Historie z życia wzięte

Moja Gabi jest bardzo towarzyska, a w dodatku lubi jeździć wózkiem. Zatem przemierzamy na czterech kołach świat wzdłuż i wszerz. Łazimy gdzie się da od supermarketu po imieniny cioci. Jeździmy, tułamy się i szukamy wiatru w polu. Podróże i te małe i te duże sprawiają nam przyjemność z każdej czerpiemy radość, oddychamy pełną piersią. Dzięki czemu Gabi nie tylko poznaje świat, ale jest przyzwyczajona do innych ludzi. Panią z marketu obdarza uśmiechem, pogada, zaczepi, a przy tym wie, że to ktoś obcy. Zachowuje się nie nagannie nie wiem co to scena pt dziecko nie chce jeździć w wózku. Słyszę same pochlebstwa od babek w Lidlu, że taka grzeczna i wesoła, fajna. Bo ta pani nie jedno widziała i zaręcza mi, że Gabi jest najgrzeczniejszym dzieckiem. Miód na moje uszy! 
Zdarzają się też inne sytuacje. Jestem rugana za to, że Gabi nie je całego jajka, że nie je tego i tamtego i tu cytuję "Moja Magda w tym wieku to czarninę jadła" i za chwile refleksja "może dlatego ma taką słabą wątrobę". Wysłuchuję, że jak to nie solę potraw dziecku, że to mdłe i nie dobre i żebym tak sama jadła. Otóż jem, nie korzystam z soli już od kilku lat i żyje. Za chwilę ta sama osoba chce dać wino Gabi. Ja oszołomiona nie wiem co powiedzieć, zatkało mnie. Na szczęście P. od razu z grubej rury, że on sobie absolutnie nie życzy i że zaraz wyjdziemy. Spoglądam z wdzięcznością na mojego męża i oddycham z ulgą bo ta osoba się wycofuje. Gderając, że jesteśmy dziwni. 
Spotykam się z kumpelą na spacerze. Jej półroczne dziecko waży tyle ile Gabi. Ma szczęście je wszystko. Zazdroszczę. Na tym się nie kończy. Jestem upominana, że chyba nie karmię dziecka. Ktoś inny mi mówi, że jej 9 miesięczne dziecko to już piwa spróbowało. Lubi jeść i je dużo. W dzień cztery razy mleko i w nocy trzy. Nie no ekstra. Na mleku to można prosiaki pędzić. Zewsząd uderzają mnie informację, że Gabi waży za mało! Pouczana przez ciocie, znajome co mam robić. Zaprosiłam jedną i drugą próbowały nakarmić Gabi. No nie chce, a to zdziwienie.... Na pewno zupa nie dobra, przyniosła swoją też nie idzie. O zupa nie dobra- mówię..... Gabi dalej ma gdzieś zupy, owoce znowu wracają do łask. Z niepokojem patrzę na jej wagę i pytam się gdzie to cholerne zęby? W tym wszystkim najbardziej dołujące jest to, że wszyscy wmawiają mi chorobę, a  Gabi jest wesołym, zwinnym i mega ruchliwym dzieckiem. Jest na 50 centylu czy to źle?

Podsumowując. Nie trzymam się kurczowo schematów. Jeśli uważam, że Mała może już coś spróbować po prostu jej to daje. Inna sprawa, ponieważ ona nie chce nic próbować....




18 komentarze:

  1. Moja Kornelia ma 8, 5 miesiaca wazy 9300.Z jedzeniem roznie, ale nieestety nie chce pic prawie nic a twoja Gabi pije :) u nas wozek jest fajny ale w markecie lub gdy spi na spacerze a tak to sie wygina i niechce siedziec:(Nie ma co dzieciakow porownywac, Gabi jest madra je tyle ile potrzebuje.p.s mnie wscoeklosc zalewa jak kolezanka przychodzi a jej mala zjada 2 sloiki obiadu i jeszcze wola a ja w moja wmuszam po 4 godzinach...

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam to ojjjj znam.... nie bede nawet sie do tego odnosić bo nie chce sie denerwowac przed snem. Powiem tylko tyle. Jednym uchem wpuszczaj drugim wypuszczaj. To Ty jesteś mama Gabi i to Ty wiesz najlepiej co jest dobre a co zle dla Twojego dziecka. Ciocie dobre rady kopnij w pupe.

    A po drugie. Moja Antosia jest 1 dzien starsza od Gabi i powiem Ci ze małe ida leb w leb! W 10 mc moja mala wazyla 8,4 tak jak Gabi;) Zebow tez nadal nie mamy i sie nie zanosi na razie;P
    Antula to tez wybredny niejadek:P

    Pozdrawiam, Karolina i Antosia

    OdpowiedzUsuń
  3. A i jeszcze jedno odnośnie jedzenia. Oststnio w trakcie posilku zaczelam podawac Tosi wafle ryzowe (te z biedronki sa super bo sa barfzo miekkie i bezzebny maluch moze bez problemu 'odgryzc' kawalek). Jak widze ze zaczyna marudzic i nie chce jesc to daje jej albo kawalek tego wafla do buzki miedzy jedna lyzeczka a druga albo dostaje 1/4 do raczki i je miedzy lyzeczkami np obiadku, kaszki czy owocow:)
    I druga kwestia. Super przepisy sa na osesku. Dzis jadlysmy zupke ogorkowa z przepisu znalezionego wlasnie tam i baaardzo smakowala!:) Oczywiscie razem z waflem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. 50 centyl? To bardzo dobrze, mój syn był na 25 albo niżej a nikt się do tego nie przyczepiał, taka uroda i tyle :) Trochę zazdroszczę tego jeżdżenia w wózku, bo mój w tym wieku już z wózka zrezygnował ;) Łatwo nie mieliśmy nigdy, bo to żywe srebro :) A i też niejadek był ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja to doskonale rozumiem... Aga ma 7 miesięcy i waży ok 7.5kg każdy mówi że drobna ale na szczęście nikt nie zarzucił że dziecko glodze. Zupki do czasu jadła ze smakiem a teraz? Zabawiam żeby coś trafiło do brzuszka. Był okres że wszystko ble i prawie nic by nie jadła. Po Twoim poście o 10 miesiącu Gabi i planie dnia zagęszczam mleko na noc. Niech chociaz wtedy ma więcej :) Ale najgorsze właśnie to gadanie innych daj jej to daj jej tamo. Pewnie nie sztuka jest zapchac dziecko czymś słodkim a to żadnych wartości odzywczych nie ma. Ostatnio tesciowa zarzucila mi że nie daje jej nic słodkiego próbować (bo nie życzę sobie żeby dawano jej słodycze i pije wodę z małą ilością soku) a potem dziecko nic mi nie będzie jadło.. taa jasne. owoce, warzywa to dla niej najcenniejsze więc i to je :) a piwo czy wino to juz w ogole przesada.... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A i jeszcze nie chodzi o to żeby nie dawać dziecku np słodyczy. tylko trzeba to robić z głową :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko spokój Cię uratuje. Moja mała jest na 2 centylu ;) jeśli lekarz nie widzi nic złego, nie przejmuj się ciotkami i koleżankami. Wiesz, że badania wykazały, że ponad 90 proc. rodziców źle karmi dzieci do roku czasu... Piwo, czernina, może od razu gołąbki w sosie i piwo na zapitke... Miej swój rozum, oddychaj głęboko. Póki lekarz nic nie mówi, póki mała przybiera, póki Gabi jest wesoła i zdrowa - miej wszystkich w nosie, a w razie doła pisz maila, postaram się rozweselić i utwierdzić w tym, że robisz tak, jak mówi Ci rozum i serce, czyli dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam. Czytam Pani bloga niemalże od samego poczatku. Jestem zawsze zainteresowana tym co nowego, ciekawego u Gabrysi, ponieważ mam córkę w tym samym wieku. Urodziła się dzień przed Pani córeczką :) Ania w tej chwili waży podobnie jak Gabi. Jest długa i drobna. Zawsze taka była. Ja nie wiem, co to znaczy mieć pulchne niemowlę :) Moja córcia zjada wszystko bardzo ładnie, ale jest też bardzo dynamicznym, aktywnym dzieckiem, do tego ma niezłą przemianę materii i pewnie stąd taka waga... Już się tym tak nie emocjonuję jak kiedyś, gdy była mniejsza. Widocznie taka jej uroda. Jest dziewczynką, lepiej żeby pozostała drobna :) No i jeszcze jedno. U nas też zębowa bieda :) Myślę, że prędzej córka zacznie samodzielnie chodzić niż doczekam się zębuli :) A i jedno i drugie na pewno bedzie powodem do małego święta :) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  9. nie ma co słuchać ludzi, zwłaszcza takich geniuszy, co uważają że dziecko w tym wieku powinno spróbować piwa/wina/czekolady może jeszcze wódki, może kawy. Co za typy, czernina? wtf? co jeszcze?
    Myślę, że podchodzisz rozsądnie do sprawy. Dzieci to też ludzie, jedni mają większy apetyt, drudzy mniejszy. Dorośli też są różni, prawda? jeśli mała jest szczęśliwa i zdrowa to znaczy że się rozwija jak trzeba.
    A co do tej grzeczności/wózka itepe.. Tak, dzieci W TYM WIEKU są grzeczne.. niestety ok. 18 miesiąca zaczyna się słynny bunt dwulatka, rodzi się własne zdanie, własna osobowość i dzieciaki przestają być takie potulne, niestety..

    OdpowiedzUsuń
  10. My mamy wręcz odwrotnie. Mały probobuje wszystkiego i wszystko mu smakuje. W słowie 'wszystko' nie kryją się alkohole (o zgrozo, skąd sie tacy ludzie biorą) i słodycze. Ponieważ mamy apetyt staramy sę byc nieco rozsądniejsi z owocami zastępując je warzywami. Nie sama waga jest tutaj wyznacznikiem a jej stosunek do wzrostu. Dlatego podobno sprawdza sie czy centyle wzrostu i wagi sa w podobnym przedziale. Ale specjalista ze mnie żaden, przeczytałam wczoraj akurat w Mamo to ja ;) a szczerze to przeciez Ty najlepiej wiesz czy Twojemu dziecku czegoś brakuje. Sa rożne dzieci, wsystkojedzące i te z wysublimowanymi gustami kulinarnymi:) ale skoro Ty uważasz, źe Gabi jest szczęśliwa i niczego jej nie brakuje to nie daj sobie niczego wmówić :) 'ciocie dobra rada' działają na mnie jak płachta na byka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę Wam spacerów, mój po 20 min. robi sceny i próbuje wysiadać, jest niegrzeczny, krzyczy, płacze, za to nie wiem co to znaczy, że dziecko nie chce jeść, mój wyrywa mi z ust ;-) każde dziecko inne....najważniejsze, że Gabi jest szczęśliwa :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. 50 centyl to pięknie:) Na siłę dziecka nie nakarmi nikt. Zosia też nie z tych wszystkojedzących, ale po prostu się nie poddaję, proponuję nieustannie różn rzeczy i czekam, aż przekona się do kolejnych produktów:) zresztą jako grubas od zawsze wolę, żeby zjadła mniej a zdrowiej niż na przykład jadła słodycze parę razy dziennie.
    Gabioszka jest zdrowa i to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie teściowa ofukała, bo wspomniałam kilka razy, ze nie chce faszerować Maksa cukrem. Uznała, że to przytyk do niej. Niech myśli co chce, ja i tak będę po swojemu robić.
    Z innej beczki, moja mama zajmuję się ponad roczną dziewczynką, której powiedzmy, apetyt dopisuję. Ale... mama (tej dziewczynki) karmi ją kanapkami z dżemem własnej roboty i może nie było by nic w tym złego, gdyby nie fakt, że to sam cukier. Do picia woda z sokiem z cukrem, do jedzenia kaszki, te najbardziej słodkie. A jak Mała dostała jabłko na przekąskę, to awantura, bo przecież jaki ona ma brzuch.
    I bądź człowieku mądry!

    OdpowiedzUsuń
  14. To jest właśnie najgorsze. Wszystko wiedzące osoby zewsząd, które znają się lepiej na wychowywaniu nie swojego dziecka. Ja też jestem ciągle rugana: "a dlaczego nie dodaje kleiku do kaszki małemu", "dlaczego nie daje spróbować czekolady", "naczytałam się tych blogów w internecie i chce dziecko karmić według "jakiegoś" schematu". Wiem jak to denerwuje i doprowadza do tego, że czujesz się tak jakbyś krzywdziła własne dziecko. Ja od wszystkich słyszę, że mój Kubuś jest za duży jak na swój wiek (ma pół roku i waż 8,250 kg), to strasznie irytuje. Tak więc nie martw się kochana nie jesteś sama :) . Pozdrawiam Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  15. To jest właśnie najgorsze. Wszystko wiedzące osoby zewsząd, które znają się lepiej na wychowywaniu nie swojego dziecka. Ja też jestem ciągle rugana: "a dlaczego nie dodaje kleiku do kaszki małemu", "dlaczego nie daje spróbować czekolady", "naczytałam się tych blogów w internecie i chce dziecko karmić według "jakiegoś" schematu". Wiem jak to denerwuje i doprowadza do tego, że czujesz się tak jakbyś krzywdziła własne dziecko. Ja od wszystkich słyszę, że mój Kubuś jest za duży jak na swój wiek (ma pół roku i waż 8,250 kg), to strasznie irytuje. Tak więc nie martw się kochana nie jesteś sama :) . Pozdrawiam Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha, dobrze cioci odparowalas, ze JEJ zupa tez widocznie niedobra!

    Nie przejmuj sie, kazde dziecko rozwija sie i rosnie innym tempem. Synek mojego kolegi byl od urodzenia na okolo 10 centylu. Teraz ma prawie 3 lata i choc nadal jest drobny to jest zupelnie zdrowym chlopczykiem.
    A tak w ogole to waga niemowlecia niewiele ma wspolnego z apetytem. Moje dzieci sa strasznymi niejadkami (tylko cyc im zawsze "wchodzil"), a do roczku utrzymywaly sie w 90-95 centylu. Za to teraz mam inny problem. Na bilansie 15-miesieczniaka pediatra zasugerowala, zeby ograniczyc troche weglowodany w diecie synka. Tylko ciekawe jak mam to zrobic kiedy on ma moze 4 dania, ktore zje i nic innego nie tknie. Mam go glodzic??? A corka przybrala (w ROK) 3 kg i lekarka tez stwierdzila, ze na trzylatke to nieco za duzo. A dieta moich dzieci jest tak ograniczona, ze nie dam rady NIC z niej wyrzucic... :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Piwo, wino ?!?!?!? w głowie mi się nie mieści, nie wiem czy się śmiać czy płakać. Makabra.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie też strasznie to wkurza. Nasza nawet nie sięga 50 centyla, a wygląda zdrowo i ładnie, a to, że nie ma fałd, no trudno, jest zdrowa, ruchliwa, jak chce to je, a jak nie to nie, matka - czytaj ja - się cieszy jak na 90ml mm kaszki zje, jak słoik obiadu czy połowę owoców, co prawda Pol młodsza, aczkolwiek w wieku 8 miesięcy za dwa dni, waży pewnie z 7700. No i jak to, że nie waży 10, he? Twoje dziecko, rób jak chcesz. Ja tam mam świra żywieniowego i chripkę nawet przeżywam.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail