Co robimy gdy nas tu nie ma?

W zasadzie prościej by było napisać czego my nie robimy. 

BALANSUJEMY




CHOWAMY SIĘ



ZNAJDUJEMY



POZUJEMY



PODGLĄDAMY



BAWIMY SIĘ



DUMAMY



Na blogu przedstawiamy Wam niewielki procent, a właściwie promil naszego życia. Choć bym chciała więcej się nie da. Prowadzenie domu i posiadanie "mobilnego" niemowlaka i tak wymaga ode mnie nadludzkiego wysiłku. Życia sobie nie ułatwiam chodzą mi po głowie jakieś DIY, gotuje, blenduje wszystko sama. Jedyny gotowiec w naszym domu to mleko modyfikowane i Sinlac. Wszelkie obiadki, deserki, soki to mój hand made. Okien też nikt nie umyje, a same wolą pozostać brudne. Mam wrażenie, że jak kończę sprzątać w łazience i przechodzę do salonu zataczam jakieś kółko bo za chwilę znowu jest coś do ogarnięcia w łazience. Czasami końca nie widać i ja się pytam kto generuje taki bajzel, że stos prania się piętrzy, dwie pełne misy ciuszków do prasowania, pół podłogi zachlapane bo się kichło podczas obiadu, że nie wspomnę o zabawkach wszędzie czających się na podłodze. Od jakiegoś czasu wyrobiłam pewien schemat i o ile dziecku to odpowiada mi się najzwyczajniej w świecie nudzi. Mam dość ciągłej rutyny, marzę o rozmowie nie o kupach czy takiej w stylu " Gabi co tam porabiasz" Odpowiedz "buuuu". Gdy tylko udaje mi się wyrwać gdzieś do sklepu, do znajomej, gdziekolwiek wracam stęskniona jakbym dziecia nie widziała z rok. Fajne to macierzyństwo :) w jednej sekundzie masz dość tęsknisz do dawnego życia w drugiej cieszysz się bo dziecko pełza, w trzeciej marzysz by już poszło spać, a w czwartej myślisz kiedy wstanie bo masz ochotę je przytulić. Kluczem do sukcesu jest wyważenie całości i znalezienie chwili dla siebie. Też tak macie?





19 komentarze:

  1. Jak wyjechaliśmy z mężem na nasz pierwszy samotny weekend to zamiast szaleć to cały czas myślałam co oni robią z tą ciocią :D Tak to już jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to samo po jakiejś godzinie :). W zasadzie wolę zabrać ze sobą Gabi.

      Usuń
  2. O matko ta końcówka posta, pisana chyba przeze mnie ;) Mam identycznie, zmęczenie, rutyna miesza się z radościami macierzyństwa. Ciesze się, że nie jestem sama hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każda z nas tak ma. Jesteśmy tylko ludźmi mamy swoje słabości :)

      Usuń
  3. Słodka Gabi... uwielbiam ! Ślicznie wychodzi na zdjęciach :D

    Przy okazji zostałaś nominowana do Liebster Blog Award! Serdecznie zapraszam ! Będzie mi miło jeśli odpowiesz :)
    http://projekt-mamu.blogspot.com/2014/03/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Samo życie Kochana :)
    Ja za każdym razem jak wyrwę się sama na zakupy to najpierw się cieszę, że odsapnę, a za chwilę i tak cały czas myślę o Lili :)... co robi, czy ładnie zasnęła z M. itp.

    Zabawki i u nas wszędzie się na mnie czają :)
    I to balansowanie :):)
    Lili non stop tak ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem sama :). Zabawek mam już szczerze dość najgorzej jak na jakąś się na depnie :/

      Usuń
  5. A tam sprzątanie ;) Gabi cudna, no :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, ale posprzątać czasem trzeba. Szkoda, że doba ma tylko 24h

      Usuń
  6. Śliczna jest ta wasza córeczka. Buzia sama się uśmiecha. :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie znalezienie chwili dla siebie jest bardzo ważne, nie rozumiem jak niektórzy odkąd mają dziecko zamykają się w domu i nie są ciekawi świata, ludzi, kontaktów i rozmów. Przecież dziecko to nie więzienie.
    Brawa i podziw dla Ciebie, że wszystko przyrządzasz sama! Super.. wezmę kiedyś przykład.
    Gabi jest urocza.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka slicznotka! Już się nie mogę doczekać aż moja będzie taka mobilna :D Też tak mam -marzę o zakupach a jak już gdzieś jadę i chodzę po sklepach to myślę sobie co robi moja mała w domu. Macierzyństwo jest pięknie mimo iż nie zawsze jest tak kolorowo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. małe pytanko co podajesz Gabi? jakie posiłki gotujesz? mam 7miesięczną Amelkę jesteśmy na słoiczkach ale chce w końcu zacząć coś sama robić tylko nie wiem co jest najlepsze jakie kaszy używać? :) może takiego posta byś kiedyś napisała?:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja pracuje zawodowo, wiec mam codzienne oderwanie od pieluch i karmien. Ale zgadza sie, w pracy po paru godzinach zaczynam rozmyslac co tam moje Potworki porabiaja, wracam steskniona do domu i po godzinie mam ochote wrocic do pracy. Wyjde do sklepu to zaluje, ze nie wzielam ktoregos dziecka ze soba. Wezme, to zgrzytam zebami, bo marudzi, wymysla, nie wspolpracuje tak jakbym chciala. Nie dogodzi sie po prostu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. też tak mamy, oj tak.. przydała by się pani do sprzątania :))))

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja siejuz nauczyłam przez 2 lata. Zoatawiam synka z tatą albo dziadkami i jadę na zakupy, do kosmetyczni, siadam przy komputerze, czytam książkeczy biorę moczę się w wannie i już. Wiem, że mały jest pod najlepsza na świecie opieką, a ja moge odpocząć,zregenerować siły fizyczne i psychiczne.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail