Czytamy z Gabi - Abecadło, Poeci bawią dzieci, Dotykanki kolory.

Nasza biblioteczka rośnie z dnia na dzień. Szczerze to brakuje nam półek. Książki walają się wszędzie. W kojcu, w kuchni, w salonie na przewijaku, a nawet w łazience. Dlaczego? Sprawa jakże oczywista lektury Gabi ratują mi życie. Czytanie podczas posiłku to chleb powszedni. Zagaduje, pokazuje, wydaje dźwięki i patrzę jak moje dziecko przekręca strony, a w międzyczasie łyżeczkę hop do buzi. Porządna książka i zupa zjedzona. Żadna absolutnie żadna zabawka nie zastąpi dobrej książki. Natłok wrażeń na obrazkach i samo oglądanie wciąga na tyle moją latorośl by zjeść obiad lub kaszę. Mam niejadka więc każda pomoc jest szczególnie cenna. 


Podczas ubierania i zmieniania pieluszki nic nie zajmuje tak jak ... książka. Zniecierpliwienie znika w mig. Przegląda, ogląda a ja spokojnie przewijam. Nie wiem skąd takie uwielbienie, ale cieszy mnie to. Wzruszam się jak widzę, że Gabi zamiast plastikowych, głośnych zabawek woli książkę. Sytuacja powtarza się często wśród morza zabawek, które są w kojcu, wybiera książkę. W odstawkę idą misie, grający laptop czy klocki. W jednej rączce moja Córeczka trzyma gryzaka, a drugą przerzuca strony. 

Z upływem czasu dostarczam nowe lektury. Oprócz kilkunastu kultowych pozycji typu Księga Dźwięków, Robimisie mamy też całkiem mało znane kupione przypadkiem i to z różnych względów. 


Przedstawiam Wam najtańszą książeczkę w naszych zbiorach. Kosztowała około 2 zł. Z wierzchu nic specjalnego, ale kto to mówił by nie oceniać książki po okładce? Powiedzenie to sprawdza się w przypadku Abecadła. W środku znajdziemy porywające rysunki i oczywiście tekst opisujący co spotkało literki. Wkrótce zaopatrzymy się w inne w tej serii. 






Będąc w Smyku moją uwagę przykuła dość spora książka o pompowanej okładce, której nie znoszę. Mimo wszystko wzięłam do ręki i przepadłam. Piękne ilustracje i ten tytuł "Poeci bawią dzieci". Przeczytałam kilka stron i już wiedziałam, że będzie nasza. Gabi na tyle pokochała nową zdobycz, że nie chciała dać Pani na kasie do zliczenia całych zakupów. Po powrocie do domu miłość trwa nadal. Same zobaczcie prawda, że piękna?


Spis treści jest bardzo interesujący, a całość nie rozczarowuje. 






Do kupienia TU

Na koniec perełka znaleziona na allegro "Dotykanki Kolory". Książeczka z różnymi fakturami. Na każdej stronie znajduje się okienko do dotykania. Gabi przepadła dla kurczaków. Oprócz przeglądania dotyka malutkim paluszkiem każdej strony. Na początku była delikatnie zdziwiona, ale teraz cieszy się drapiąc latawca z książeczki, patrzy jak połyskuje wóz strażacki i radości nie ma końca. Seria dotykanki rośnie w siłę musimy koniecznie nabyć nowe pozycje. 





Każda książeczka sprawia Małej taką frajdę, że nie mogę się powstrzymać i kupuję. Chyba wpadam w nałóg. 


5 komentarze:

  1. Bardzo lubię książeczki z tej serii co abecadło, mamy ich chyba z 25 sztuk :). Warto czytać maluchom.

    OdpowiedzUsuń
  2. ta książeczka Kolory jest bardzo fajna. Czytaliśmy u znajomych, świetny design, fajne faktury do badania. Lubimy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. U Nas na razie kroluja ksiazeczki z twardymi okladkami, Iwo te z miekimi odrazu drze. Musze sie rozejrzec za pozycja 2 i 3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odważyłabym się dać Gabi miękkiej książki. Oglądamy tylko pod nadzorem. Pozycje oczywiście polecam :)

      Usuń
  4. Oj, te książeczki to jest super sprawa! ja uwielbiam serie wydawnictwa Olesiejuk! Ale jeśli znajdę w sklepie jakąś książeczkę dla maluchów, która jest jakoś w miarę z sensem i nie droga, to kupię. Choć teraz już przestałam, bo nie pracuję, a biblioteczka dziecięca mi rośnie ;) Dotykanek nie mam, ale abecadło mam i kilka innych z tej serii.
    Ja również ratowałam się książeczkami przy karmieniu dziewczynek - Podopiecznych ;)

    Pozdrawiam,
    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail