Bodziaki z Pepco też są fajne

Do tej pory rzeczy z Pepco nie przyprawiały mnie o zawrót głowy. Rzuciłam okiem przechodząc obok, ale nie decydowałam się na zakup. Rzeczy dla dziewczynek są takie cukierkowe i tylko różowe. Nie było na czym oka zawiesić. Jako mama dziecka jedzącego marchewkę, dynię, brokuły, ziemniaki, jabłka, banany, suszone śliwki, indyka, królika i wiele innych rzeczy wiem już jak ciężko doprać ciuszki, wiem także co się dzieje jak dziecko kichnie gdy ma pełną buzie. Byłam pewna, że biały jeleń mydełko dopiera wszystkie plamy niestety marchewka zrobiła się nie do ruszenia... Stąd pieczołowicie zabezpieczam dziecko śliniakami. Doceniam także body mniej wyjściowe lub po prostu przeznaczone do jedzenia. Nasza garderoba dzieli się na trzy, pierwsza część to wyjściowa spodenki i bodziaki tak zwane eleganckie, druga część to typowe domowe ciuszki nie tak wystawne, ale przyzwoite by nie było wstyd jak ktoś wpadnie. Trzecia część to rzeczy do zmasakrowania marchewką. Uprzedzając Wasze pytania nie przebieram dziecia przed jedzeniem u nas wygląda to tak, jeśli obleje się, obślini lub przecieknie pampers i wiem, że zaraz będzie pomarańczowe cholerstwo do zjedzenia zakładam opcję numer 3. Zazwyczaj później przebieram w dwójeczkę. Jak uda się dotrwać jakimś cudem do obiadu w ciuszkach numer 2 to wtedy zabezpieczam śliniakami. Nie wiem jak Wasze dzieci, ale moja księżniczka przebiera się co najmniej 3 razy dziennie. Na marginesie to nie wiem jak ona przesikuje pampersy... nie pojęte to dla mnie... zazwyczaj na boczkach, a jak nie daj Boże nie ma pampersa to sika jak chłopak, potrafi nasikać sobie na ramionka! (?). Tyle wstępu :). Zatem kolekcjonuje bodziaki w rozmiarze 74 i właśnie takie kupiłam w Pepco, najprawdopodobniej trafią do rzeczy oznaczonych numerem 2 :). 



Znalazłam kilka sposobów na marchewkę, ale naszej nic nie rusza. W akcie desperacji chyba wsadzę ciuszki do solarium podobno promienie UV rozkładają beta karoten. Muszę to sprawdzić nie mam nic do stracenia :). Mam też problem z czapką białą H&M otóż zafarbowała od znaczka  i w jego rejonie jest lekko brązowa. Próbowałam wszystkiego... nawet odbarwiacza i zonk... Gdybym miała paragon zareklamowałabym ją, prałam zgodnie z zaleceniami. Może macie sposób na takie plamy?




16 komentarze:

  1. bardzo ładne body :) pamietam że mi czasem też udało się trafić tak jakieś perełki ale to raczej sporadycznie :) Pozdrawiamy Was :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten sam bodziak dla synka (ten pierwszy) jest na prawdę fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od początku wielbię się w Pepco' wych ubrankach :) Po pierwsze tanie, więc nie szkoda kiedy plama z marchewki weżre się na stałe ;), po drugie są takie modele niektórych ubranek, że gatunek materiału jest bardzo dobrej jakości.

    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrym i wyprobowanym sposobem na plamy po marchewce jest wywieszenie rzeczy na slonce. Nie wiem jak zimowe slonko oddzialuje, u nas okres jedzenia marchewki przypadl latem i po wywieszeniu na slonko wszystkie plamy znikaly. Polecam sprobowac nic nie kosztuje a moze akurat zima tez dziala. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. marchewka, no tak. Ona nie spiera się nawet z tych silikonowych śliniaków . Marchewki nic nie rusza :))

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie się podobają te ciuszki w Pepco ;) nie wiem czemu, ale niektóre są na prawde urocze ;) może dlatego, że nie muszę jeszcze kupować i nie mam porównania ;)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo ten bodziak na 1 zdjęciu widziałam :)

    w moim pepco ostatnio była dostawa i też zakupiłam dwa :) jeden szary drugi biały.

    Ja lubię ten sklep. jest tanio i moim zdaniem materiały są dobrej jakości.

    Minusem jak dla mnie jest to że większość asortymentu jest dziewczęca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja juz nie raz kupowałam w Pepco ubranka niemowlęce - szczególnie właśnie bodziaki oraz skarpetki antypoślizgowe :) Świetna sprawa. Co do plam - nie mam pojęcia ;) Pozdrawiam,

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Próbowałaś vanish?Ja polecam szare mydło ,pamietaj,że plamy najpierw trzeba sprać pod zimna woda bo ciepła ja utrwalisz:)http://wbobasowymswiecie.blogspot.be/

    OdpowiedzUsuń
  10. Polecam mydełko do odplamiania dr beckmanna super na niemal wszystkie plamy. Te marchewkowe zejdą pod warunkiem,ze zaprane na świeżo, zaraz po zakończeniu jedzenia. A pierwsze body też zakupiłam i jakościowo są naprawdę niezłe. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hehehe, ja tez pamietam w jakim szoku bylam kiedy moja corka siknela po scianie kolo przewijaka. A kupa raz strzelila na dobry metr, cale szczescie, ze w pore odskoczylam. ;)
    A co do ubranek, to juz jakis czas temu stwierdzilam, ze najpraktyczniejsze niemowlece ciuszki moich dzieci byly wbrew pozorom koloru bialego! Z czym nie poradzil sobie odplamiacz, traktowalam zwyczajnie wybielaczem i po sprawie. Dobrze, ze zadne z moich maluchow nie ma alergii ani wrazliwej skory. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie które rzeczy w Pepco podobają mi się i sporo ubrań dla siebie tam kupiłam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mamy to samo z tą czapką z H&M :)
    Póki co jeszcze niczym nie próbowałam jej usunąć. Z drugiej strony to w sumie nosimy ją tylko na spacerach.
    Z Pampersami to nam też kilka razy przeciekły (właśnie z boczku) i okazało się, że z każdym razem były za słabo zapięte.

    OdpowiedzUsuń
  14. Na plamy z marchewki i nie tylko polecam natrzeć zwykłą oliwą i pozostawić na kilka godzin potem wyprać z dodatkiem płynu do naczyń co by tłusta plama zeszła. U nas działa, bez względu czy obiadek ze słoiczka czy domowej roboty sposób ten nie jedną bluzeczkę uratował.

    OdpowiedzUsuń
  15. jest promocja na bodziaki za 6 albo 7 zł w Carrefour ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. https://www.facebook.com/marcellinobody zapraszam świetne bodziaki

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail