O tym, że się da

Da się żyć bez białka mleka krowiego i jaj jestem na to żywym przykładem! Mimo iż ograniczyłam karmienie piersią nadal przestrzegam diety. Czuję się dużo lepiej, organizm nie jest przeciążony. Mała wsuwa zupki, butle i cyca, a przy tym jest mega szczęśliwym dzieckiem. Śmieje się, śpi, rośnie, a my kochamy Ją każdego dnia bardziej. Te blond włoski, ten zapach dziecka wprawiają mnie w ekstazę. Mam czym się chwalić, osobowość Gabrysi każdego rozbraja :). 

Co jem? 

Przede wszystkim bułki własnej produkcji, zdziwiłybyście się co wkładają do kupnych, oczywiście próżno tam szukać mleka, za to jest mleko w proszku szczególnie w białym pieczywie, oczywiście nie w każdym, ale gdzie znaleźć skład kupnych bułek? Czasami w biedronce piszą, a tak próżno dopytywać nikt nic nie wie. Robimy bułki z czym popadnie zazwyczaj z mąką pełnoziarnistą i siemieniem lnianym, takie świeże cieplutkie bomba! 

Wędliny, tylko z gospodarstwa zaprzyjaźnionego  Okazało się, że praktycznie żadnej kupnej nie mogę jeść. P. przeanalizował z Panią w sklepie wszystkie składy. Robimy też sami wędlinki pychota :). 

Jem kurczaka, indyka, wieprzowinę  banany, jabłka, dynię, makaron ryżowy, ryż, wszelkie kasze, marchewki, pierogi, szpinak, ziemniaki i co wpadnie, a nie ucieknie :). Odmawiam sobie słodyczy z oczywistych względów mleko i jaja muszą być wyeliminowane, gdy mam ochotę na coś słodkiego korzystam z przepisów Tu uwierzcie mi są jeszcze lepsze niż czekolada :). Mleko zastępuje mlekiem kokosowym czy owsianym. Super sprawa :) Oczywiście cały czas przyjmuje wapń w tabletkach bez tego ani rusz!

Liczę, że Gabi wyrośnie z tej alergii w 9 miesiącu życia czeka na prowokacja, zobaczymy co to będzie :). 


11 komentarze:

  1. No i jest git. Masz też mleko sojowe, kozie, sery kozie i jogurty... znam trochę temat, bo przez 2 miesiące nie jadłam nabiału krowiego (niepotrzebnie jak się okazało, bo Zosi nic od niego nie dolegało w końcu).
    Oby tak dobrze dalej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ciężkich przypadkach alergii mleko kozie i sojowe również uczula szczególnie to drugie. Wolę nie kusić losu :)

      Usuń
  2. Dla chcącego nic trudnego! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna z Ciebie mama, ja mam trochę inne podejście do tematu karmienia, ale Ciebie podziwiam zawsze że potrafisz się tak poświęcać (chociaż z tego co piszesz, nie jest to dla Ciebie jakieś wielkie wyrzeczenie), że jesteś taka zdeterminowana. Widać naprawdę że Gabi jest całym Twoim światem. Mam synka 3 tygodnie młodszego od Gabi, też jest wspaniały:) Lubię czytać co u Gabi bo później mój mały zaczyna robić to samo, tak było z chwytaniem zabawek, teraz ze stópkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miłe słowa :). Gabi jest naszym całym światem, a kamienie piersią jest dla mnie zupełnie naturalną rzeczą. Bardzo chciałam i chcę karmić, mimo iż robię to coraz rzadziej. Niestety pokarm zanika co zrobić :( ja też muszę jakoś funkcjonować, a póki co mój organizm musi odbudować zapasy witamin bo w końcu padnę :). Twój synek i Gabi to prawie rówieśnicy. W takim razie muszę Ci napisać, że od jakiegoś czasu Gabi rwie głowę do góry i mocno chce siadać :)

      Usuń
  4. oj, a dla mnie jest to straszne nadal!
    Mały ma skazę i b. się męcze z tą dietą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przywykniesz :) da się przeżyć :). Jeśli zdrowotnie jest ok no to musisz się przemęczyć no chyba, że tak jak u mnie. Ja do tej pory nie mam za dużo siły. Nie nosze Gabi za często bo po prostu nie wyrabiam.

      Usuń
  5. Wow, świetnie sobie z tym radzisz! jestem pod wrażeniem! I nie dziwię się, że nie masz czasu chaty posprzątasz, jak codziennie pieczesz bułeczki i jeszcze wędliny robisz :) Szacun dziewczyno!!

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam na wpis z przepisem bułeczkowym :D

    OdpowiedzUsuń
  7. taka dieta to wyzwanie, w dzisiejszych czasach, gdzie łądują co się da do żarcia.. Wesołych i zdrowych! http://www.violianka.blogspot.com/2013/12/swieta-zapieprz.html

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail