Niejadek?

Mam na imię Ola, jestem mamą Gabrysi. Czy Gabrysia to niejadek? Podobno nie ma takich dzieci. Instruktywnie organizm przyjmuje takie pokarmy, które zawierają akurat potrzebne witaminy. Podobno? Gdzie się podziało moje dziecko, które krzyczało pomiędzy łyżeczkami bym się pośpieszyła z tym podawaniem? Gdzie jest to dziecko, które po każdym posiłku dopajałam piersią lub mm? Gdzie ono  poszło? W tej chwili mam wielki problem z gabrysinym jedzeniem. Mleko idzie gładko i ochoczo. Schody zaczynają się gdy dodaje kaszy. Wszystkimi gatunkami Holle Mała pluje. Toleruje nie wielkie ilości do porannego mleka. Na drugie śniadanko swojego czasu jadła Sinlac. Teraz je poważniejsze kasze, a raczej jadła bo żadnej już nie chce. Na drugie śniadanko najchętniej je chleb z masłem oczywiście popity mlekiem. Jajecznica idzie ciężko, więc nakładam na chlebek coś tam zje. W akcie desperacji sięgnęłam po Bobovite. Efekt? Zjedzona. WTF? Ok. Pora obiadu. Gotuje dwa obiady. Jeden zupa kalafiorowa bez mięsa. Drugi pulpeciki, a i jeszcze ziemniory w parowarze. Efekt? Zaciskanie ust i dziękuje. Nawet jak jakimś cudem włożę jej coś do buzi, połknie, ale buzi nie otworzy. Otwieram słoiczek. Wołowina po staropolsku. Próbuje całkiem niezłe. Daję Gabi, rezultat taki sam. Zrezygnowana robię mleko. Wypite. Pora deseru. Chyba mój ukochany posiłek bo jeśli podam: krem z jabłek i jagód, gruszki, jabłuszka, winogrona z twarożkiem wszystko jest zjedzone. Mój deser tzn: jabłko, banan, trzy truskawki, dwie łyżki jogurtu naturalnego z kaszą manną Mała zjada bardzo szybko. Jedną połowę koło 17, a drugą koło 19. Na kolacje mleko z mieszanką kaszki Neaslte (suszona śliwka) i orkiszową Holle jest wręcz pochłaniane. Szukam i szukam tego "idealnego" obiadu i nic. Najlepsze mleko i chleb z masłem. W akcie desperacji kupiłam soczewicę czerwoną, jutro próba. Kończą mi się pomysły. Próbowałam dawać Gabi ziemniaki w łapkę. Były nawet na plecach (?) w buzi nie. W temacie zębów coś się dzieje. Wydaje mi się, że bliżej niż dalej, ale to jedzenie mnie wykończy! Macie jakiś dobry sprawdzony super przepis?


11 komentarze:

  1. to przejdzie :) mój Szymek tez mial taki okres nic nie chciał jesc tylko mleko i mleko. Stawiam na zeby :) możliwe ze dziasełka zaczyaja bolec i poprostu jej sie nie chce jesc :) u nas tak bylo :) nic nie chcial prócz mleka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobnie z obiadami i u nas. Najpierw tłumaczyłam sobie chorobą, którą przechodziliśmy i do tego kolejne zęby na horyzoncie, ale zwątpiłam. Mleko wchodzi najlepiej, obiad to kilka kęsów, deser podobnie. Między "mlekami" zajada się chrupkami kukurydzianymi lub biszkoptem.
    Jak żyć?

    OdpowiedzUsuń
  3. Łączę się w bólu, choć wydaje mi się, że i tak nie jest najgorzej ;) Mój syn miewał tak, że nic poza mlekiem mu nie pasowało... Pocieszę może, ale u dzieci wszystko szybko się zmienia... Również preferencje co do jedzenia, więc nie pozostaje nic innego jak uzbroić się w cierpliwość po prostu :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mi sie wydaje, ze nie jest jeszcze tak zle. U nas jest jeszcze gorzej, moglby jesc tylko piers, za to lubi podjadac ode mnie kanapki, wiec mu daję kawalki z masełkiem, twarożkiem, mięskiem gotowanym i wiem chociaz ze cos tam zje. U nas wlasnie wychodza dwa ząbki, więc to pewnie dlatego.

      Usuń
  4. U nas sie sprawdza BLW albo po prostu dorosly nie solony obiad:) Antosia nie chce jesc juz typowo dzieciecych posilkow.

    U nas zebow tez jeszcze brak i nie widac zeby cos sie mialo szybko zmienic. A tu niebawem 11 miesiecy nam stuknie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam w klubie.... dokładnie tak samo jest i u nas. kiedyś nie nadążałam łyżeczką machać tak chętnie jadła obiadki. a teraz? buzie zamyka i koniec. no może 3 łyżeczki pierwsze idą ze smakiem. kaszke bądź kleik zje jako tako (na szczęście!) deserek też ale ten obiad... gotowałam sama ale gdy widzę jak tym gardzi od czasu do czasu kupuje sloiczki. zwlaszcza jak ja jej coś ugotuje i zrobię większe kawałki nie chce jeść a jak w sloiczku są to je... i takie to wszystko. no i mleko bez problemu pije ( z małymi wyjątkami). za tydzień konczy 8 miesięcy waży 7600g a przecież na siłę dziecka nie będę karmic... oby u was zęby się pokazały i problem znikł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczekać i BLW z wielką dozą cierpliwości. Zosia dopiero po paru miesiącach zaczęła wkładać sama jedzenie do buzi, wcześniej wyrzucała, ale myślę, że po prostu musiała przejść przez ten etap. Zosia je i papki, i posiłki BLW. Daję jej wszystko do spróbowania, nawet jak mi się wydaje, że tego nie zje. I teraz uwaga, czerwona soczewica z wołowiną- hit nad hity! Tak więc, nie znasz dnia ani godziny, gdy Gabi coś polubi. A jakie było moje zdziwienie, gdy Zosia wciągała kiszone ogórki na początku rozszerzania diety? Nie trafisz za dzieckiem;) dlatego daję jej wszystko, co sami jemy przy niej. I jeszcze: Zosia na przykład pluła ogórkami zwykłymi, a przedwczoraj wciągała je jako pierwsze- czyli nawet jak wcześniej czegoś nie chciała jeść, to i tak jej daję to systematycznie, bo często przekonuje się do czegoś po jakimś czasie. Cierpliwość, różnorodność i spokój nas uratują!:D

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas też z obiadami kiepsko, w akcie desperacji daję zupkę i wkruszam chleb, wtedy zjada. Tak samo, wielki miłośnik chleba z masłem

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje Potwory sa sporo starsze, ale mam ten sam problem... O ile corce jeszcze w akcie desperacji usmaze nalesniki czy inne placuchy, o tyle syn to juz nie lada wyzwanie. Po ostatniej chorobie polaczonej z zabkowaniem, jego dzienna dieta sklada sie z kubka kakao, 2 jogurtow i kaszki manny. Zadne owoce, zadne warzywa, zadne zupki (a wczesniej uwielbial!). Minal juz tydzien od choroby a zroznicowana dieta nadal lezy i kwiczy... A mnie szlag trafia przy kazdym posilku... :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Aron dopiero miesiac temu zaczął przygodę z jedzeniem , dopiero wprowadziliśmy mięsko :) jak nie chce jesc to nie podaję na siłę bo po co? często daję mu również próbować mojego obiadu efekt mizerny ale zdarzają się wyjątki i dni kiedy je wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana ty sie ciesz ze je mleko bo i ono jej sie znudzi. Iwo po roku nie dotknie mleka w dzien tylko w nocy je raz. A z obiadami itd to wszystko w swoim czasie, ja daje to co lubi, nie wymyslam nie kombinuje, nie to nie. Juz nie raz cos dawalam bylo na nie a po jakims czasie juz bylo pycha.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail