Książkowo i mrocznie

Postanowiłam się podzielić z Wami tym co pochłonęło mnie ostatnimi czasy :). Opowieść ta wciągnęła mnie bez reszty, wciągając, upajając każdą chwilą poddałam się lekturze. Po wszystkim pozostał spory niedosyt. Już dawno nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia, a przyjemność z czytania była ogromna. Potrafiłam pogrążyć się, czytając dosłownie wszędzie i w każdej chwili, oczywiście zachowałam zdrowy rozsądek przy dziecku. Gabi jest najważniejsza, ucierpiały tylko domowe obowiązki. 

Jeśli lubicie taki klimat to książka dla Was. Tyle tytułem wstępu pora przedstawić gwiazdy wieczoru to książki zwane Kronikami Mac, a każda w tytule zawiera Mroczne.... i tak mamy: "Mroczne Szaleństwo" od której zaczynamy przygodę poznajemy Mac, która wiedzie fantastyczne życie pozbawione trosk i zmartwień. Dopóki jej siostra Alina nie zostaje zamordowana w Dublinie, Mac niesiona na skrzydłach zemsty postanawia wyjaśnić śmierć siostry. Nic w tym nadzwyczajnego? Nic bardziej mylnego... Mac dowiaduje się o innym świecie, świecie elfów, które niczym nie przypominają dobrych duszków, a wręcz przeciwnie... ale nie będę powielać kolejnego opisu książki i odbierać Wam przyjemności czytania. 
Czyta się łatwo, lekko i przyjemnie nie jest to tytuł, który mól książkowy wpisuje na swoją listę ambitnych dzieł do przeczytania. Jest to powieść fantasy z ogromną domieszką scen erotycznych, mnie zabrała w troszkę inny świat, odmienny od pieluch i co dziennego życia matki. Przeszłam przez trzy tomy niczym burza! Mac, jej fascynujący świat i ... przygody pozostawiły we mnie ślad i wiem, że na pewno wrócę do tych książek, zawsze tak robię :). Seria ma jeden minus, mianowicie przetłumaczono i wydano tylko trzy z pięciu tomów, ale nie ma tego złego dwa ostatnie doczytałam na chomiku w tłumaczeniu dobrego człowieka. Dwa tomy kupiłam okazyjnie na allegro po 5 zł każdy, było to jeszcze wtedy gdy karmiłam Gabi na leżąco i mogłam sobie poczytać tak pochłonęłam chociażby "Strzał w serce" kolejną mroczną opowieść, opartą na faktach. By było śmieszniej taką dozę grozy dostarczyłam sobie w środę wieczorem przed porodem, który odbył się w czwartek. Za radą lekarza wzięłam się za czytanie by w czwartek nie nudzić się w szpitalu w oczekiwaniu na cc. Po miesiącu wróciłam dopiero do dalszej lektury :), ale ja jak zwykle nie o tym. "Mroczne Szaleństwo" i "Krwawe Szaleństwo" wyniosły mnie razem zawrotne 10zł, ale 3 tom "Szaleństwo Elfów" już ok 30zł. Dwa ostatnie tomy bezpłatne :). Całkiem nieźle wyszłam finansowo jak na 5 tomową serię. Pomijając wielką radochę z zacnego tytułu. Czytałam do 1 w nocy przy małym dziecku! To zdanie chyba najlepiej recenzuję tą książkę. 
Uwielbiam czytać! Obecnie przerabiam "Dotyk Crossa". Mam wrażenie, że od kiedy Gabi pojawiła się na świecie mam więcej czasu na czytanie. Wcześniej zabiegany człowiek nie miał czasu na takie przyjemności. Macie podobne wrażenia? Czytacie coś?



2 komentarze:

  1. Musze zapamietac tytul! chociaz moja lista ksiazek do przeczytania rosnie, a czasu na lekture jak na lekarstwo.
    Ja ostatnio "mecze" sage Piesni Lodu i Ognia. Pisze "mecze" bo przez pierwsze 3 czesci przelecialam jak burza, kiedy bylam jeszcze na macierzynskim. Potem wrocilam do pracy i jednoczesnie zaczelam 4 czesc. Niestety byla ona znacznie nudniejsza od poprzednich i utknelam z nia na dluzej. Teraz czytam czesc 5 i jest ona znacznie lepsza. Gdyby nie ten brak czasu, ech... :)
    W kazdym razie robie sobie (narazie mentalna) liste nastepnych tytulow. Kiedys do nich dotre, napewno! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio czytałam "steve jobs". Niesamowity facet. U nas czasu na czytanie książek na szczęscie coraz więcej :)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail