W piasku

Nie wiem dlaczego, ale drażni mnie jak ktoś mi mówi, że na coś jest za wcześnie. Szczególnie jeśli to coś dotyczy Gabi. Nie jestem narwana. Znam swoje dziecko i wiem czego jeszcze nie potrafi zrobić. Nie kupie jej rowerka biegowego. Nie dam kredek i kartki do ręki bo wiem, że moje dziecko woli ćwiczyć chodzenie i taka kredka może zrobić wiele złego. Potrafię przewidzieć jak zachowa się w danej sytuacji. Staram się dobierać zabawy stosownie do wieku. Dlatego gdy słyszę: za wcześnie na zabawę w piasku, za wcześnie na buty, za wcześnie na coś tam, to delikatnie mówiąc się wkurzam... Otóż na piasek jest w sam raz i mam na to dowody! 



Sprzęt nie byle jaki, łyżeczka z zastawy cioci i stare wiaderko dziewczyn. Zabawa na dobre trzy godziny. Później piasek mokry i babki, ładne, ale przesypywanie piasku łyżeczką z wiaderka do foremki skradło serce mojemu dziecku. 


Chodzenie jest obowiązkowe. Gdy tylko uda się ustać byle gdzie, nawet niczego się nie trzymając Gabi rusza przed siebie. Chodzi nie byle jak, łapie zakręty i sunie w siną dal. :). Roczek podeptany !


5 komentarze:

  1. Najlepiej robić swoje i nie słuchać co inni gadają!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie tak jak Anka napisała!
    Robić swoje i nie oglądać się za innych :) W końcu to Ty jesteś Mamą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. na piasek na pewno nie jest za wcześnie, mój Kostek jest tylko 4 dni starszy od Gabi i siedzi w piaskownicy od kwietnia ;) uwielbia to....mówimy na niego człowiek piasek, albo piaskowy ludek ;)
    przecież to Twoje dziecko, rób to co uważasz za najlepsze :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że każda matka wkurza się, gdy w jej strone słane są uwagi, które w zasadzie odbierane są przez nas jako podważenie naszego wyczucia i sugerowanie, że źle bądź nieodpowiednio wychowujemy dzieci. Cóż - ja też mam takie "WKURZANIE" za sobą, a sądzę, że wiele jeszcze przede mną.
    Dowody przepiękne - nie sugeruj się tym co mówią inni - działaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też było mega zdziwienie, jak w rodzinie usłyszeli, że wybywam z 10-11mc Podopieczną na plac zabaw. Że ona sobie raczkuje po piachu, że troszkę zjeżdżamy ze zjeżdżalni... efekt tych naszych wyjść jest taki, że teraz, gdy mnie już nie ma, podobno dziecko tylko by nie wychodziło z piachu i placu zabaw, ładnie się bawi i wg relacji rodziców, nie szaleje jak niektóre szkraby. No i podobno wspomina, że tu była z nianią ;) więc opłaciło się ;))

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail