Ocena przydatności mojej torby do szpitala

Przeglądając posty robocze natknęłam się ten poniżej. Stworzony przeze mnie 10 lipca. Dlaczego nie opublikowany? Nie mam pojęcia. Może zapomniałam? Gabi miała wtedy zaledwie 6 dni. 

Jak wiecie przed porodem chodziłam do położnej, właśnie od niej dostałam listę potrzebnych rzeczy dla mnie i dziecka, które muszę zabrać do szpitala. Wiele z Was dziwiło się, że jest tego tak dużo. Okazało się, że mój szpital wieloma rzeczami dysponuje, a zawartość mojej torby zweryfikowało życie, poniżej zaznaczyłam na zielono to co się przydało, a na czerwono to co okazało się zbędne. 
  • płyn do kąpieli Baby dream,
  • krem do pielęgnacji Baby dream,
  • krem na odparzenia Baby dream,
  • krem z filtrem La Roche na wyjście będzie jak znalazł :),
  • sól morska,
  • sól fizjologiczna,
  • octenisept,
  • szczoteczka do włosów Nuk - po umyciu śmierdzi kozą :), 
  • gaziki by nie biegać do położnej, 
  • podkłady na przewijak Baby dream wzięłam 5 sztuk w razie czego P. dowiezie,
  • płatki bawełniane na wszelki wypadek,
  • pieluszki Huggies z wycięciem na pępek,
  • chusteczki Huggies te zielone, podobno najlepsze,
  • ręcznik z kapturkiem z myjką bambusową.
Położna kazała nam przynieść płyn do kąpieli Ziajki i tyle było gadania o innych płynach Mała była myta w takim i w domku też go używamy. 

Ciuszki pierwsze Gabiuszki były szpitalne. Zwykły kaftanik i śpiochy na ramiączka w kolorze niebieskim. Dlaczego została tak ubrana? Nie mam pojęcia jak to się stało. Szczerze byłam zdziwiona jak zobaczyłam ją w tych rzeczach. Pampersa pierwszego również dostała szpitalnego. Później położne ubierały ją tylko w śpioszki co moim zdaniem jest średnio praktycznie, ponieważ bodziak i spodenki się lepiej sprawdzają.  Na wyjście dresik z żyrafką był idealny. Mała jeszcze była okryta rożkiem. Wcześniej położne korzystały tylko ze swojego rożka, kolejne moje zdziwienie. 

Moje kosmetyki pozostały prawie nietknięte. Myłam twarz, zeby, siebie i okolice intymne. Z reszty nie skorzystałam.  Nad wyraz przydatny był odświeżacz do ust :) zawsze to jakiś komfort rozmowy. 
  • żel do twarzy, tonik, krem,
  • żel do mycia,
  • żel do higieny intymnej,
  • szczoteczka,
  • pasta,
  • odświerzacz do ust, 
  • mydło do rąk bez użycia wody, 
  • szampon,
  • balsam, 
  • waciki,
  • chusteczki higieniczne,
  • papier toaletowy,
  • dezodorant w kulce, 
  • gąbka do mycia,
  • maść na obolałe sutki Medela,
  • chusteczki do odświeżenia twarzy,
  • chusteczki do higieny intymnej,
  • 6 par majtek wielorazowych siatkowych Hartmann- pozwijałam je w ruloniki i do torebeczki powędrowały,
  • podkłady na łóżko Tami 5 sztuk,
  • podkłady Absrogyn duże i małe, zabrałam po 10 sztuk,
  • podkładki na sedes- wiadomo na narciarza po cesarce się nie da,
  • tantum rosa w razie czego :),
  • wkładki laktacyjne,
Ciuchy dostawałam szpitalne, luźne obleśne białe koszule, ale wygodne ! 
  • szlafrok,
  • jedna luźna długa bluzka piżamowa,
  • dwie pary spodni, jedne długie drugie krótkie,
  • klapki do śmigania i japonki pod prysznic, 
  • 1 biustonosz do karmienia, 
  • 2 bawełniane biustonosze pod tą luźną koszulkę, 
  • 2 pary bawełnianych majtek 
  • skarpetki,
  • ręczniki najciemniejsze jakie znalazłam, choć nie są idealne nie mam wyjścia nie będę kupowała nowych, 
Obecnie nadal korzystam z podkładów Absorgyn i majtek siateczkowych. Fajna sprawa nic nie uwiera blizny. 

Mój komentarz po 6 miesiącach:
Pamiętam swoją ekscytację przy kompletowaniu torby do szpitala i odhaczaniu kolejnych elementów z listy. Co bym zabrała do szpitala gdybym dziś rodziła? Dokładnie to co zielone powyżej :). Po czasie wiem, że niepotrzebnie dałam się namówić na te ich białe koszule. Owszem wygodne, ale strasznie brzydkie z co drugim troczkiem wystąp. Chodź wiem, że z bólem po cc i Małą przy boku było mi wszystko jedno jak wyglądam. Dla dziecka zabrałabym pampersy  1 te z wycięciem na pępek to jakaś porażka i tak musiałam je podwijać. Wzięłam bym również Bepanthen. Zamiast rożka wybrałabym wygodny otulacz. Ciuszki dla dziecka wybrałabym w rozmiarze 50, a przynajmniej śpiochy moja Gabi wyjmowała nóżki ze zwykłych śpiochów i podejrzewam, że było to średnio wygodne dla Niej. Co u Was się sprawdziło a co stało się zupełnie zbędne?


7 komentarze:

  1. Też miałam straszliwe CC i miałam absolutnie gdzieś jak wyglądam. Mi przydał się suchy szampon bo prysznic był absolutnie błyskawiczny. Myjac głowę na bank bym zemdlała :-) A co do Buniowych rzeczy to podobnie był ubierany w szpitalne ciuszki i rożki. Oprócz pampersów, chusteczek nawilzanych i linomagu do pupy nic więcej sie nie przydało

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, wiele rzeczy i ja wzięłam niepotrzebnie. Moje koszule do karmienia zupełnie się nie sprawdził i miałam szpitalną. Nie białą, a różową :) Dla dziecka wzięłabym tylko pajacyki i bodziaki. Jak dla mnie najwygodniejsze ciuszki na pierwsze dwa/trzy miesiące życia dziecka. A z kosmetyków to też tylko coby umyć zęby i podmyć.
    Teraz po doświadczeniach już wiem co jest ważne a co nie. :)
    Ale wtedy jajko, było mądrzejsze od kury :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie jestem tego samego zdania ze bodziak i spodenki sa najwygodniejsze a nie śpiochy. Ja nie kupowałam nawet rozka bo położna w szkole rodzenia u nas mowila ze lepeij jest miec otulacz lub cienki kocyk. Nie sparwdziły się też koszule do karmienia. Reszty nie pamietam.

    OdpowiedzUsuń
  4. też uważam że pajace i body to najwygodniejsze ubranka dla dziecka na początek i je właśnie spakowałam do torby .. bo niedawno skończyłam ją pakować. Co jest niezbędne? Myślę, że dużo zależy od osoby, od tego, bez czego nie wyobraża sobie jakiegokolwiek wyjazdu. Mi na przykład bardzo przydał się carmex (spierzchnięte usta) i woda termalna w spray'u (bo był straszny upał) a reszta podobna jak u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja rodzilam za granica, wiec doswiadczenia mam troche inne. Wlasciwie, poza osobistymi przyborami toaletowymi i ciuchami na wyjscie dla siebie i dzieci, nie potrzebowalam niczego. Wszystko, podklady, siateczkowe majty, podpaski, pieluchy, gaziki i plyn do kapieli dla nowordka, a takze szampon, paste do zebow i cieple skarpety, zapewnial szpital. Dzieci sa tu ubrane w kaftanik i pieluche i ciasno owijane kocykiem, wiec ubranka i rozki sa niepotrzebne. Kiedy poprosilam o laktator bo mialam nawal pokarmu, dostalam wysterylizowana, reczna pompke Medeli, juz na stale, mam ja do dzis. Polozne same proponowaly krem na bolace sutki, ale mialam wlasny. Jedyne co bym zmienila, to wziela wlasna koszule nocna (chociaz dwa razy rodzilam i dwa razy nie wzielam). Szpitalne musialam ubrac do porodu, taki wymog, ale potem wygodniej jednak by mi bylo we wlasnej. No i te pieluchy z wycieciem (tutaj daja Pampersy)! Nie wiem na jakie wielkie dzieci sa one robione, bo ja u obojga musialam je podwijac, a nieraz sie gdzies z boku odwijaly i drapaly delikatna skorke dziecka.
    Tak wiec mnie najbardziej przydal sie biustonosz do karmienia i wkladki laktacyjne. I to wszystko. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja do pierwszego porodu to też kupiłam te z wcięciem na pępek i okazały się dłuższe od pampersa i trzeba było je podwijać wcięcie do niczego się nie przydało (a dodam że synek ważył 4100 więc mały nie był) Z pierwszym nie ale z drugim wlazłam na drugi dzień pod prysznic i szampon się przydał. A w szpitalu to ubierają dzieci jak leci, nie zwracają uwagi czzy to chłopczyk czy dziewczynka. Ważne żeby się dowiedzieć co potrzeba do szpitala w którym zamieżamy rodzić. Każdy szpital ma ciut inne wymagania

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie potrzebowałam żadnych podkładów ani pampersów, bo szpital udostępniał. Przez pierwszą dobę po cesarce i po samym zabiegu używałam szpitalnych koszul, ale potem się ogarnęłam:). Ciuszków dla małej też używałyśmy szpitalnych. Z kosmetyków dla maluszka żadne się nie przydały. Właściwie zabrałam do domu z powrotem prawie wszystko co spakowałam do szpitalnej torby, bo w szpitalu wszystko było. Majteczki siateczkowe nieocenione po cesarce.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail