Te poranki...

Uwielbiam gdy rano otwieram zaspane oczy i widzę swoją córeczkę witającą mnie promiennym uśmiechem. 


Uwielbiam gdy próbuje mnie obudzić choć ja tylko oczy zamknięte mam. Słyszę jak sobie mówi po czym uderza smoczkiem o szczebelki, a gdy za długo nie otwieram oczu rzuca smoczek i czeka. Otwieram oczy i znów kolejny dzień z tym uśmiechem dla którego chce mi się wstać. Te włoski potargane, a nawet ten misio na koszulce. 

Uwielbiam gdy pije poranne mleczko wtulona we mnie. 
Uwielbia gdy głaszcze ją po nóżkach. Uwielbiam gdy mnie przytula na powitanie. 
Uwielbiam ją. 


Jest idealna oczki po mnie, wszyscy się nimi zachwycają. Blond czupryna również po mamie. W pełnym słońcu aż się mieni. Karnacja taty, jest bardziej opalona niż ja mimo filtru 50. Uszka z pewnością moje, nos taty. Poliki raczej taty. Rączki moje, taty stopy. Wzięła wszystko co najlepsze z nas, jestem tego pewna. Nie wiem jak ja wrócę do pracy... Jak zacznę dzień bez tego wszystkiego. Czy to możliwe, że zacznę dzień bez swojego dziecka..... 


Mimo nutki smutku i zbliżającego się dnia powrotu do pracy ciesze się, że mogłam z Gabi spędzić tyle czasu w domu. Czerpię garściami ten uśmiech i te poranki. Gabi jak na zawałowanie właśnie odpowiedziała mi na pytanie "czyja jesteś mamy czy taty?" odpowiada "taty!" bez wahania :). 


Pościel Trilli
Podszuka z innego kompletu również Trilli służy jako przytulak.


11 komentarze:

  1. Kochana, piękna Gabi :*
    Poranek to najlepsza część dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to ja z innej beczki, kupiliście już fotelik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiliśmy nie długo będzie post :)

      Usuń
    2. To poproszę bo mam milion pytań a chcę tyłem besafe póki co

      Usuń
  3. przeciez ona niedawno sie urodzila :)boze jak ten czas leci szybko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie mogę w to uwierzyć, ale już niedługo będzie 13 miesiąc!

      Usuń
  4. jej.. no właśnie, jak tu wrócić do pracy, gdy się ma takiego słodziaka w domu:)
    przepiękna Gabi, i coraz piękniejsza się robi<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ ona już duża;)
    Ja uwielbiam nasze poranne rytuały, ale samo przebudzenie to dla mnie koszmar;) Zdecydowanie wolę dni kiedy to ja budzę się wcześniej i czekam aż Fifi wstanie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się zastanawiam i dochodzę do wniosku, że ciężko byłoby mi się rozstać z Maksem. Ale z drugiej strony, taka odmiana dobrze robi i mamie i dziecku.
    Gabi cudna :*

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail