Jesteśmy, jesteśmy

Nie przepadłyśmy, jesteśmy i mamy się wspaniale! Chwilowa nieobecność na blogu spowodowana była wyjazdem P. na szkolenie. Niestety nie mogłyśmy mu towarzyszyć. Nasza rozłąka trwała od poniedziałku do piątku. Cały ten czas postanowiłam przeznaczyć Gabi. Pogoda była rewelacyjna więc większość dnia spędzałyśmy na świeżym powietrzu. Było na tyle intensywnie, że nie miałam kiedy otworzyć komputera. Podczas drzemek Małej oddawałam się lekturze.

Okres bez taty nie należał do najłatwiejszych. W ciągu dnia Mała jest przyzwyczajona, że P. nie ma, ale wieczór to już czas taty. Pierwszego dnia zaczęło się nawoływanie "tata,tata"  od godziny 18 ciągle.  Przy kąpieli co chwilę Gabi wychylała się z wanny i patrzyła na drzwi wołając "tata". Mnie również łatwo nie było, przez te kilka dni zastępowałam Jej oboje rodziców. Wycieranie po kąpieli i usypianie to domena taty, więc dla mnie w pewnym stopniu też była to nowość. Na szczęście Gabi zniosła zmiany dzielnie, może dlatego, że była bardzo wymęczona hasaniem po dworze. 


Nie powiem żeby te pięć dni minęło szybko. Nie powiem, że było źle. Wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że jesteśmy na kolejnym stopniu porozumienia. Gabi jest bardzo bystra, ruchliwa, ale też mądra. Potrafi się zająć sobą z tak mobilnym dzieckiem jest dużo łatwiej. Jak każda dziewczynka uwielbia zakupy. Pakujemy się w wózek i ruszamy, ja kupuję to co potrzeba, a co robi Gabi? Szczerzy się do ekspedientek. Ostatnio z zamiłowaniem układa nogi na pałąku wózka, gdy jest w krótkich spodenkach świeci pampersem, śmiejąc się nie miłosiernie. 


Chodzi, chodzi i jeszcze raz chodzi. Wszędzie, najlepiej po piasku albo kamieniach. Za jedną rękę również, ale wrodzona ostrożność sprawia, że niezbyt chętnie. 


Z jedzeniem dużo lepiej, ale ciiichooo sza nie chcę zapeszać :). 

Jak zareagowała Mała po powrocie taty? Przytulania nie było końca. Gdy P. chciał wyjść z pokoju był krzyk! Gabi nie mogła sobie poradzić z emocjami. Koło godz 20 poszła spać jak zwykle by o 21 obudzić się i do 22 bawić się z tatą. 



Tęskniłyście? 

8 komentarze:

  1. No! Już miałam pisać, czy wszystko w porządku, ale patrze, a tu wpis :)
    U nas sporadycznie zdarza się, że M. nie ma na weekend, więc takie 2 dni szybciutko zlecą, ale rzeczywiście kiedy jesteś przyzwyczajona, że wieczorem Tata przejmuję obowiązki to jakoś tak dziwnie :)
    No i dziecko! Jak sama napisałaś tęskni i też pamięta, że do spania mleczko daję Tata, a tu nagle Mama się pojawia :)

    Zdjęcie gdzie Gabi wtula się w Tatę przesłodkie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe jak mój Fifi zareaguje po mojej miesięcznej nieobecnosci w domu....jeszcze 19 dni.

    Chociaż jak znam mojego syna, to jemu to obojętne, bo on tulaśny nie jest. Taki facecior typowy. Na skajpie to samo, chwile się poszczerzy do mnie i nie ma ciasu, więc leci do swoich obowiązków :)


    Gabi robi się taką dziewczynka prawdziwą, nie mogę się na nią napatrzeć, a "znam" was już prawie rok kochani :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fifi to rzeczywiście typowy facet :). Może "na żywo" będzie łatwiej wyrazić Mu swoje emocje? Faceci tak mają.
      Gabi przytulała się do taty dobre 30 minut. To było takie pierwsze długie przytulanie :)

      Usuń
  3. Na szczęście Tata już jest z powrotem i Mama może odrobinę odetchnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Caly tata :D

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka uśmiechnięta buziunia :)
    Wszystkiego Najlepszego z Okazji dnia Mamy.. Buziaki :) :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Stęskniła się ! To widać ... słodko oj słodko !

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail