Czytamy z Gabi- Mój pierwszy atlas świata

Uwielbiam książki. Miłość ta pojawiła się całkiem niedawno. Zaczęło się dzień przed porodem za radą lekarza w środę 3 lipca 2013 roku wzięłam książkę do ręki. Chciałam wciągnąć się w fabułę by w czwartek z chęcią wrócić do lektury już na szpitalnym łóżku. Spokojnie oczekując na cięcie, które miało odbyć się w piątek 5 lipca. Jak wiecie Gabi postanowiła pojawić się wcześniej na tym świecie :). 
Mimo zmiany planów nie odpuściłam. Z małą Gabi u piersi czytałam dalej. W ten sposób przetrwałam kryzys laktacyjny. Kładłam się na łóżku, książka w dłoń, dziecko jadło. Czytanie pomogło mi dostosować się do sytuacji, przetrwać najgorszy okres i zrozumieć to swoje "uwiązanie" do dziecka. Wcześniej nigdy nie miałam czasu sięgnąć po książkę bo praca, bo coś w ogródku trzeba zrobić, bo... film niczego sobie w telewizji. Na studiach czytałam inne książki np. przepastną Fizykę lub Podstawy Geodezji. Czasami w wakacje coś tam przekartkowałam, ogólnie można by rzec byłam przeciętnym by nie powiedzieć mizernym czytelnikiem. Teraz to się zmieniło. Książki pochłonęły mnie bez reszty. Obecnie czytam czarną serię Camilli Lackberg polecam.

Swoją nową wielką miłością zarażam Gabi. Książek mamy już całkiem sporo. Nie są to tylko małe kartonowe cudeńka. Posiadamy również wielkoformatowe pozycje. Dziś chciałabym Wam przedstawić atlas świata. Tak dobrze przeczytałyście konkretnie chodzi o "Mój pierwszy atlas świata". 


Bardzo sympatyczna książka. W ciekawy i obrazkowy sposób przedstawia najmłodszym świat. Owszem Gabi jest za mała by zrozumieć gdzie jest Afryka, ale obrazki wciągają Ją bez reszty. Na każdej stronie jest "lala". W Europie lalą jest Królowa, a w Azji Cesarz. Gabi wskazuje paluszkiem i woła lala. Zgadza się, postacie są przedstawione jako szmaciane, piękne lalki. Każda ma detale odpowiednie do kontynentu. 



Swoją drogą nie wiedziałam, że Japonia ma jedynego cesarza na świecie. Oprócz świetnych obrazków przedstawiających pokrótce najbardziej charakterystyczne miejsca kontynentów znajdziemy wiele ciekawych informacji. 



Rysunki są bajeczne. Niektóre dość groteskowe. Lama jest jakaś ... dziwna. Za to Panda jest bardzo do siebie podobna.




Moim skromnym zdaniem książka odpowiednia jest dla każdej grupy wiekowej. Gabi obecnie przygląda się obrazkom, niezliczona ilość szczegółów i detali uprzyjemnia ten widok. Można przepaść w ilustracjach Pawła Pawlaka. Bawimy się wskazując zwierzęta, a czasami przeczytam kilka informacji zmienionym głosem by jeszcze bardziej zainteresować Córkę. Książka jest zbliżona do formatu A4, nie przeszkadza nam to wcale. Gabi bardzo szybko zrozumiała, że trzeba zejść z książki by przewrócić stronę :). Najbardziej podoba Jej się ostatnia strona mi właściwie też. Same zobaczcie.



 Ja już widzę oczami wyobraźni, jak mała bezbłędnie wskaże mi każdy kontynent. Zabawa poprzez naukę to doskonałe podsumowanie tej książki! 

Polecamy!!! 

Książeczka dostępna TU

1 komentarze:

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail