Zachowanie roczniaka = Mama idol

Uwierzcie  jestem zdumiona jak dużo rozumie moje dziecko. Zachwyca mnie nie tylko zdolność kojarzenia przez Gabi faktów, ale również to jak potrafi dopasować się do otoczenia. Czuję się jakbym była pod ciągłą obserwacją. Gabi powtara nie tylko czynności, ale i zachowania. Zaciekawiła się gdy strącałam okruszki z kanapy, podeszła i robiła to samo. Widziałam tą zawziętość w oczach nie było to byle machanie ręką, skupiała się by zrzucać paproszki. Innym razem rozmawiając przez telefon uderzyłam ręką w stół mówiąc "coś podobnego" (oczywiście nie w złości), Gabi bezbłędnie powtórzyła ruch, pacnęła ręką w blat swojego krzesełka. Gdy tańczę, ona robi to samo. Próbuje składać pranie przygląda się jak ja to robię. To tylko kilka przykładów, codziennie dochodzi coś nowego. Zdolności manualne Gabi są bardzo nie zwykłe. 



Zauważyłam również, że Gabi nie lubi mojego zdenerwowanego głosu ilekroć tak mówię np. drąc się na psa, Mała robi podkówkę. Gdy ja się śmieję, Ona również pęka ze śmiechu. Niebywałe jest to w jaki sposób chce mnie oszukać. W łóżeczku podczas teoretycznego czasu na drzemkę, próbuje wstać lub usiąść, wtedy mówię "Gabi połóż się idziemy spać". Moje dziecko zaczyna kłaść główkę na poduszkę, ale bacznie mnie obserwuje gdy tylko przymknę oko wstaje by dalej się bawić. Podobnie jest z tym czego nie wolno. Jeśli odwrócę wzrok od razu paluszki lądują na amplitunerze gdy patrzę Gabi udaje, że bawi się czymś innym. Rozumie bezbłędnie wszystko, przestałam używać pewnych słów. Wie gdzie jest książeczka, piesek, jak robi kotek, osiołek i inne zwierzaki. Zapytana pokazuje praktycznie wszystko co mamy w domu i w ogródku. Tak naprawdę całkiem niedawno dotarło do mnie, że muszę uważać na słowa i zachowania. Bo jeśli przykładowo kopnę Vicka Ona zrobi to samo. Ostatnio miałam to czarno na białym. Rano mamy swój rytuał ja piję kawę Gabi wsuwa bułkę. Zobaczyła kubek i zażądała tak sam, więc nalałam jej odrobinę wody, a moje dziecko piło razem ze mną śmiejąc się od ucha do ucha. Wniosek jest prosty jestem idolem :). 

Dopiero zdałam sobie sprawę jaka odpowiedzialność na mnie ciąży i ile ode mnie zależy. Przecież jeśli pozwolę chodzić po Vicku będzie tak robiła z każdym psiakiem. Jeśli nie nauczę szacunku do zwierząt to kto to zrobi? Nikt. Jeśli nie pokażę nocnika Mała będzie ładowała w pieluchy. Posadzę przed telewizorem na 10h to skąd nauczy się jak żyć? Nie ukrywam to tylko kropla w morzu i bardzo trudne zadanie. W końcu rodzic też człowiek. Mam kilka absolutnych granic, których moje dziecko nie przekroczy, nie nauczę i nie będę tego tolerowała. Dręczenie zwierząt przez małe dzieci jest nagminne i u nas nie ma absolutnie o tym mowy! Gabi głaszcze Vicka i nic po za tym. Nie ciągnie za ogon, nie siada, nie wozi w różnych wózkach, nie chodzi po nim. Po prostu go szanuje podobnie podchodzi do innych zwierzątek i z tego jestem dumna. Nauczyłam ją delikatnie dotykać zwierzaki i wiem, że żadnemu nie zrobi krzywdy. Rzucanie zabawki również należy do tych granic. Pokazałam jak się kocha zabawki, którymi można jeździć które można myć itd itp.Podobnie z książkami. Gabi wie które może "mocniej" oglądać, a które są delikatne. Jeśli nie nauczę od małego szacunku do rzeczy to kiedy? Nie daję się bawić telefonami i laptopem. Z bardzo prostych względów nie mam ochoty płacić za naprawę jeśli coś upadnie. To są zabawki dorosłych i Mała o tym wie co nie znaczy, że nie próbuje. Nie reaguje na wymuszanie i udawany płacz. Dzięki czemu jeśli powiem nie Gabi rozumie i daje spokój. Inaczej jest z babciami, ale wychodzę z założenia, że to ich sprawa na co pozwalają Gabi (oczywiście w granicach rozsądku). Powiecie, że jestem surowa? Napewno nie, moje dziecko bawi się na środku pokoju i rozlewa wodę, ale na płytkach nie utrudniam sobie życia :). Pozwalam wyjmować ciuchy z szuflad i pudełek. Mała wyjmuje wkłada i tak w kółko. Ma swoje szuflady i wie co może z nimi robić. Jasno wyznaczone granice pozwalają nam funkcjonować. Nie mam zabezpieczonych szafek wiem, że Gabi tam nie zajrzy. Dzięki czemu wiem, że z babcią nie zrobi krzywdy nowo napotkanemu zwierzęciu czy człowiekowi. Wiem jak zachowa się w pewnych sytuacjach, potrafię to przewidzieć. Nie ukrywam mi również lepiej się funkcjonuje. Nie biegam za dzieckiem krzycząc tego nie, zostaw tamto. O dziwo Gabi wie co można, a co względnie można (mordowanie dvd), a czego zupełnie nie wolno spróbować. Nie zachowuję się jak matka, która musi się wstydzić zachowania dziecka. Czasami pękam z dumy jak Mała grzecznie siedzi w wózku, trzymając karton ryżu, czeka aż pójdziemy do kasy. Nie płacze, nie wymaga siedzi spokojnie. Rozdaje uśmiechy na lewo i prawo. Nie boi się najbardziej głośnego otoczenia. Słowa uznania sprawiają, że rosnę. Już wielokrotnie słyszałam od P., że Gabi jest taka dzięki mnie. Przyjmuje wszelkie słowa zarówno te krytyczne i myślę ile to jeszcze drogi przed nami. Czasem zastanawiam się czy podołam. Czy postępuje we właściwy sposób? Kieruje się sumieniem i instynktem, mimo nie zadowolenia niektórych z otoczenia, robię swoje i modlę się bym wychowała dobrze swoja Córeczkę. 

4 komentarze:

  1. Dokładnie. Filip też bardzo papuguje nas ;-)

    I z dnia na dzień nas zadziwia.


    My nocnikowanie odpuszczamy. Nie czas. Szybciej sie nauczy ijak będzie starszy. Bynajmniej mowie o moim dziecku. Teraz musiało by sie to odbywać trochę na sile. Przyjdzie wiosna będziemy probowac.


    Ola i wracasz do pracy? Czy zostajesz z mala?


    Hebamme

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do 18 września jestem na urlopie. Później czeka mnie powrót niestety nie mam tego luksusu zostanie z dzieckiem :/

      Usuń
  2. Sliczna papużka ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maks również stara się naśladować, może nie wszystko, ale to co mu do gustu przypadnie. A mama jest autorytetem, przewodnikiem po świecie, a Gabi mama bardzo mądrą i rozważną mamę.

    Ps. Wpadniemy z Maksiem na kąpiel w piłeczkach. On je uwielbia.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail