Czytamy z Gabi- Miasteczko Mamoko i Wiosna na ulicy Czereśniowej

Przedstawiam Wam dwie kolejne pozycje z półeczki Gabi. Uważam je za najbardziej kreatywne książki w naszych zbiorach. 


Mają też podstawową zaletę. Mnogość czegółów wciąga bez pamięci. Każda osoba, każda rzecz ma swoją historię. Ja jako rodzic nie skupiam się na tekście, a Gabi biega wzrokiem po całej stronie podziwiając niebanalne rysunki. 
Obie książki należą do tego samego gatunku "opowiedz sobie sam". Mi i Gabi bardziej przypadła do gustu "Wiosna z ulicy Czereśniowej". 
Jak widzicie są wielkoformatowe. Bałam się, że Gabi nie będzie zainteresowana tak dużą książką. Nic bardziej mylnego. Detale i rysunki przykuwają uwagę, a przekręcenie stron to już wyższa szkoła jazdy. Nie stanowi żadnego problemu dla roczniaka. 



"Wiosna z ulicy Czereśniowej"

Poraz pierwszy otworzyłam tą książkę i aż mnie zatkało. Nie wiedziałam gdzie oczy podziać. Tyle postaci, tyle akcji, a najlepsze jest to, że wszystko ma ciąg dalszy na kolejnych kartkach. Tak więc możemy obserwować kotka co zbroił, a następnym razem zwrócić uwagę na zakonnice przechadzającego się po chodniku gdzie idą? Początkowo Mała pokazywała piłkę na każdej ze stron, teraz wskazuje zwierzaki i używa odpowiednich dźwięków. Póki co postacie mniej ją interesują, lubi za to pokazywać poszczególne nosy zbytnio wyolbrzymione. 




Na tylnej stronie okładki mamy ściągawkę o taką: 



 "Miasteczko Mamoko" 

Jakże podobna, ale.... 
Określana w necie jako kultowa. Małą interesuje tylko mnogość niebieskiego i samo przekładanie stron. Do ilustracji użyto pastelowych kolorów zupełnie nie przykuwających uwagi dziecka. Perspektywa jakaś dziwna, a w roli głównej zwierzęta. Wydaje mi się, że Gabi nie uwierzyłaby w to co robią na obrazkach. Same zobaczcie.



Na ostatniej stronie szaleństwo troszkę żółtego. 


"Wiosna.." podoba nam się bardziej. Może dlatego, że nie do końca wkroczyłyśmy w bajkowy świat i Gabi nie jest wstanie pojąć pewnych rzeczy. Póki co kotek to ten z książki o ulicy Czereśniowej, a nie ten robiący ludzkie rzeczy w Mamoko. 

6 komentarze:

  1. Czaję się na nie od dłuższego czasu:) a od siebie polecam książeczki z serii Akademia Mądrego dziecka, np kto robi huhu, pisałam o nich u nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy. Poleciła nam je bezcenna Ruby :)

      Usuń
  2. Zauważam pewną prawidłowość, że my matki-blogerki mamy świra na punkcie książeczek dla dzieci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy zauważyłam, że Gabo woli oglądać książki niż plastikowe grające zabawki, kupuję je i oglądamy razem :).

      Usuń
  3. no tak, klasyka :) Z mamoko bardziej polecam 'mam oko na litery" i liczby. format mniejszy, ilosc szczegółów również duża, kolorów więcej.... a format idealny by zabrac w podróż czy np.do poczekalni u lekarza. Młody przepada w tek książce na dłuuugo a ma ją już od roku!

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail