Spanie w łóżeczku

Dzisiejszej nocy przypomniałam sobie jak to wspaniale mieć dziecię przy sobie. Jak to dobrze otworzyć jedno oko i widzieć cudną mordkę, która słodko śpi. Rewelacyjnie czuć ciepło lezącego obok bobasa i mimo wielkiej chęci spania z Gabi odkładam ją do łóżeczka. Dlaczego? Chcemy z mężem jak najwcześniej nauczyć dziecko "samodzielności" nie wyobrażam sobie 5 letniego dziecka śpiącego z nami. Nie dlatego, że mi będzie za ciasno, nie wygodnie tylko dlatego, że dziecko powinno mieć swoje łóżeczko  swoje miejsce do odpoczynku, a im dłużej śpi z rodzicami tym gorzej jest je odzwyczaić i później 10 latek śpi z mamą. Masakra. Taka sytuacja może spowodować konflikty w małżeństwie z wiadomej przyczyny. Pomijam względy bezpieczeństwa dziecka. Wiadomo ze swojego łóżeczka (tego ze szczebelkami) nie spadnie i nikt go nie przygniecie. Jednak śpiąc z dzieckiem mamy do czynienia z bliskością z poczuciem bezpieczeństwa. Maluch wie, że mama jest blisko i lepiej śpi, ale czy na pewno? Kiedy mama dojdzie do wniosku, że pora do własnego łóżeczka czy to nie będzie większym szokiem ? Z pewnością traumatycznym przeżyciem no bo jak to mama mnie nie kocha? Śpię sam dlaczego? W przypadku starszego dziecka może powodować kłopoty ze snem strach lub inne problemy. Oczywiście każdy robi jak chce. Może ktoś świadomie decyduje się na spanie z pociechą do 18tki. Nie mam nic przeciwko przecież każdy chowa swoje dziecię jak chce. My odkładamy do łóżeczka, Mała śpi i usypia sama. Ja śpię spokojniej bo wiem, że jest w bezpiecznym miejscu i czuwa nad nią monitor oddechu, a jak będzie mnie potrzebowała zawoła ja zaraz przybiegnę. Dzisiejsza noc należała do tych wyjątkowych właściwie pierwsza od skończenia przez Gabi trzeciego tygodnia. Mała miała problemy z brzuszkiem prawdopodobnie przez groszek, który zjadłam i o 1 obudziła się z płaczem. Wiedziałam, że nie chodzi o jedzonko. Położyłam ją przy sobie na brzuszku i głaskałam po pleckach po chwili uspokoiła się. Nie chciałam jej budzić i przykryłam kołderką, a sama odsunęłam się na bezpieczną odległość w końcu dawno z nią nie spałam i dobrze, że mamy wielkie wyrko bez problemu się zmieściłyśmy. Tymczasem P. wyemigrował do salonu bo bał się spać z Małą. Godzina 3 to już jedzonko a zatem zmiana pampka i Gabi poszła spać do siebie, a mi jakoś smutno było nie czułam jej oddechu, jej malutkiego ciałka. Niech mi ktoś powie, że odkładanie dziecka do łóżeczka to trauma.... wg mnie dla rodzica również. Sama taką dziś przeżyłam. Jak to cudownie było mieć Małą w brzuszku zawsze we dwie i razem :). Jak u Was wygląda spanie Maluchów? Z rodzicami czy też we własnym łóżeczku?



26 komentarze:

  1. My też odkładaliśmy malucha do łóżeczka. oczywiście gdy potrzebuje bliskości/jest chory, itd. bierzemy go do nas do łóżka i czasem śpi z nami. Nie widzę w tym nic złego, jeśli nas potrzebuje, ma gorszą nockę,albo przerażają go odgłosy burzy - najważniejsze jest to, by miał poczucie bezpieczeństwa.. ale regułą jest jednak to, że mały śpi u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robimy podobnie choc na razie burza Gabi nie ruszyla :-)

      Usuń
  2. Mimo iż nie widzę w spaniu dzidziusia z rodzicami, to ja wiem, że będę chciała tego uniknąć, gdy córeczka przyjdzie na świat. Tak jak Ty uważam, że dziecko ma swoje łóżeczko - swoje bezpieczne miejsce do odpoczynku. A tymczasem nasze łóżko jest naszym łóżkiem- miejscem czułości, bliskości małżeńskiej. Po urodzeniu dzieciątka, może być trudno o chwile dla siebie- więc chce zachować łóżko tylko i wyłącznie dla nas :)
    (choć pewnie i tak raz za czas zdarzy się zabrać małą do nas :D )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza Mała spała z nami 1 tydzień, a później 2 tydzień ze mną w szpitalu. Po powrocie do domu już spała u siebie. Nie ma to jak karuzela nad głową i swój kocyk :)

      Usuń
  3. We własnym - od pierwszego dnia. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że ja śpię z dzieckiem, a mąż na kanapie.
    Tak robiła moja teściowa - mąż jako dziecko spał z nią prawie 6 lat (!) a teść w drugim pokoju i niestety nie tylko rozwaliło to jej małżeństwo, ale i źle wpłynęło na relacje syna z ojcem :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to przykre, ale oto dowód do czego może doprowadzić takie spanie z dzieckiem.

      Usuń
  4. Jak ma sie taka kruszynke to nie ona powinna być najważniejsza przez pierwsze miesiace zycia?Konflikty w małżenstwie to musi to być stasznie słabe małżenstwo. Bo dla obojga rodziców to dziecko powinno byc najważniejsze. I nikt nie mówi o spaniu z dzieckiem do 18 ale takie malenstwo co ma kilka miesiecy powinno byc blisko mamy. Również mam córeczke i ona jest dla mnie na pierwszym miejscu tak samo jak i dla męża. A konflikty o te rzeczy gdy sie rodzi dziecko, naprawde nie rozumiem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas Gabi jest najważniejsza i spałam, spaliśmy razem na początku gdy tylko zauważyłam, że Małej bez różnicy gdzie usypia, chodzi tylko o to by mama odpowiednio szybko przybiegła. Dzięki samodzielnemu zasypianiu i spaniu w łóżeczku Okruszek budzi się rzadziej. Jest przykryta swoją kołderką nie przegrzewa się bo przypadkiem jej nie nakrywam swoją kołdrą. Co do konfliktów małżeńskich to znam kilka par, które przez spanie z dzieckiem do 5 roku życia przestali się traktować jak dawniej. Nie znam innego przypadku.

      Usuń
  5. Moja Podopieczna śpi sama, we własnym łóżeczku i swoim pokoju. Córeczka szwagierki też śpi w łóżeczku od (prawie) 1mca swojego życia. Ale np mój Bratanek od 3m-ca swojego życia śpi z rodzicami w łóżku i jest to wg mnie tragedia!rodzice na obrzeżach łóżka młody w poprzek na środku.. Ja raz spałamcze swoją Podopieczną-dziś przedszkolakiem- jak miała ok10m-cy; wtedy u mnie nocowala, koszmar-bałam się ze krzywdę jej zrobię... Nigdy więcej :)
    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt człowiek śpiąc z takim maluchem przełącza się w stan wstrzymania a nie snu :)

      Usuń
  6. Bibi od początku śpi u siebie. Po powrocie ze szpitala było mi dziwnie bez niego, bo tam spędzilismy tydzień i sporo ze mną spał. Ale generalnie odkładam go w nocy zawsze do wyrka. Mój mąż często kapituluje i mówi przez sen "Weźmy go", a ja wiem, ze u nas będzie wyginanie i jeszcze większe krzyki..

    Pozdrawiam i będe zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu u Was w łóżku tak reaguje? Może przeszkadzają mu bąbelki powietrza w brzuszku? Do oglądania zapraszam :)

      Usuń
  7. Ja jeszcze nie wiem jak to jest ale nie planuję spać z dzieckiem, chciałabym by od początku spało w swoim łóżeczku, oczywiście początkowo w jednym pokoiku.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pokoju to obowiązkowo razem co najmniej do 7-8 miesięcy a w naszym przypadku i dłużej warunki mieszkaniowe nam nie pozwalają inaczej. Ja polecam Ci spać z maluchem na początku, poród to i tak duży stres, a później do łóżeczka :)

      Usuń
    2. U nas Młody od początku śpi w swoim pokoju. A ja się cieszę, że mamy naszą sypialnię tylko dla siebie :-)

      Usuń
  8. My śpimy pół na pół;) Fifi zasypia u siebie w łóżeczku, a koło 2, czasem później ląduje u nas w łóżku. Bardziej to ze względu na naszą wygodę, niż na jego nieprzystosowanie, bo zdarza się, że odkładam go z powrotem i nie ma tragedii. Z jego strony, bo z mojej to już inna historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metoda kombinowana, ale ważne że się sprawdza :)

      Usuń
  9. Maks przez pierwsze 1,5 miesiąca spał z nami. Nie miałam obaw, że będzie problem z przeniesieniem go do łóżeczka i nie myliłam się. Maks śpi sam, sam zasypia. Tylko nad ranem biorę go do nas i tak dosypiamy sobie we trójeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja przez pierwszy mc spałam z Kevinem w łóżku. Później oprzytomniałam kiedy oboje z mężem zajmowliśmy skrawki łóżka a synek leżał jak królewicz na środku.
    Zaczęłam go kłaść spać w łóżeczku i teraz jest ok. Od razu się przestawił bez żadnych problemów. powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na początku było podobnie :) my na skrawkach łóżka, a Gabi w środku w poprzek :). Cieszę się, że udało się ją przyzwyczaić do łóżeczka :)

      Usuń
  11. I my pierwsi się wyłamiemy bo nasz Bunio śpi z nami. Choć początkowo spał u siebie w łóżeczku to za radą położnej zaczęliśmy spać z Buniem. Było to podyktowane moim kiepskim stanem po cesarce. Dziś choć Bunio ma 2 miesiące myślimy aby przełożyć go z powrotem do łóżeczka. Nie ma problemu ze spaniem w nim, bo w ciągu dnia to właśnie w nim zasypia. Niemniej bardzo będzie mi przykro rozstać się z nim. Uwielbiam na niego patrzeć jak zasypiam i uwielbiam jego poranne gadanie do karnisza i swoich śpiących rodziców:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak śpi w dzień to problemu nie będzie. No chyba, że z mamą :]

      Usuń
  12. My od początku kładlismy małego do łóżeczka. Chciałam przez ostatnie 3dni pobytu u rodziców dospać jeszcze od 6 do 8, bo po jedzonku i zmianie pieluchy widać było że mogliśmy dospać. Kładłam go u siebie na łóżku, ale spania nie było...

    dzisiaj położyłam go z powrotem do łóżeczka i nie ma chłopa:) Niestety nasz syn woli spac sam.To samo z noszeniem. Owszem ponoszony może być max 15 minut, ale woli oglądać świat z leżaczka:) Taki mi się egzemplarz trafił.

    OdpowiedzUsuń
  13. różnie ....... jak synek ma kaprys
    i jak mi jest wygodnie jak karmię
    :)
    a potem dzieci i tak będą przychodziły do łóżka wszystkich rodziców z poduszką i czasami nawet kołderką, bez względu na to czy spały razem z rodzicem czy u siebie :))
    Emka

    OdpowiedzUsuń
  14. my śpimy z Młodą, leci ósmy miesiąc i będzie z nami spała dopóki będę ją karmić, bo dzięki temu wszyscy się wysypiamy, wystarczy szerokie łóżko :)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail