma krzesełko z Chicco - takie białe z kolorowymi cyferkami. Chwalą sobie, ale mówią że ciężko je umyć w zakamarkach, jak dziecko rozmazuje jedzonko ;)
    Pozdrawiam.
    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za duży wybór :) heh rzucę okiem na te peg perego, ale nie sądzę bym dałam radę przekonać P. on chce blooma i już :/. Miseczki z przysawkami to rzeczywiście może być nie zła zabawa :).

      Usuń
  7. Świetne akcesoria ;) zachwyciły mnie talerzyki!
    Zapisze link do strony ;)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie czego po prawej stronie mojego bloga jest baner sklepu. Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. boskie sprzęty. Kusisz Ola, oj kusisz! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. My mamy krzesełko Britton Yuki, fajne jest.

    OdpowiedzUsuń
  10. A my wybraliśmy krzesełko drewniane, ekologiczne i na 2 kółeczkach model HAUCK BETA. Kupione okazyjnie nowe na allegro i tańsze niż nie jedno plastikowe. Mam nadzieje że długo na posłuży... rośnie razem z dzieckiem.
    http://www.hauckuk.com/uk-collection/beta.2128.1.14.1_info.html
    Zastanawiałam się także nad Safety 1st Timba dostępny w wielu polskich sklepach internetowych niestety kolor który mnie interesował nie miał poduszki w zestawie ;(
    Zastawy krzesełkowej jeszcze nie mamy kupionej ale talerzyk w pszczółkę bardzo mi się podoba !!!
    http://www.kruszynka-i-my.pl/

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mamy naczynia ze skip hop - tanie nie są, ale jakość wspaniała: talerz na drugie danie z przegródką sprawdza sie świetnie - mamy wersję z pszczółką. Poza tym nie mogłam się powstrzymać i już kupiłam plecak (pieska) i torbę termiczną (zebrę), które są rewelacyjne na wycieczki:)))
    A krzesełko mamy takie: http://lifestajlababy.blogspot.com/2013/04/britton-hip-smiley-krzeseko-do.html
    jest okej, chociaż po roku używania starł się napis z nazwą producenta, a maluch radzi już sobie z częściowym zdejmowaniem tacki. Poza tym nie mam zastrzeżeń - łatwe w czyszczeniu i wygląda okej. wiadomo że nie jest to fresco bloom, ani moje wymarzone cosatto http://www.cosatto.com/products/highchairs/3sixti-sup-2-sup-highchair/cherry-pop ale jesteśmy zadowoleni :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam podobny kubek niekapek... ale Młody nie bardzo wie jeszcze co z nim robić :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Co do zastawy stołowej to te talerzyki ze skip hop są fajne ale dla większego dziecka, bo się ślizgają i dziecko będzie je zrzucać. A śliniaki fajne są takie, które są duże, na wierzchu mają bawełnę lub frote, a pod spodem ceratkę i kieszonka obowiązkowo!
    Ja myślę, że na BLW jest za wcześnie, zacznij od papek, a później, gdy będzie Gabi będzie solidnie siedzieć zacznij BLW.
    My mamy krzesełko Chicco Polly 2in1 i ogólnie jest super, ale jeśli macie mało miejsca to lepiej kupić takie nierozkładane, np. z IKEI.

    OdpowiedzUsuń
  14. Super te talerzyki :) Takie radosne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. My mamy krzeselko drewniane, pasujace do mebli w jadalni. :) Kolek nie ma, ale i tak stoi zawsze w jednym miejscu.
    Ja nie daje synkowi sloiczkow. Nie wierze w zapewnienia producenta, co do jakosci warzyw, owocow i miesa wchodzacych w ich sklad. Jesli cos jest produkowane na tak masowa skale, to musi byc robione jak najmniejszym kosztem, inaczej nie bedzie sie oplacac. A mniejszy koszt niestety zazwyczaj oznacza gorsza jakosc. Bardziej mnie jednak martwi, ze tak naprawde nie mam pewnosci, ze nie ma tam niepozadanych dodatkow, nawet jesli etykietka twierdzi inaczej. W koncu to w interesie producenta, zeby dzieci te sloiczki lubily, inaczej nikt by ich nie kupowal. Moja corka owoce ze sloiczkow doslownie pozerala, natomiast kiedy sama je ugotowalam i zmiksowalam, nie chciala jesc. Dalo mi to bardzo do myslenia. Od tego czasu nie podalam jej juz niczego ze sloiczkow. Dla syna to samo - gotuje albo pieke, a potem miksuje. I nawet jesli nie sa to warzywa czy owoce ekologiczne, to przynajmniej wiem, ze nie ma w tym zadnych kolorantow albo dodatkow smakowych. Zawsze przygotowuje wiecej i zamrazam dodatkowe porcje, dzieki czemu nie musze tego robic codziennie.
    To oczywiscie tylko moje zdanie, kazdy rodzic podejmuje wlasne decyzje. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie fajne, szczególnie talerzyki:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Koleżanka rehabilitantka, z którą pracuję powtarza, że gdyby wszyscy rodzice kupowali dzieciom blooma byłaby bardzo bogatą osobą. Bloom to ortopedyczny koszmarek. O ile rodzice mogą nie zdawać sobie z tego sprawy, to zastanawia się co kieruje projektantami i producentami takich bubli, bo na pewno nie jest to wygoda dziecka. Najzabawniejsze są obietnice producenta, iż owo cudo jest przeznaczone dla dzieci ważących do 36 kg. Moja dziewięciolatka waży w tej chwili 23 kg i gdybym jej zaproponowała zjedzenie posiłku w czymś takim zabiłaby mnie śmiechem. Fotelik jest płytki, dziecko w zasadzie trzymają pasy i blat a nóżki zwisają bezwładnie w dół (horror dla stawów kolanowych dziecka!) bo, żeby postawić je na podpórce trzeba najpierw trochę podrosnąć. Dziecko całą energię wkłada w utrzymanie w miarę wygodnej dla siebie pozycji. Najlepszy sposób na znienawidzenie posiłków. Krzesełko Ikea też jest chyba bez podnóżka, więc nie warto zawracać sobie nim głowy. Dawno temu Chicco wyprodukowała model Polly i była to najlepsza chyba rzecz stworzona przez tę firmę. Był odpowiednio głęboki, miał regulowane oparcie i podnóżek. Nie wiem czy jeszcze można je gdzieś kupić, ale biorąc pod uwagę komfort i rozwój fizyczny dziecka była to bardzo fajna rzecz. Pozdrawiam. Magda

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli drewnanie to tylko dobrej jakości. Synek dostał takie drewniane które się potem rozkłada na krzesełko i stolik jak dla mnie porażka drewno było tak miękkie ze niespełna roczne diecko samo wydłubało paluszkami wkręty. Lepiej już to z ikei kupić niż taki bubel

    OdpowiedzUsuń
  19. My mamy cały zestaw jedzeniowy Skip Hopa - miske, sztućce, talerz, kubek niewysypek wersję z pszczółką. To prawda, że dzieciaki chetniej wsuwają z takich kolorowych naczyń, gdzie po zjedzeniu całje porcji ukazuje sie uroczy zwierzaczek :) Jest to jakis sposób na niejadki :)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail