Fotelik story

Gabi obecnie podróżuje w foteliku Cybex Aton 3 na bazie isofix. Oczywiście tyłem do kierunku jazdy. Już od jakiegoś czasu rozglądamy się z P. za następcą Atona. Nasz fotel teoretycznie powinien posłużyć do 18 miesięcy lub 13 kg. Niestety ośmiostopniowa regulacja już nie wystarcza i Gabi kręci się bo przecież nic nie widzi. Ciekawskie to moje dziecko. 

Jako typowy, przeciętny zjadacz chleba mieszkający w małej miejscowości powinnam wybrać fotel Maxi Cosi gdzie dziecko podróżuje przodem do kierunku jazdy. Przecież wszyscy tak robią, ale ja nie po raz pierwszy urwałam się z choinki. Kupiłam przecież Cybexa zupełnie inny fotelik niż mają wszyscy w okolicy, można by rzec, że zburzyłam spokój sąsiadom. Mam za swoje większość stwierdziła krótko "ona wymyśla" przecież fotelik=nosidełko.  Myślałam, że to koniec opinii o naszym fotelu bo słyszałam już, że brzydki że dziecko siedzi jakoś sztywno, że ciężki itd itp. Jakże się pomyliłam. Ostatnio byliśmy u znajomych mają 8 miesięcznego syna. Podczas wizyty gadaliśmy o podróży z naszymi dzieciakami i o innych pierdołach związanych z dziećmi. Pan domu odprowadził nas do auta. Zamontowałam Małą w Cybexa po czym słyszę:

- Wasza podróżuje tyłem?
- No tak i będzie tak jeździła co najmniej do 2 lat, a jak się uda to do 4.- odpowiadam.
- Dlaczego?
- Wiesz główka dziecka nie jest proporcjonalna do reszty ciała i w przypadku zderzenia czołowego może zerwać kręgi.- po czym pobieżnie mówię co wiem. 
- Aha, a nasz siedzi przodem- dumnie stwierdza ojciec po czym prezentuje nam jakiś fotelik, w siedzącej pozycji, a ich dziecko nie siedzi...

Nie wiem z czego się tu cieszyć ja słysząc taki argument zastanowiłabym się. Jego sprawa, jego dziecko. Znając charakter tego ojca nie chcę usłyszeć żebym go nie uczyła dzieci robić. 

Spacerując z kumpelą i jej synem doszłyśmy pod jej dom. Ona z nieukrywaną dumą prezentuje mi fotelik czerwony Maxi Cosi zamontowany przodem do kierunku jazdy. Dziecko ma 7 miesięcy. Załamuje ręce nie wytrzymałam.
- Wiesz, że jest niebezpieczny - mówię,
- Co ty to maxi cosi co prawda używany, ale ta firma - słyszę w odpowiedzi,
Zaczynam tłumaczyć co wiem i zupełnie słusznie moja znajoma stwierdza:
- Skąd ja mam to wiedzieć? Producent mówi, że takie dzieci mogą podróżować przodem.

Zupełnie trafna uwaga no bo nie jesteśmy naukowcami nie przeprowadzamy testów zderzeniowych aut ani fotelików. Gdyby nie internet pewnie tez kupiłabym Maxi Cosi bo taki popularny. Jednak blogowy świat naprowadził moje myślenie na właściwe tory, a w szczególności znany blog osiemgwiazdek. Tam dowiedziałam się o istnieniu fotelików RWF. Muszę tu wspomnieć, że nie byłam zupełnie zielona dla mnie fotelik to nie nosidełko. Widziałam takie cuda wielokrotnie dziecko latało w takim nosidle bo pasy jakieś wyciągnięte i ogólnie przecież to nosidło.... Oj cuda wianki.

Mi do rozumu przemówił test plus przeprowadzany przez Szwedów. Wszystko opisane TU. Jest zupełnie dobrowolny producenci sami zgłaszają swoje produkty. Ciekawe, że tych znanych foteli po prostu tam nie ma.

Drugi argument przemawiający za fotelami RWF to ten film. Oto co się dzieje z z dzieckiem w foteliku przodem do kierunku jazdy.


Pozostała jeszcze wątpliwość no dobrze, ale co jak ktoś wiedzie mi w tył samochodu? Przecież jak większość polaków zakładam, że jestem mistrzem kierownicy i jeśli wypadek to właśnie taki. Odpowiedź znalazłam TU 

Teoria, a przede wszystkim filmy przemówiły nam do rozsądku. Decyzja zapadła wozimy nasze dziecko najdłużej jak się da tyłem do kierunku jazdy. W naszym otoczeniu od dawna jesteśmy dziwakami bo Gabi ma swoje łóżeczko, a przecież dziecko powinno spać z rodzicami. Będzie jeździć w takim foteliku, a przecież nic nie będzie widzieć. Wszelkie argumenty są zbyteczne przecież milion ludzi wozi dzieci przodem i nic im nie jest. Jak myślicie to szczęście? Przypadek? Zastanawiam się co się stanie w przypadku niewielkiej kolizji z udziałem dzieci o których wspomniałam wyżej i momentalnie dostaje gęsiej skórki.... Wydaje mi się, że szkód narobi nie tylko kolizja, ale również ostre hamowanie. 

Po rozmowie ze swoją kumpelą i naprowadzeniu jej co nie co na właściwie tory stwierdzam, że ma mnie za wariatkę i fotela nadal nie zmieni. To prawda mam radykalne poglądy szczególnie jeśli chodzi o dziecko. Jeśli mam wybrać coś co dotyczy Gabi staram się robić to zupełnie świadomie. Analizuje, czytam, internet jest przekleństwem dla rodziców takich jak ja. Może urwałam się z choinki, ale gdyby stało się coś mojemu dziecku, a ja przyczyniłabym się do tego nie potrafiłabym z tym żyć. 

Zapraszam Was na drugą część fotelik story. Przedstawię poglądy różnych sprzedawców, nasze typy foteli RWF i w końcu zwycięzcę. 



19 komentarze:

  1. W takim razie obie urwałyśmy się z choinki. Zmieniliśmy fotelik na następny, tyłem do kierunku jazdy oczywiście! Wozimy się w Britaxie Max Way, z dodatkowymi testami szwedzkimi. Nic lepszego już być nie może.
    Tłumaczenia rodziców, bo dziecko nic nie widzi, bo brudna tapicerka, bo niewygodnie i co z nogami, bawią mnie, a nieprawidłowe zapinane pasy przyprawiają o gęsią skórkę. Zdrowie i życie naszych dzieci jest w naszych rękach, także zadbajmy o nie jak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że zdecydowałaś się na Besafe. Koniecznie musisz napisać jak sprawuje się Britax.

      Usuń
    2. Niby tak, ale była okazja i mamy Britax'a, choć nie mówię, że jeszcze nie zmienimy. Besafe ma większą możliwość regulacji pozycji, Britax już nie.

      Usuń
  2. My też powoli wybieramy fotelik dla Lilu i nie jest łatwo.
    Na początku zapierałam się rękoma i nogami, że będziemy mieć RWF i koniec!
    Jednak teraz zmieniłam zdanie. Wybierzemy przodem.
    Lili podróżuję z tyłu sama i jest coraz gorzej. Tak jak nigdy nic jej nie przeszkadzało tak teraz coraz więcej grymasi. Uspokaja się kiedy do niej mówię. Wychodzę z założenia, że kiedy będzie mnie widzieć będzie lepiej.
    No i ja też chce mieć ją na oku choćby w lusterku.

    A co to za szybkiego przesadzania niemowlaków to masakra jakaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Maks również buntuję się podczas podróży, nawet na krótkim odcinku. Foteliki RWF można mocować z przodu, po wyłączeniu poduszki. Fotelik opiera się na desce i nie traci na bezpieczeństwie. Dla mnie to jest rozwiązanie kiedy podróżuje sama. Zresztą kiedy masz lusterko na zagłówku z tyłu widzisz dziecko kiedy spojrzysz w wsteczne. Problem rozwiązany. Dla własnej wygody nie rezygnowałabym z bezpieczeństwa dziecka.

      Usuń
    2. Mi również się wydaje, że bunt minie to kwestia przyzwyczajenia. Pamiętajmy, że nasze dzieci próbują nas szantażować :)

      Usuń
    3. Można kupić specjalne lusterko do zamontowania na zagłówek i będziesz widzieć córkę. Roczne dziecko zdecydowanie jest za małe na jazdę przodem.

      Usuń
    4. W naszym aucie nie można wyłączyć poduszek z przodu. Tak to już problem byłby dawno rozwiązany.
      Aniu tu nie chodzi o moją wygodę, bo ja mogę się przyzwyczaić.
      Tu chodzi o Lili. Ostatnio jak byłyśmy w Poznaniu przez 30 minut płakała, buczała i wszystko co możliwe.
      Nie wytrzymałam. Zjechałam idę do niej, a ona na mój widok uśmiech. I ostatnio jest tak za każdym razem. Czasem pomaga kiedy podam jej rękę no, ale w takiej pozycji za długo nie pojadę.
      Kurczę nie jest mi łatwo podjąć decyzję. Może przy RWF będzie lepiej, a może jeszcze gorzej? Nie wiem...
      Na szczęście mamy jeszcze odrobinę czasu.

      Usuń
    5. My mamy takie Besafe. Tyle, że ja widzę tylko zarys Gabi minki już nie. Dlatego muszę kupić jakieś pod lusterko wsteczne, które mi będzie zoomowało ) lub iść do okulisty.

      Usuń
    6. Moja Mila też pod koniec płakała w Cybexie 0-13, ale to chyba dlatego że byla w pozycji pól leżącej i nisko.

      Proponuje kupno takiego jak my mamy teraz Besafe izi combi, można go zamontować tyłem i przodem do kierunku jazdy, wiec w razie czego jakby się Twojej córce nie podobało tyłem i bardzo by płakała będziesz mogła zamontować fotelik przodem do kierunku jazdy.

      Usuń
    7. Dziękuję za polecenie :)

      Usuń
    8. Anna, a to jest dokładna nazwa?
      Kurczę, bo szukam tego fotelika, ale wyskakują mi same przodem do kierunku jazdy i zero informacji, że można by go montować również tyłem.

      Usuń
    9. Nazywa się Besafe Combi X 3 montowany na pasy lub isofix. Ważne, że montaż albo na pasy albo na isofix nie można tego zmienić.

      Usuń
  3. Skąd ja znam te powątpiewające komentarze znajomych... Ale nie przejmuję się i robię swoej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. co sie przejmujesz opiniami ludzi. ja nie wiem czemu wszyscy w polsce muszą miec maxi cosi - ciekawe ze za granicą ta firma wcale nie ma az takiej dobrej opinii, ale jak sie nasi na cos uprą to wszyscy na to samo. nasz 2 latek jeździ tyłem i też się ludzie dziwią dlaczego. ich problem, ja z tym problemu nie mam. wczoraj zrobiliśmy 150 km z dziecmi siedzącymi z tyłu, i oczywiscie tyłem. widzą nas w lusterkach i jakoś nie protestują i nie mają problemów z widocznością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy to macie w ogóle grzeczne dzieciaki :P

      Usuń
  5. Jak najbardziej prawidłowe podejście! Dziecko trzeba chronić, a to co mówią sąsiedzi i znajomi w tej sytuacji naprawdę jest nieistotne. Niewiedza na ten temat jest ogromna, a niestety producenci na tym zarabiają..

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail