Mama...

Dziś zrobiło mi się szczególnie cieplutko na sercu. Poczułam coś w środku, radość, dumę. Nie potrafię znaleźć słów by Wam to przekazać, ale może od początku.

Gabi po 17 oczekuje na przyjście babci. Od jakiegoś czasu mają taką niepisaną umowę. Między 17-18 babcia jest do Gabi pełnej dyspozycji. Jeśli przyjdzie z koszykiem radości nie ma końca bo Młoda uwielbia go targać. Chodzą po ogrodzie za jedną łapkę bo w drugiej koszyk lub wiaderko ewentualnie jakiś niedojrzały owoc z drzewa. Dziś było podobnie. Mała szalała w ogródku, zniknęły mi z pola widzenia przez naszą bujną roślinność. Nie byłam pewna czy są w środku czy na zewnątrz w drodze do koników. Natomiast ja musiałam pilnie wyjść po mleko bo wyszło :). Wyruszyłam na poszukiwanie mojej latorośli i krzyczę od samego wyjścia z domu "Gabi, Gabi". Idę w kierunku stawu, nagle słyszę jak moja Córeczka woła mnie "mama mama". Po chwili zobaczyłam jak zasuwa w moją stronę, a mi aż łezka zakręciła się w oku.

Moja ukochana Córeczka.



7 komentarze:

  1. Mogę się tylko domyślać jakie uczucie zalało Cię od środka. Mnie radość nie ziemską sprawiają wyciągnięte w moją stronę łapki i wtulanie we mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie :) Ja już rozumiem w wiem co czułaś :*
    U nas było pierwsze "Mama", ale teraz Lili troszkę zapomina :/

    OdpowiedzUsuń
  3. super :) to takie cudowne usłyszeć mama:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już tyle rzeczy usłyszałam ale mam jeszcze nie :) Nadal czekam :) To jest piękny moment takie pierwsze razy się pamięta najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To takie małe zdarzenie, tak niepozornie proste ale chwyta za serce! Masz rację... nie mogę doczekać się kiedy mój Synek powie wreszcie "mamo"/"tato" ;) jeszcze TYLKO kilka miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. :) już się nie mogę doczekać kiedy na mnie przyjdzie ta pora

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail