9 miesięcy Gabi

Nasza Mała jest już 9 miesięcy po tej stronie brzuszka. Rośnie, uczy się, a nasza miłość rozwija się razem z Nią. 


9 miesiąc przyniósł sporo nowości. Otóż nasza pociecha zaczęła się przemieszczać na czterech kończynach i ciągle doskonali tą umiejętność. Z siadu płynnie przechodzi do raczkowania tudzież pełzania zależy na co ma ochotę. Bardzo szybko dociera do celu. Obecnie w kręgu zainteresowania są moje klapki, sporadycznie piloty, telefony, a kable to już rarytas. Musieliśmy pochować wszystko co potencjalnie niebezpiecznie. Mata i dywan nie są już wystarczające do zabawy, Mała zapuszcza się na teren nieszczęsnych płytek. Przyprawia mnie to o palpitację serca. Skończyły się czasy gdy Gabi pozostawiona na macie bawiła się godzinę w jednym miejscu, teraz nie ma o tym mowy. Wraz z mobilnością Gabi skończyła się moja. By pójść do łazienki muszę wsadzić Małą do krzesełka bo inaczej dorwie jakiś kabel, klapek albo będę jej szukać pod kominkiem. W domu już nic nie mogę zrobić bo Mała z wielką ciekawością eksploruje świat. Cieszy mnie ogromnie każda nowa umiejętność Gabi, ale teraz już o 19 jestem wykończona, ciągłym ganianiem i martwieniem się :). Mała usilnie próbuje dobrać się do kina domowego, które zasłaniam przesuwanymi drzwiami szafki, na te z kolei próbuje się wspiąć i czasami udaje się jej odsunąć. Efekt? Włącza takie funkcje o których nie miałam pojęcia :). Później siedzę z instrukcją obsługi by coś wyłączyć. Jesteśmy na etapie wszystkie zabawki są ble. Praktycznie żadna nie jest wstanie zając Gabi na dłużej. Wszystko przegrywa z raczkowaniem i wspinaniem się. Te ostatnie jeszcze nie do końca zostało rozgryzione. 

Zębów ciągle brak, ale dziąsełka jakby rozmiękczone. Czekamy dalej, a nóż widelec wyjdą :). Gabi troszkę marudzi, ale to zależy od dnia. 

Oprócz raczkowania Gabi na słowo "nie" reaguje kręceniem głową, nie ważne czy jest to samo "nie" czy w środku jakiegoś słowa. Potrafi też pokazać tak, ale no to trzeba sobie zasłużyć. Jak każde dziecko głośno okazuje swoje niezadowolenie aż dzwoni w uszach. Nie ma zmiłuj, moje Maleństwo już wie czego chce i potrafi się bardzo skutecznie domagać. Mam wrażenie, że jestem tresowana :). Mimo wszystko każdy uśmiech czy przytulenie Gabi daje mi sił i pełną satysfakcje. Zapach włosków i cudowne uczucie, że w moich ramionach czuje się bezpieczna, jest po prostu bezcenne. Tym bardziej, że przytula się tak tylko do mnie. Podoba mi się, że biegnie do mnie na czterech i wyrywa się komuś z rąk. To takie urocze i można by rzec, że czuje się doceniana przez własną córkę. 

Poniżej fantazja ubraniowa taty :) 

Solidny dowód raczkowania :)



W tym miesiącu cieszymy się z nowych umiejętności, chyba każda mama czeka z niecierpliwością co przyniesie nowy dzień. W naszym przypadku oprócz pełnej ekscytacji związanej z raczkowaniem mamy powody do niepokoju. 9 miesiąc oznacza testowanie alergii na białko mleka krowiego. Jak pamiętacie Mała reagowała krwią w kupie. Karmiąc piersią musiałam wyeliminować nabiał i jajka. Po 6 miesiącu życia Gabi zaczęła pić Bebilon Pepti, ponieważ ja byłam wykończona. Ostatnio dobiła mnie kolejna wiadomość... Mała na swoje jelitka dostawała probiotyk Lacidofil, którego jak się okazało nie powinny przyjmować dzieci z alergią na białko mleka krowiego. W praktyce to wyglądało tak, że ja nie jadłam nic zakazanego, a krew w kupie i tak była. Obecnie dla mnie lekarze= ograniczone zaufanie.... Podajemy Małej zwykły Bebilon wg schematu podanego przez lekarza i czekamy na reakcję. Mam nadzieję, że nic się nie stanie, trzymajcie kciuki!!!




14 komentarze:

  1. czemu zmieniacie Gabi mleko i wprowadzacie białko? Nie może być cały czas na Pepti? Pytam bo my też mamy alergie a dokładnie AZS i pijemy Nutramigen, więc mamy cały czas wskazane picie tego mleka...ciekawa jestem co lekarz mówi..

    Niestety mój syn nie raczkuje, a wstaje, wspina się do chodu. Mój kręgosłup właśnie wysiada.....uczę go raczkować, codziennie próbujemy nasze życie zorganizować do parteru, ale póki co nie przynosi to rezultatu...:/ wspina się po nas i każe chodzić.. chodzimy po domu, trzymając małego pod paszki....


    Gabi zmieniła się bardzo na buźce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi też wstaje i nawet się tego domaga. Jak tylko siedzę przy niej jestem zdobywana :) Włazi na mnie bez opamiętania.

      Zmieniamy mleko z zaleceń trzech lekarzy każdy z nich zalecał nam prowokację po 9 miesiącu więc zaczynamy. Robimy to wg schematu i zaleceń. Obserwujemy, patrzymy, póki co krwi w kupie brak :). Z tego co wiem inne dzieci z objawami skórnymi również po 9 miesiącu miały prowokacje. Dziecko mojej znajomej miało taki sam schemat. Zapytaj lekarza my konsultowaliśmy to z pediatrą, dermatologiem i alergologiem.

      Usuń
    2. Aha pytałaś jeszcze czy może być na Pepti. Chyba nie może skoro lekarze zalecają prowokacje. Jeśli uczulenie minęło to po co jej dawać pepti z pociętymi białkami gdy może dostawać zwykłe.

      Usuń
  2. Cudowna Gabi :**
    Na początku też bardzo bałam się o Lili kiedy zbliżała się do płytek, ale w końcu odpuściłam i pozwalałam jej na nie wchodzić. Ani razu nie zdarzyło się nic złego :)

    Mocno trzymamy kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy prawie wszędzie nieszczęsne płytki ja już wyluzowałam a P. nie :(

      Usuń
  3. trzymamy kciuki, o jaka fajna uśmiechnięta dziewczynka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ślicznie się uśmiecha :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciesz sie okresem bez zębów:)))
    bo ząbkowanie to nic przyjemnego, ani dla dziecka, ani dla rodzica.

    poza tym slyszalam, ale nie wiem czy to prawda, ze czym poznije zeby wychodza tym silniejsze sa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie słyszałam o tym, ale dobrze wiedzieć.

      Usuń
  6. Ja pamiętam, jak Fi zaczął się przemieszczać;) Myślałam, że padnę i zaraz zaopatrzyłam się w kojec, ale już po paru dniach przywykłam i kojec robi teraz tylko za basen z piłkami;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowna, u małego dziecka 9 miesięcy to masa zmian i nowych umiejętności. Miło na to popatrzeć.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail