Recenzja Stokke Flexi Bath

Postanowiłam napisać słów kilka o naszej wanience Flexi Bath firmy Stokke. Zmobilizowałam się dzięki Waszym pytaniom mailowym. Wierzę, że moja recenzja pomoże Wam podjąć właściwą decyzję. 

Jak każda gadżeciara napaliłam się na nią, bo popularna, bo składana bo Stokke. Po kilku miesiącach używania wyrobiłam sobie opinię i pragnę Wam ją przedstawić. 

Wybraliśmy Flexi Bath w kolorze transparentnym z niebieskimi gumkami. Do kompletu zamówiłam wkładkę do samodzielnego kąpania mniejszego dziecka. Całość wylądowała na stoliku drewnianym do przewijania z Ikei. Z pozoru bardzo praktyczne rozwiązanie, na odpowiedniej wysokości kąpane dziecko, a na niższej półce pampersy, ręczniki, kosmetyki. 

Pierwsze kilka miesięcy wanienka spisywała się rewelacyjnie. Gdy P. trzymał dziecko podczas mycia, a później wylewał wodę nie widziałam problemów. Dodam, że P. nalewał wodę i też się nie skarżył. 


Schody zaczęły się gdy musiałam sama wykąpać Gabi i zanim ogarnęłam temat jednoczesnego trzymania i mycia dziecka korzystałam z wkładki. Montaż był banalny, ale ułożenie Gabi było lekko niepokojące. Same zobaczcie jak broda dotykała klatki piersiowej. 


Średnio wygodna dla dziecka, mycie szyjki też było skomplikowane. Wkładka jest zawieszona tak, że musiałam nalać więcej wody niż zwyczajnie. Tu pojawia się kolejny problem, wylanie wody z Flexi Bath wymaga pełnego skupienia i dużo większej siły. Wanienka jest bardzo nie stabilna i łatwo można zalać łazienkę, szczególnie gdy nie dysponujesz pełną sprawnością np po porodzie. 

Z czasem zaczęły pojawiać się kolejne problemy. Flexi rozkłada się łatwo, ale pełną "otwartość" uzyskuje po nalaniu wody. Trzeba pilnować prysznica bo ze względu na ruchy brzegów wanienki może spaść i.... zalać łazienkę. Gdy Gabi zaczęła siadać ktoś musiał ją podtrzymywać brak antypoślizgowego dna to jakaś porażka. Dziecko majta się na wszystkie strony, a tu już nie trudno o złe wspomnienia z kąpieli. Owszem mogłam wsadzić do środka krokodyla z Ikei, ale za takie pieniądze oczekuję czegoś więcej. Dlatego Gabi od 8 miesiąca życia kąpie się w dużej wannie. Zmiana była spowodowana uciążliwym korzystaniem z waniennki, a nie tym, że Gabi się nie mieściła. Większość mam obawia się, że wanienka nie wystarczy na długo. Proponuję przyjrzeć się innym "walorom".

Wady:
  • brak antypoślizgowego dna
  • źle wyprofilowana wkładka do kąpieli malutkich dzieci
  • cena z kosmosu
  • w przypadku naszego "koloru" ciężka w utrzymaniu, znać każdą pojedynczą krople
Gwarantuję, że wanienka nie posłużyła nam jako pudło na zabawki bo mamy ładniejsze. Nie była też w ogrodzie bo wolałam większy i fajniejszy basen z Pepco za 21zł 

Zalety:
  • opcja składania, dzięki niej zabierzesz wanienkę w podróż lub schowasz do szuflady w najmniejszej na świecie łazience
Jaką wanienkę kupię następnym razem?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Musi posiadać antypoślizgowe dno, bardzo ważna sprawa gdy dziecko ledwo siedzi, a Ty nie masz nikogo do pomocy. Z pewnością będzie to wanna na stelażu dla zachowania komfortu kręgosłupa. Koniecznie z korkiem zintegrowanym z wężem odpływowym by nie dźwigać nawet na krok wypełnionej po brzegi wanienki. Zdecyduje się na te rozwiązania bo ułatwią życie kąpiącej samotnie matce i może takich dni w roku będzie nie wiele, ale warto dla komfortu psychicznego zapewnić sobie kilka wygód. Ciekawe rozwiązanie jak zwykle dostarcza Ikea, wanienka jest bardzo tania i prosta. Nie ma odpływu, ale cena rekompensuje wszystko. 
Ja za swoją wanienkę przepłaciłam nie kupię jej nigdy więcej, a jak to jest u Ciebie?


35 komentarze:

  1. Wanienkę FB mięliśmy kupować jeszcze przed urodzeniem Młodego. Chwała wszechmogącemu za blogowe mamy i ich recenzje. Nie kupiliśmy po fali negatywnych opinii. Wybraliśmy opcję przewijak taki jak chyba Wy macie + wanienka z Ikei za 20 zł. Nie żałujemy zdecydowanie. Oprócz antypoślizgowych gumek w środku, antypoślizgowy spód. Posłużyła nam przez około pierwsze pół roku bo też nie należy do największych. Potem przeszliśmy na większą, zwykłą. FB kusił nas przede wszystkim kompaktowym rozmiarem. Teraz widzę, że zupełnie niepotrzebnie, pośród zbyt wielu dla tego produktu wad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze zrobiłaś. Gratuluję rozsądku i żałuję, że zabrakło go mnie.

      Usuń
  2. Beabe, przepłacona, hamak do niej popękał przy 3kg dziecku, piękna, ale niepraktyczna. Młoda od 7tygodnia kąpie się w zwykłej wannie, olaliśmy wanienki, a beabe słodko kwitnie na poddaszu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, ale aż ciężko w to uwierzyć. Przed zakupem FB rozważałam właśnie Beaba.

      Usuń
    2. Mi też się beaba bardzo podoba, słyszałam że jakość dobra, kurde, różnie to bywa!

      Usuń
    3. wanienka jako wanienka wykonana jest świetnie, jest za to maleńka i niewygodna. Trzeba do niej nalać dużo wody żeby dziecko nie wisiało na hamaku bez ciepłej wody. Nasz popękał. Wanienka jak wanienka, Ikea spełnia te same funkcje.

      Usuń
    4. Ojej! Cóż za rozczarowanie! Przy kolejnym właśnie Beabe rozważałam. Jest piękna! Szkoda

      Usuń
  3. Fajnie, że o tym napisałaś. Ja również od dawna zawieszałam oko na tej wanience. No i się rozczarowałam.
    Ja miałam okazję kilka razy kąpać dzieci. U pierwszej Podopiecznej, korzystałam z wanienki zawieszonej na metalowym stelażu (podobnie kąpałam bratanicę męża). U Podopiecznej kąpaliśmy ją tak do roczku. Ale Li jest szczuplutka i leciutka od narodzin, więc nie było to problemem. Potem zaczęła kąpiele pod prysznicem ale w takiej balii ;) i do teraz ja uwielbia, choć powoli staje się mała. Nie wiem jak wygląda sprawa u bratanicy męża. Miałam okazję przyglądać się kąpielom bratanka mojego, na takim stoliku kąpielowym. Jest to super sprawa, ale dla osób wysokich (bratowa ma ok.170cm i było ciężko z siedzącym brzdącem - wysoko), no i jest to rozwiązanie do większego mieszkania, gdzie łazienka to pomieści. Moja ostatnia Podopieczna, Jadzia, była kąpana do roku w wanience ustawionej na stole w pokoju (pokój z aneksem). Na stole ręcznik i na nim wanienka z młodą. Gdy dziecko zaczęło szaleć, przenieśli się pod prysznic, ale w wanienc. I tak jest do dziś, choć ja sama kąpałam małą normalnie pod prysznicem.

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metod i wanienek wiele :). Komoda kąpielowa wygląda dość fajnie, ale nie trafiłam jeszcze na rzetelną opinię.

      Usuń
  4. My mamy zwykłą plastikową wanienkę za bodajże 20 zł. Jedynym jej minusem jest brak antypoślizgowego dna, ale myślę, że to nie jest problem, bo w każdej chwili możemy coś na to dno dokupić.
    Myślę, że gadżet może być tylko wtedy gadżetem, kiedy nie ma aż tylu wad i chwała Panu, że moje napalenie na opisaną przez Ciebie wanienkę minęło w odpowiednim czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaa, miałam okazję jeszcze kąpać dziecko na tym leżaczku - taki zwykły, za "parę groszy" kupiony. Młoda zjeżdzała, totalnie nie dało się umyć szyjki, plecków i fałdek. Dziecko się ruszało i przeszkadzała jej niezbyt wygodna pozycja (bratanica męża miała ok.8mcy).

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopasowanie wanienki do dziecka to również ważna sprawa. Nikt nie zna takiej idealnej?

      Usuń
    2. Większość leżaczków średnio się sprawdza. One już takie są, że ciężko w nich umyć szyję dziecka, nie mówiąc o pleckach. I zazwyczaj dziecko zjeżdża.. no ale leżaczki są głównie po to, by niewprawny rodzic mógł kąpać noworodka, więc przydają się przez pierwsze miesiące, by nie rzec tygodnie życia malucha. My mamy wanienkę dość bliską ideału, chociaż nie bez drobnych mankamentów. Rotho Design, pisałam o niej kiedyś na blogu. Jest na stabilnym stelażu, z fajnym odpływem i antypoślizgowym dnem. Dość duża - Młody kąpał się w niej do roczku, zwłaszcza że nasza duża wanna jest naprawdę duża i wysoka, więc jak najdłużej chcieliśmy wykorzystywać tą niemowlęcą (bo pleców szkoda:). Jedynym mankamentem jest odpływ w głupim miejscu, mniej więcej pod pupą dziecka. Ale pieluszka tetrowa bądź krokodyl z ikei załatwiają sprawę. najważniejsze że jakość jest super - drugie dziecko korzysta i nie widać śladów zużycia.

      Usuń
    3. Właśnie wasza jest bliska, a może ktoś zna tą idealną :)? Widziałam leżaczki na których dziecko leżało dość wygodnie i nie miało tak opuszczonej brody tylko nie pamiętam firmy :/

      Usuń
  6. A kiedy planujesz drugie Dzieciątko? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja trochę z innej beczki... czy jesteś zadowolona z przewijaka z pianki Jelly Mebby? mój stracił kolor... z różowego zrobił się wyblakły beż , szczególnie na brzegach ....bardzo nieładnie to wygląda... jak u Ciebie? pytam, bo zastanawiam się nad reklamacją w końcu po niecałych 3 msc użytkowania za tą cenę to spodziewałam się czegoś lepszego ... pozdrawiam, czetylniczka Bloga Katka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sprawa się ma podobnie, reklamuj szkoda kasy.

      Usuń
  8. Od urodzenia kąpię małą sama - bez leżaczków czy innych udziwnień. Najpierw zwykła sklepowa wanienka za ok. 20 zł a gdy mała zaczęła sama siedzieć ta z IKEI - i tak do dzisiaj, a mała ma już 14 miesięcy i jest bardzo wysoka jak na swój wiek:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zbytnio nie jestem za tego typu gadżetami... Jak dla mnie prostota górą. Gdyby nie to, że dostaniemy zwykłą, plastikową, niegdyś bardzo popularną wanienkę w spadku, to właśnie albo taką samą bym kupiła (bo jest duża i dziecko ma w niej dużo miejsca) albo kupiłabym tą z IKEA :)

    OdpowiedzUsuń
  10. My mamy ta sama wanienke I bylam z niej zadowolona jak I z wkladki. Dosc szybko przenieslismy sie do duzej wanny ale to tylko dlatego ze maly wolal sie w niej wiecej ruszac

    OdpowiedzUsuń
  11. My możemy polecić wanienke profilowaną baby ok (jest odpływ, warstwa antypoślizgowa). Dodatkowo posiadamy do niej stelaż na wannę, wysokość zależy wówczas od wanny, ale taboret dla rodzica załatwia sprawę:) Prócz tego, że jest duża nie widzę innych wad. Pozdr Marta

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jestem zadowolona z mojej flexi:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja rowniez polecam wanienke baby ok, my mamy z wolnostojacym stelazem tej samej firmy. Nasza historia wanienkowa jest dluga. Przeszlismy przez Stokke, zwykla duza z tzw. foczka i teraz zaluje ze nie mialam jej od poczatku. Przeprowadzilismy sie do Wloch i z racji tego, ze zwykla duza wanienka sie juz poprostu nie zmiescila do samochodu musielismy kupic nowa (bo na stokke juz patrzec nie moglam). Chcialam cos zwyczajnego a tu wiekszosc takie profilowane jak ta baby ok. Bylam bardzo na nie, gdyz uwazalam ze foczke mozna zwsze wyjac a tu nie ma takiej mozliwosci. Poczytalam troche w internecie, poogladalam filmiki i sie zdecydowalam. Mlody zadowolony fika nozkami, bawi sie zabawkami , lezy sobie bezpiecznie, a jak mi przyszlo samej go kapac to byla przyjemnosc- dwie rece wolne, dziecko szczesliwe :) uzywamy jej od maja, synek ma teraz 9 i pol miesiaca , wazy 9,5 kg i spokojnie sie miesci, pewnie juz niedlugo przeniesiemy sie do wanny , ale poki co widze ze kapiel to dla niego relaks, i przede wszystkim mozliwosc chlapania nozkami :) przy wczesniejszej wanience z foczka tak szalal ze moment i schodzil z niej sam. Pozdrawiam serdecznie - Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  14. Flexi kusiła rozmiarem i możliwością składania, jednak przegrała z wanienką OK Baby Onda. Komfort kompania, stojak, korek ułatwiający wypuszczenie wody, jak dla mnie idealna. Maks również nie narzekał!

    OdpowiedzUsuń
  15. my też nie używaliśmy, zwykła miska na wyjazdach okazała się lepsza. a do kąpieli na co dzień polecam wiaderko Tummy Tub. przy drugim dziecku kupiliśmy i mega różnica w jakości kąpieli, mogę synka kąpać sama od początku, do tego on to uwielbia i nie wychładza się, bo jest zanurzony po szyję

    OdpowiedzUsuń
  16. a u mnie sprawdza się super ta wanienka, jestem bardzo zadowolona, też kupiłam przeźroczystą, oprócz tego że jest śliczna jest dla super praktyczna, lekka, składa się wygodnie, często podróżujemy, zwłaszcza teraz latem. poza tym sprawdza się na ogrodzie pod parasolką jako basenik ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. U nas też się sprawdza. Najpierw na wyjazdach, a później jako opcja dla wanienki na stelażu. A wszystko dlatego, że nie mamy wanny, tylko prysznic. Wkładam wannę do brodzika i leję wody ile Młodzież chce. Później tylko myk za korek i bez żadnego podnoszenia, woda się wylewa. Mała siedzi i chlapie ile dusza zapragnie. Mamy tą przeźroczystą z niebieskimi gumkami i jakoś specjalnie jej nie myję i nic jej nie jest:) ja polecam! Kupuję właśnie drugą dla syna:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ale beznadziejna recenzja.. przecież to wanienka turystyczna- przeznaczona na wyjazdy, pod namiot, tam gdzie nie można zabrać normalnej wanienki.. to chyba logiczne, że nie jest tak wygodna jak tradycyjna wanienka.. Zwykłe plastikowe wanienki też mają śliskie dno..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm to ciekawe czemu Stokke reklamuje wanienkę jako uniwersalną do domu i na wakacje. Większość filmów opisów i zdjęć pochodzi z łazienki. Ja zrecenzowałam ją po co dziennym użytku. Beznadziejny to jest twój komentarz...

      Usuń
  19. Witam :-) Chciałabym ją kupić dla wnuka, ale ma juz ponad rok. Syn nie ma wanny i takie rozwiązanie byłoby dla nich idealne, po wstawieniu do brodzika. Myślisz, że zły pomysł?
    pozdrawiam
    Mariola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Jeśli syn nie ma gdzie trzymać wanienki to stokke będzie jakimś wyjściem. Niestety nie ma antypoślizgowego dna, więc jeśli wnuczek jest aktywnym dzieckiem może się poślizgnąć. Wszystko zależy od potrzeb i możliwości :)

      Usuń
  20. Ciekawy produkt - ja mogę polecić coś ciekawego - filtr prysznicowy z systemem kdf - świetnie zadba o skórę dziecka nawilży ją, przy ASZ złagodzi podrażnienie

    OdpowiedzUsuń
  21. moge lolecic wanienke Hoppop. przy duzym dziecku sprawdza sie od narodzim do ... do oporu! jest stabilna, piekna, utrzymuje cieplo. nie ma antyposlizgu na dnie pod pupka dziecka, ale to nie przeszkadza. bardzo starannie wybieralam wanienke i moge te polecic. aha, mamy uzywana z olx - nie da sie jej "zuzyc", wiec nie ma po co przeplacac kupujac nowa moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail