13 miesięcy Gabi

Roczkowa sesja Gabi ciągle w opracowaniu dlatego przechodzimy do 13 miesiąca!

Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że przebywanie z Gabi to sama przyjemność. Jest już taka duża i wszystko rozumie! Czasami mylnie odczytuje zamiary. Nie mogę trzymać nóg na psie mojej siostry, ponieważ Mała myśli, że robię mu krzywdę i płacze. 



Kilka statystyk:

Waga: z pewnością powyżej 9kg, jakby w miejscu.
Wzrost: długa, długie nogi. Ubranka w rozmiarze od 80 do 92.
Rozmiar: pieluch: 4
Liczba zębów: only 2
Mleko: 2 x 210ml z kaszką
Jedzenie: wszystko oprócz słodyczy i wysoko przetworzonej żywności.
Chodzenie: biega...
Słowa oprócz mama, taka, baba, dada:
Bamba- banan
pampa, dynda- lampa
iłta - piłka
ynka- dziewczynka
dzidzi- wiadomo dzidzi,
papa - papa
...... - nie potrafię napisać fonetycznie, ale nazywa tak Vicka ;)
daj - wiadomo,
bam, bam- jak odbija się piłka

Pojawiają się również ... zdania typu "dada brum,brum" , "mama daj".

Ulubiona zabawa: zakręcanie i odkręcanie korka na butelce, przekładanie klocków w przeplatance.

Nasza komunikacja weszła na wyższy poziom. Gabi rozumie i wykonuje moje prośby. Poda mi zabawkę o którą proszę. Zwróci uwage na to o czym mówię. Traktujemy się z szacunkiem i dużo rozmawiamy. Gabi cały czas wydaje dźwięki. Zapytana jak robi bocian, gąska, konik, osioł, piesek, kotek naśladuje odgłos danego zwierzaka. Potrafi posprzątać klocki i zająć się chwilę sobą. Ostatnimi czasy mamy okres przytulania i poszukiwania mnie po całym domu. Kontakt wzrokowy musi być zachowany. 

W tym miesiącu wiele się zmieniło. Właściwie nie mamy sztywnego planu. Po prostu staram się zaspokajać potrzeby Gabi. Dni czasami są powtarzalne, a czasami nie. Dzisiejszy dzień wyglądał tak: 

7 45- Gabi wstaje. Ostatnio z zzegarkiem w ręku. 
8 00 - 210 ml mleczka + kaszka (bezglutenowa Holly, Nestle suszona śliwka, jakaś inna Holly - co jakiś czas zmieniam by smak był inny)
11 00 - II śniadanko - kasza manna z owocami i mm, kaszka z biszkoptami i bananem, kanapka z masłem i serem + kubek mleka mm, jajecznica - zależy na co mamy ochotę :)
12 00 - 13 00 sen
14 00 - Obiad, zazwyczaj zupka + deserek owocowy (kisiel, owoce z jogurtem wszystko zależy od apetytu czasami Gabi odmawia deseru),
17 00 - Podwieczorek, owoce z jogurtem naturalnym, jajecznica, czasami słoiczek Gerbera z twarożkiem (tylko ten Gabi je), chleb z masłem, 
20 00 - Kolacja. Mleczko 210ml + kasza 8 zbóż Nestle lub Nestle z lipą. 

Mimo całej dobroci kaszek Holly, mojemu dziecku po prostu się znudziły. Wszystkie smakują podobnie, dlatego czasami korzystamy z Nestle. Przy takich zamianach Gabi je każdą :). 

Ze snem bywa różnie. Czasami jest to jedna drzemka, a innym razem dwie. Wszystko zależy od intensywności zabaw i pobudki Gabi. Nie zmienia się to, że Gabi zasypia sama. Smok został wygnany. Po każdej drzemce znajduję go na podłodze to samo w nocy. Mała odmawia nie chce go już i dobrze! Nigdy nie była zwolenniczką smoczka.

Moje dziecko dalej zachowuje się jakby rosło od przytulania i nie interesuje jej jedzenie. Wrażliwość dotykowa zniknęła, Gabi chętniej bierze różne rzeczy do rączki nawet te obślizgłe, chodzi boso po trawie czy piasku. Bywają dni, że zje sama. Potrafi obsługiwać się widelcem z łyżką idzie gorzej. Sama zje jajecznicę. W przypadku obiadu raczej połowa wyląduje na podłodze. 



Mam wielką ochotę rozpocząć BLW na pełną skalę. Po prostu dawać Małej jedzenie i tyle. Nie wpychać, nie zabawiać. Dzięki tej metodzie Mała zrobiła olbrzymie postępy. Ja jednak znerwicowana jej wagą ciągle zabawiam, wpycham. Gdy jest karmiona pokarm musi mieć jedwabistą konsystencje, a gdy je sama, mieli i żuje ogromne kawałki. 


Co lubi jeść? Przysmakiem jest ciągle chleb z masłem. Nie pogardzi również ziarenkami ryżu które wkłada po jednym do buzi. Zje groszek, kalafiora, fasolkę, buraczka, ziemniaka, brokuła, a mięso wyrzuci. Po obiadku woła bamba, a więc daje jej banana, lubi także gruszki, jabłka. Nie może za to przemóc się do malin, ale pracujemy nad tym.

Gabi chodzi, biega. Biega za ręke, ale chodzi sama.Jest bardzo ostrożna. Wejdzie wszędzie... nosi wiaderka od klocków, próbuje dźwigać konewki z ogródka. Ogólnie lubi coś nosić. Dalej bawi się wózkiem, pchaczem. Układa wieżę z Ikei sama. Lubi zabawki, w której musi coś dopasować, włożyć, pomyśleć. Nie interesują jej pluszaki, ma swoją poduszkę do spania i w zupełności jej wystarcza. 


Ciągle kocha książeczki. Ostatnimi czasy zainwestowaliśmy w stolik z krzesełkiem. 


Chciałam nauczyć swoje dziecko szacunku nie tylko do zabawek, ale również do książeczek. Nie lubię gdy Gabi próbuje je nosić, albo gdy  sprawdza wytrzymałość każdej waląc o podłogę. Skończyliśmy z tym. Obecnie moja Córka przegląda książki przy swoim stoliku i tak układ wyraźnie jej odpowiada. Gdy znajdzie jakąś lekturę niesie ją i kładzie na stolik. Nie ważne czy to jej książeczka czy moja gazeta. 


Przed nami cały sierpień i pół września, a potem wracam do pracy po prawie 2 letniej przerwie. Z jednej strony cieszę się bo wracam do ludzi, a z drugiej tak nam dobrze razem. Przecież nikt nie wychowa dziecka tak jak matka. Jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że obie babcie Gabi są na emeryturze. Moja mama ma pod opieką dzieci siostry, ale Teściowa ma tylko Gabi i zdaje się, że świata po za nią nie widzi. Obawiam się wychowywania przez babcie. TYmbardziej, że jedna pozwoli na wszystko, a druga wszystkiego zabroni. Szkoda, że nie można tego wypośrodkować. Mamy jeszcze sporo czasu....


8 komentarze:

  1. witam, skąd stolik i krzesełko?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna i po przeczytaniu stwierdzam - bardzo podobna do Polci w zachowaniu, trybie życia, zabawach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i my w końcu spróbujemy z BLW? Mówisz Gabi nie je za dużo? Maks ostatnio różnie, są dni, że ja jak ptaszek by następnego zjeść całą porcję. Drobny przez to bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozgadana panienka! Moj Niko ma 20 miesiecy, a mowi niewiele wiecej. :)

    Mysle, ze metoda BLW w tym wieku to dobry pomysl, chociaz moj synek nadal nie chce w ten sposob jesc. Tzn. niby je, ale tylko "suche" rzeczy, np. chlebek (tak jak dla Gabi, chleb z maslem to jego ulubione "danie"), owocow czy makaronu juz nie tknie...

    Hmm... No tak, babcie i ich wychowanie... ;) Strach sie bac, ale Gabi nie bedzie z nimi caly czas. Pozostaja wieczory i weekendy, wtedy nadal bedziesz miala wplyw na jej wychowanie. :) A mimo wszystko opieka babci to wiekszy komfort niz niania albo zlobek... My nie mielismy babci na miejscu, wiec maz zaczal pracowac na nocki, zeby zajac sie dziecmi w dzien, kiedy ja szlam do pracy. I powiem Ci, ze wychowanie tatusiowe tez czesto odbiegalo od tego co uznawalam za prawidlowe dla moich dzieci. :)))

    A moze czas postarac sie o rodzenstwo dla Gabi? W ten sposob znow zostalabys w domu na kilkanascie miesiecy... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana Gabi :)
    Buziaczki od nas :*

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail