Nowe słowa!

Pogoda nie rozpieszcza. Gabi zasmucona bo ze spaceru nici :/


Nie ma tego złego bo pewnego dnia rzeczy uzyskały nowe nazwy. Nasza Córka tym samym poszerzyła swoje słownictwo. Oprócz standardowych mama,tata,baba pojawiło się wiele nowych :). 

Słownik Gabi:

Lampa- dynda, dynda. Lampy... wielka słabość Gabi. Ostatni w H&M musiała dotknąć tych pierzastych. Reaguje na nie piskiem. 

Piłka- dynia. Wypowiadane tak radośnie, że muszę w końcu to nagrać! 

Kratka (od kominka) - kkhhr ciężko to opisać, ale dźwięk jednoznacznie przypisany do przedmiotu.

Pies- hau. 

Dada- dziadek. 

Gabi- adi. 

Porozumiewamy się również gestami. Mała wie co to miś, że się go przytula i kocha, a na końcu zazwyczaj konsumuje nos.... :) Miłość podobno musi boleć :). Pokazuje nosek i oko różnorakich maskotek. Oprócz wspominanych wyżej przedmiotów i ludzi, które wskazuje bezbłędnie, doskonale zdaje sobie sprawę gdzie są stopy, rączki i pępuszek. Sortuje kształty (czasem na siłę). Na pytanie gdzie jest książeczka? Rozgląda się po czym oddaje się lekturze. 

 Jest taka mega pocieszna i wszystkiego ciekawa. Przy Niej sama się uczę na nowo. Mamy jednak problem. Gabi nie bierze do ręki obślizgłych przedmiotów. Chodzi głównie o jedzenie. Nie weźmie do łapki ogórka. Tym samym niektórych rzeczy nawet nie spróbuje. Arbuz, ogórek czy marchewka pozostaną nietknięte. Jedyne co wchodzi w te małe łapki to gruszka, jabłko, czasami banan. Jeśli już coś weźmie to rozmaże po blacie nie spróbuje. Eh ten mój niejadek. 

Ale, ale to news dnia! Gabi idzie ząbek na dole! Lewa jedynka. Już myślałam, że w roczek wejdziemy bezzębnie, a tu taka niespodzianka! 

 Gruszka o tak to mogę zjeść!




12 komentarze:

  1. Z tym "wstrętem"to minie. Nie tak dawno się zastanawiałam jak sobie poradzić przy Podopiecznej. Niewiele zdziałałam, ale po paru miesiącach minęło. Widać taki etap ;)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że minie, ale pocieszyłaś mnie dzięki!

      Usuń
  2. Rozczuliła mnie ta smutna mina. A z jedzeniem u nas było to samo, z czasem przejdzie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby oby :) minka taka była przez chwilkę, ale rzeczywiście aż się chce pocieszyć słodziaka.

      Usuń
  3. śledzę bloga już od dłuższego czasu, cudna ta Gabi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznota Mała!!! Mam pytanie, czy zabezpieczyliście w jakis sposob kominek przed Córcią??? My musimy to zrobić i szukamy pomysłów... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kominek zabezpieczymy w okolicach września. Kupimy barierki ochronne np. Baby dan.

      Usuń
  5. Maks również nie chętnie podchodzi do obślizgłych owoców czy warzyw. Woli rzeczy, które mu się z dłoni nie wymykają!
    Misie darzy miłością wielką, tuli się do nich wydając przy tym czułe dźwięki. Rozczula mnie to za każdym razem.
    Gabioszka jest śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas jest tylko "ma"jak znika kot z pola widzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak ona się szybko zmienia! dopiero co była bobaskiem, a tu już taka mała dziewczynka! Lampy i u nas były hiciorem:)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail