Pierwsze buciki

Kochane dziękuje za taki odzew przy poprzednim poście. Dzięki Wam wiem, że nie zmagam się z taką niedorzecznością sama. Wiadomo w kupie raźniej :). Jesteście boskie!!!

Tymczasem u nas. 
Taaak. Mamy pierwsze poważne buty do chodzenia! Do tej pory przerabiałyśmy paputki i mokasynki. Zarówno jedne jak i drugie nie nadawały się do łażenia po trawie. Gabi jest na etapie wstawania przy wszystkim. Mało tego chce chodzić, chodzić i jeszcze raz chodzić. Jest nie zmordowana. Przemierza naszą długą działkę w te i z powrotem. Skutkiem łazikowania są cholernie brudne paputki. Nie chodzi tylko o nie, ale o kształtowanie dobrych nawyków. 


Mała w domu łazi bez butów bo zdrowiej i lepiej dla stopy. Zatem w warunkach dywanowych i podłogowych używamy jedynie skarpet z ABS. Są koniecznością, dlaczego? Bo Gabi próbuje wstawać z raczkowania lub zwyczajnie staje przy czymś, a wtedy przyczepność jest nieodzowna. 

Jednak dwór to inna bajka. No jak to tak bez butów? Czytałam, szukałam tyle ile producentów tyle opinii. Nie chciałam zamawiać w ciemno z internetu. Zależało mi na tym by Mała przed zakupem pochodziła chwilkę, zobaczyła z czym to się je. Bałam się, że takie zamówione będą "chlapały" lub uciskały, że zniechęcą do chodzenia. Jednak nie byłabym sobą gdybym nie obstawiła faworytów :). Od początku zakładałam, że kupimy Emele (co się potwierdziło). Nie wiedziałam tylko, który model podpasuje wybrednej stópce mojej córki. Pierwszym etapem było zmierzenie nóżki fachowym bucikiem bez paluszków. Okazało się, że Gabi nosi rozmiar 20. Po obejrzeniu kilkunastu modeli na żywo moi faworyci odpadli w przedbiegach. Bucik musiał być idealny i na teraz, nie na zaś czy za chwilę. 


W końcu wybrałam i może nie są piękne. Może się komuś nie spodobają, ale mam to gdzieś. Ważne, że spełniają moje warunki. Po pierwsze są leciutkie! Po co dzieciakowi ciężkie buciory, które widać z odległości 100m? Po drugie mają bardzo, ale to bardzo elastyczną podeszwę. Porównywałam z innymi Emelkami obecnymi w sklepie i te wypadły najlepiej. Po trzecie bardzo łatwo się zakładają i są idealne dla Gabi wysokiego podbicia i szerokiej stopie w paluszkach. Po czwarte mają wywietrzniki idealne na obecną pogodę, a także usztywnianą piętę. Po piąte Gabi sama wybrała kolor :). 



Owszem wiem, że nie są tanie. Choć uważam, że i tak poczyniliśmy niezłą oszczędność bo kosztowały 99,90zł. Nowe modele Emeli to wydatek ponad 200zł. Każdy kupuje to na co go stać. Ja jestem przeogromnie zadowolona, a Gabi prze szczęśliwa. Już nie boi się chodzić po trawie :). Za miesiąc czy za dwa czeka nas kupno kolejnych. Poniżej na Gabi w dość "lajtowym" wydaniu :) Na żywo są o niebo piękniejsze. 


34 komentarze:

  1. Myślę, że warto wydać parę złotych więcej na porządne buty - szczególnie te pierwsze. Bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Przede wszystkim dziecko powinno mieć nowe buty nie po starszym bracie. To tak jak z materacem.

      Usuń
  2. Cudne te buciki są! Sama takie kupię Zosi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne buty! Najbardziej mi się podobają takie własnie proste, bez zbędnych aplikacji. Też kupiliśmy Zosi buty Emel, tylko sandałki. Jestem bardzo z nich zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandałki będą następne. Mi też się podobają proste i bez różu :)

      Usuń
  4. My też miałyśmy emele. Najlepsze butki ever! Model bardzo podobny tylko, że bez dziurek! Ja tak strasznie ubolewam, że mają taką małą rozmiarówkę, bo już nie kupimy naszego ukochanego modelu! :( Chyba napiszę do nich, żeby powiększyli rozmiarówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz Kochana bo mnie totalnie zauroczyły i długo pochodzimy w emelach :)

      Usuń
  5. My tez mamy granatowe emele :) od razu inaczej dziecko stope stawia

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie sie podobaja. Proste, ale idealne dla stopy. A kolor bardzo praktyczny. Ja mojej Bi kupilam pierwsze butki niemal biale i po tygodniu wygladaly jak szare. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiałam się tego koloru. Były jeszcze wrzosowe,ale Gabi wybrała kilka razy te, a więc zaufałam instynktowi córki :)

      Usuń
  7. Moja Podopieczna też miała emelki! Zielone, całe bo chodziła jesienią. Niewiele z nich zostało ;) przody "zjechane" bo często jeszcze w nich raczkowała czy wstawała ciągnąc nogi :P Ale buty się sprawdziły. W domu mała chodzi boso lub w skarpetkach z abs.

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z naszych pewnie też niewiele zostanie :)

      Usuń
  8. Moim zdaniem nie ma ładniejszych i lepszych butków niż Emelki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co też nie widziałam fajniejszych. Wybór mają przeogromny.

      Usuń
  9. śliczne buciki, jeszcze butów do chodzenia nie szukam ale dobrze wiedzieć że polecasz te :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zwróć uwagę na emele jest w czym wybierać.

      Usuń
  10. oby się dobrze w nich chodziło:)
    kilometrów i mil zyczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Oby mój kręgosłup to wytrzymał.

      Usuń
  11. Piękne buciki ;)oby dobrze służyły Gabi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne są!! :) jak Ci się udało je kupić za połowę ceny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowaliśmy w hurtowni Jowiś w Pruszkowie. Mają ich bardzo dużo. Zarówno zeszło rocznych modeli jaki obecnych.

      Usuń
  13. nie znam tej firmy, a bardzo mi się podoba!! na butach lepiej nie oszczędzać, zgadzam się w 100%. A po domu polecam eko-tuptusie. Świetne buty w całości wykonane ze skóry. Są mięciutkie, więc efekt jest podobny do skarpetki z abs, ale są bardziej wytrzymałe i nie ślizgają się. Nasze są już w użyciu pół roku, skóra się rozciąga i butki póki co rosną razem z maluchem:) I codziennie rano prosi by mu je zakładać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zobaczyć te Eko tuptusie. Dzięki kochana ;)

      Usuń
    2. Też polecam EkoTuptusie :) Mają dużą rozpiętość rozmiarów więc nadadzą się też dla starszych dzieci myślę. Moja córka nosi je do przedszkola, nie zsuwają się tak łatwo jak np. crocsy

      Usuń
  14. Dobrze że pojawił się ten wpis u Ciebie, miałam zamiar kupić Iwuśkowi Gucio ostatnio takie popularne są, jednak zauważyłam, że po kilkukrotnym użyciu prezentują się okropnie, a Emelki można fajnie wyczyścić, w końcu to skóra. Zdecyduje się chyba również na tą firmę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny artykuł! Niestety wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy jak ważny jest wybór odpowiedniego obuwia dla dzieci. Nie warto w tej kwestii szukać kompromisów – w końcu to od naszego wyboru zależy prawidłowy rozwój stóp dziecka.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail