Kojec

Z czym kojarzy Ci się nazwa kojec? Mi do tej pory z kojcem dla ... psa. Z ograniczeniem wolności i bezdusznym traktowaniem. Nie wyobrażałam sobie takiego czegoś u nas w domu. Nie chciałam korzystać z kojca. Bo po co? 

Nagle przyszły takie dni gdy dziecko już nie leżało/siedziało spokojnie w jednym miejscu. Zupełnie niespodziewanie okazało się, że stół ma wiele kantów, że szafki z tymi dużymi uchwytami są niebezpieczne. Te cholerne płytki za twarde. Dziecko nie zważywszy na przerażenie matki zwiedzało każdy kąt mieszkania. Owszem sadzałam do krzesełka skrupulatnie przypinając pasami. Efekt? Niezadowolenie dziecka bo przecież siedzieć tak to nudno. Bez sensu. Zatem wyjmowałam dziecko i gotowałam obiad biegając od garnka do Gabi przenosząc ją z powrotem na środek dywanu. W ten sposób potrafiłam ugotować obiad, posprzątać, umyć butelki. Boże jak ja się umęczyłam..... Mimo wszystko nie chciałam słyszeć o kojcu. 

Z pomocą przyszła Teściowa zagorzała wielbicielka kojców. Wychowała tak dwóch synów. Siedzieli sobie w kojcu. Oczywiście nie wiem jak to wyglądało na co dzień. Zaproponowała, że ona sprezentuje Gabi taki kojec. Naburmuszyłam się, no bo jak to? Zniewalać i ograniczać przestrzeń dziecku? Ja rozumiem przy dwójce to może to konieczne, ale dla jedynka? Po co? Czy to nie wygoda z mojej strony? P. przemówił mi do rozsądku i kazał wybrać kojec, argumentując, że przecież nie musimy z niego korzystać jak będzie coś nie tak. Pomyślałam w zasadzie czemu nie? . Wybrałam, zamówiłam. 

Przyszedł. Wkładam Gabi. Wielkie zainteresowanie bo na materacyku jakieś zwierzątka są. Fajne, podoba się. Ja idę do łazienki, na spokojnie nie biegnę. Wyglądam, Gabi bada łaty na siatce, a więc wrzucam pranie. Wyglądam, Gabi próbuje zjeść siatkę. Ogarniam chałupkę i gotuje obiad na spokojnie. Mała bawi się dalej wrzucam jej kilka zabawek. Szał, podoba się. Usiadłam i myślę czy to takie straszne? Dziecko zadowolone, ja zrobiłam co miałam do zrobienia. Ekstra! 


Minęły dwa miesiące odkąd używamy kojca.To główne zaraz po dywanie centrum zabawy. Obecnie Gabi łapie za pomarańczowe uchwyty i robi "tany tany". Wkurza się gdy upadnie na tyłek, ale z uporem maniaka wstaje i trzyma się dalej. Śmiesznie bo używa do tego celu tylko jednego uchwytu. Śmieje się i bawi. 


Po dwóch miesiącach stwierdzam, że to całkiem przydatna rzecz. Używana z głową to sama radość dla dziecka  i wolne ręce dla rodzica. My korzystamy tylko gdy mam coś do zrobienia i to nie zawsze bo Gabi raczkuje za mną wszędzie. Dzięki temu Mała lubi swój kojec i nadal bada każdy element z wielkim skupieniem. 


Wybrałam Berber Horn Country. Dlaczego? Łatwo się składa. jeden ruch i już go nie ma.

W zestawie był dołączony materac moim zdaniem to konieczność bo bez jest dość twardy. Jest kolorowy i przykuwa uwagę dziecka. Długo wahałam się na wyborem kolorystyki. Chciałam coś pasującego do naszego wnętrza. Białe kojce wydawały mi się sterylne i nijakie. Dlatego zaszalałam. 


 Najważniejsze, że jest bezpieczny! Gabi podczas nauki wstawania nie raz pacnęła do przodu lub do tyłu i po za ogólnym szokiem nic jej nie było! Uchwyty spisują się rewelacyjnie, na samym początku były podżerane, a teraz służą do wstawania. 

Na koniec moje kochane śliczności!




14 komentarze:

  1. Świetny, ja też teraz chcę kupić kojec. Tzn nie teraz bo mały będzie za mały ale za jakieś pół roku myślę że będzie można go wkładać

    OdpowiedzUsuń
  2. K. nie raz wspomniał o kojcu, ale moja reakcja była podobna do Twojej. Teraz zaczęłam rozważać posiadanie kojca, choćby wtedy kiedy jesteśmy w ogrodzie. Może i ja się skuszę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się warto. Nasz co prawda nie był w ogrodzie, ale rozważam to na dniach :). Póki co w ogrodzie wylegujemy się na kocu :)

      Usuń
  3. Taki kojec to prawdziwe wybawienie w niektórych momentach! Moja poprzednia Podopieczna miała też berber i świetnie sie sprawdził! Szczególnie na tarasie. Mała sobie leżała i się bawiła (jako niemowlak) a potem służył też za swego rodzaju pomoc ;) bo jak i Ty - mogłam iść wywiesić pranie, mogłam sobie pójść do kuchni i uszykować jej jedzonko i nie patrzeć co 3sek czy ona tam jest i co robi. Czy spokojnie wyjść do wc. A jak młoda podrosła trochę (tak w wieku Gabi) tylko tam potrafiła się sama ładnie bawić. Potrafiła się chwilowo sama sobą zająć i również uchwyty służyły do podciągania się. Ja czasem wkładałam tam matę edu - ten spód, mała miała zamianę i coś nowego w otoczeniu ;) Fajne jest też to, ze w tych materacykach można wyprać "prześcieradełko" - wiadomo, przy dziecku to normalka ;)
    Ja polecam.
    Przy aktualnej Małej, sprawdziło mi się łóżeczko. To tam ją odkładałam na chwilę, gdy potrzebowałam coś zrobić czy zwyczajnie pójść do wc na dlużej ;).

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Kojec to przydatna sprawa.. U nas były różne etapy używania: Najpierw ok. 7-8 miesiaca był totalny zachwyt. Koło11 miesiąca pojawił się bunt, bo kojec zaczął się kojarzyć z ograniczeniem przestrzeni. Wtedy nic nie pomagało, trzeba było zrezygnować. Ale przyjęłam taktykę tłumaczenia dziecku,że to tylko na chwilę, bo mama musi zrobić to czy tamto. Zawsze mówiłam M. że teraz idzie do kojca, bo mama jest jeszcze w piżamce i musi iść do łazienki, pokazywałam na jego własne ubranko (że już jest ubrany na dzień), a mama jeszcze nie. I jakoś powolutku tłumaczyłam mu, że to żadna kara ten kojec.
    Sytuacja na teraz? Kojec stoi obok kuchni, na stałe, ma otwarty właz (taki na suwak, nie wiem, czy w Waszym jest), w środku góra zabawek. Ponieważ nasze mieszkanie jest dość duże, Młody ma tutaj swoją bazę wypadową, drugie miejsce w domu, wypełnione swoimi rzeczami. Gdy coś robię w kuchni on sam często włazi do kojca.. nie jest tam zamknięty i często z niego wychodzi.. ale i tak bardzo często bawi się w okolicy. Zamykam go w środku, gdy muszę iść do łazienki. zwłaszcza odkąd w domu jest siostrzyczka, nie ufam mu jeszcze aż tak. Nauczył się, że i tak muszę iść się wykąpać itd. i najczęściej sam się pakuje do kojca gdy mam się iść myć. Słowem kojec naprawdę daje radę, nawet jeśli - tak jak u nas - używany jest sporadycznie ze swoim przeznaczeniem.
    Ale wiesz.. przy takim 18miesięcznym, czy 2-letnim dziecku rozwieszanie prania wygląda inaczej, bo dziecko z radością pomaga, więc i tak je masz na oku :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same zalety tego kojca :). Nasz niestety nie ma suwaka :/ ale rzeczywiście fajna sprawa.

      Usuń
  5. Kojec fajna sprawa :) mam pytanko: jak sprawuje się ekomiś? Czy Gabi bawi się nim, zasypia z nim?
    Muszę oddać moją córkę do żłobka i chce jej najpierw wprowadzić jakąś przytulnkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi spała z misiem bardzo długo. Później wyjęłam go z łóżeczka bo Mała w nocy po przebudzeniu bawiła się nim. Odkąd miś mieszka w kojcu mamy przespane nocki :)

      Usuń
  6. My nie korzystaliśmy z kojca, ale myślę, że jeśli zdecydujemy się na drugie dziecko to i na kojec :). Jęsli dziecko jest w nim szczęśliwa a do tego mama ma trochę czasu, to dlaczego nie ? :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. My tez kupilismy bo niestety tez nie moglam nawet mleka zrobic bo mala juz wstawala na czym sie dalo.My mamy baby design z suwakiem wlasnie i sobie chwalimy :) dokupilam tez uchwyty dookola dodatkowe i mala obchodzi dookola kojca.Tylko ta nazwa kojec taka hmmm...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas kojec sie sprawdzil, ale tylko kiedy Bi miala jakies 7-8 miesiecy. Jak tylko zaczela sama chodzic (a zaczela wczesnie, bo miala 10.5 miesiaca) to nie dala juz sie tam wlozyc. Kazda proba konczyla sie rykiem. Przez jakis czas jeszcze ja tam wkladalam jak musialam cos zrobic (rowniez za namowa tesciowej, ktora przekonywala mnie, ze wszyscy jej trzej synowie spedzali dnie siedzac w lozeczkach), ale poniewaz mala zamiast sie przyzwyczajac coraz bardziej rozpaczala - odpuscilam. Przy synku nawet nie przynieslismy kojca z piwnicy i jakos sobie dalam rade, nawet przy dwojce malych dzieci. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja 3 dzieci wychowałam w kojcu i jestem mega szczęśliwa. Dziecko może się sobą zająć, bawić się i nie trzeba ciągle patrzeć, czy sobie krzywdy nie zrobi.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail